Znamy nominacje do Nagrody Conrada 2025

Nagroda Conrada to najważniejsze w Polsce wyróżnienie dla debiutujących pisarzy. W tym roku nominowane książki opowiadają o pamięci, tożsamości i świecie, który wymyka się prostym historiom.
Czyta się kilka minut
// materiały prasowe Festiwalu Conrada
// materiały prasowe Festiwalu Conrada

Nagroda Conrada powstała w 2015 roku, aby wspierać i wzmacniać nowe głosy w literaturze – te, które często znikają w natłoku innych premier. Fundatorem nagrody jest Miasto Kraków, a partnerami przedsięwzięcia są Fundacja Tygodnika Powszechnego i Krakowskie Biuro Festiwalowe – operator programu Kraków Miasto Literatury UNESCO. 

Co roku Kapituła wskazuje piątkę nominowanych, spośród których zwycięzcę wybierają wspólnie Kapituła i czytelnicy w głosowaniu internetowym. Laureat otrzymuje 30 tysięcy złotych, statuetkę Lunety Conrada, pobyt rezydencjalny w Krakowie i obecność na łamach „Tygodnika Powszechnego”.

Skład Kapituły Nagrody Conrada: Julia Fiedorczuk, Katarzyna Jakubowiak, Michał Paweł Markowski (przewodniczący), Monika Ochędowska, Joanna Szulborska-Łukaszewicz (sekretarzyni), Michał Sowiński, Olga Stanisławska oraz Marcin Wilk.

Zachęcamy do oddawania głosów na stronie Nagrody Conrada.


Nominacje do Nagrody Conrada 2025

Marta Hermanowicz, KONIEC, ArtRage, Warszawa 2024

„Koniec” Marty Hermanowicz to powieść o pamięci i dziedziczeniu traum – procesie, który nie ma prostego zakończenia. Osią fabuły są losy dwóch bohaterek – Lotki, deportowanej podczas wojny na Sybir, i Malwiny, dorastającej w Polsce kilka dekad później, która zaczyna doświadczać koszmarów swojej babki. 

Hermanowicz łączy realistyczne obrazy wypędzenia i wojennego głodu z narracją przypominającą sen czy majak, w której przeszłość bezustannie przenika do teraźniejszości. To proza, w której rodzinne wspomnienia i dziecięce wyliczanki mieszają się z widmami historii – od Piłsudskiego w „kryształowej trumnie” po duchy syberyjskiej krainy.

Hermanowicz udała się sztuka niełatwa – stworzyła bowiem opowieść o polskiej pamięci, która wyłamuje się obowiązującym od dłuższego czasu (najczęściej zbyt prostym) schematom. 

Przywoływane przez nią obrazy i strzępki języka nie układają się w linearną całość, lecz tworzą sugestywną mozaikę doświadczeń. A jednocześnie słychać tu echa tak charakterystyczne dla naszej kultury i zbiorowej wyobraźni – pojawiają się zjawy i demony polskiej historii, bez których trudno mówić o przeszłości. „Koniec”, wbrew swojemu tytułowi, otwiera nowe ścieżki dla naszych opowieści o tym, co wspólne i bolesne.

Marta Hermanowicz (ur. 1992) – pisarka, związana z branżą reklamową. Autorka powieści „Koniec” (ArtRage, 2024), nominowanej do Paszportów „Polityki”. Laureatka Międzynarodowego Festiwalu Opowiadania, uczestniczka programu CELA. Publikowała m.in. w „Twórczości” i „Piśmie”.


Jul Łyskawa, PRAWDZIWA HISTORIA JEFFREYA WATERSA I JEGO OJCÓW, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2024

Jedno wiadomo na pewno: rzecz dzieje się w miasteczku Copperfield w stanie Waszyngton, a głównym bohaterem jest stół, który potrafi mówić. A potem wszystko się rozpada, namnaża i kręci w kółko, próbując nas zwieść, jak to u postmodernistów. 

Dla Jula Łyskawy literatura jest remiksem wielu powtarzalnych historii, zużytych gatunków i przeróżnych językowych rejestrów, toteż jego proza bawi się, nieustannie skacząc pomiędzy nimi. Ale „Prawdziwa historia...” to także całkiem pojemny przegląd stereotypowych obrazków amerykańskiej popkultury i schematów, na których została zbudowana. 

Jeśli przyjęło się, że debiutancka książka opowiada o doświadczeniach młodości, ta doskonale pokazuje, czym zostaliśmy nakarmieni wpatrując się w latach 90. w ekrany telewizorów. Łyskawa wciąga do swojego uniwersum klasyczne dzieła Davida Lyncha, seriale, stare powieści przygodowe, kreskówki, romanse oraz wiele innych gatunków. 

Wszystko to miesza, a następnie przycina do różnych kształtów: dialogu, opowieści, audycji albo listów. „Prawdziwa historia...” zadaje pytania o granice powieści, sposoby budowania bohaterów (także tych kreowanych przez media) oraz w ogóle formy budowania współczesnych narracji.

Jul Łyskawa (ur. 1984) – prozaik, absolwent Instytutu Kultury Polskiej UW. Laureat Paszportu „Polityki”, Nagrody Literackiej m.st. Warszawy i Odkrycia Empiku. Publikował m.in. w „Ha!arcie” i „Arteriach”.


Kinga Sabak, TROCHĘ Z ZIMNA,TROCHĘ Z RADOŚCI, W.A.B., Warszawa 2024

Zanim w ogóle dowiemy się, o czym chce nam powiedzieć w debiutanckim zbiorze opowiadań Kinga Sabak, natykamy się – w formie motta – na słowa Daniela Rycharskiego. Ten artysta wizualny i wyoutowany gej jest jednym z ważniejszych patronów książki, a jednocześnie ważną osobą dla samej autorki. 

Rycharski wrócił po studiach do rodzinnej wsi, by do swoich działań artystycznych, poszukujących miejsca dla społeczności LGBTQ+ w kościele katolickim, angażować rodzinę i sąsiadów. 

Debiutancki zbiór opowiadań Kingi Sabak również zawiera wątki ludowej pobożności oraz przekraczania wstydu związanego z odkrywaną powoli tożsamością, choć nie jest wezwaniem do aktywizmu (jak w przypadku twórczości Rycharskiego), a kameralną opowieścią o dorastaniu. 

Kilkuletnia Ola coraz częściej czuje się Olkiem, a może nawet kimś, kto powinien nazywać się po prostu Alex. A jednocześnie osobą religijną, szukającą ukojenia i zrozumienia w społeczności osób wierzących. Najważniejsze w tej historii jednak jest to, że Sabak bierze do swoich opowieści dokładnie tyle słów, ile potrzeba. Raczej za mało niż za dużo. W czasach nadmiaru to naprawdę przyjemne odświeżenie.

Kinga Sabak (ur. 1993) – pisarka, wicenaczelna magazynu kulturalnego „Mint”. Mieszka w mieście, choć związana z wsią. Pasjonuje się literaturą i kulturą popularną.


Izabela Tadra, HOTEL ZNP, Wydawnictwo Filtry, Warszawa 2024

„Czy to nie zabawne, że najpierw chcemy być jak nasze matki, potem obiecujemy sobie, że nigdy takie nie będziemy, i robimy wszystko, by się od nich odróżnić, a w końcu widzimy w lustrze, krzywym zwierciadle nawyków i wyuczonych kwestii, ich parodię, nieudaną i pokraczną kopię?”. 

Jedno z pierwszych zdań debiutanckiej książki Izabeli Tadry w dużej mierze zapowiada to, czego doświadczymy podczas lektury. „Hotel ZNP” to tekst, który – za sprawą głównej bohaterki, Belci – parodiuje stereotypowe kobiece role żon, córek i matek, a jednocześnie przed tymi rolami, po tropach Witolda Gombrowicza, ucieka. 

Proza nasycona bólem, ale też absurdem i zgrywą. Drażniąca, gdy sięga do języka przemocy oraz słów, którymi kobiety się unieważniania. Wielojęzyczność i operetkowość w prozie Tadry zobaczyli twórcy Teatru Nowego w Łodzi, którzy przełożyli książkę debiutantki na język sceniczny (reżyseria: Kuba Kowalski, adaptacja i dramaturgia: Małgorzata Maciejewska). 

Spektakl został nagrodzony podczas Ogólnopolskiego Konkursu na Wystawienie Polskiej Sztuki Współczesnej (m.in. za rolę Belci, w którą wcieliła się Paulina Walendziak), niebawem pokaże go Teatr TV.

Izabela Tadra (ur. 1985) – pisarka, studentka łódzkiej Szkoły Filmowej, była dziennikarka. Publikowała m.in. w „Bluszczu”, „Pulsie Biznesu” i „Super Expressie”. Od kilkunastu lat pracuje w branży PR, zajmując się komunikacją korporacyjną.


Patryk Zalaszewski, LUNETA Z RYBIEJ GŁOWY, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2024

„Luneta z rybiej głowy” Patryka Zalaszewskiego to zbiór mikrohistorii, w którym realizm życia małej nadmorskiej wspólnoty rybackiej łączy się z oniryczną atmosferą właściwą opowieściom o krainie dzieciństwa. 

Codzienność mieszkańców – wypływanie na połów jeszcze przed świtem, niebezpieczeństwo sztormów, ciężka praca przy sieciach – została opisana oszczędnie, ale bardzo sugestywnie. Równocześnie autor nadaje temu światu aurę wspomnienia ze świata, którego już nie ma – zostało po nim jedynie puste i wietrzne miejsce, które wypełnia tęsknota wymieszana z fantazją. Obserwować je można już tylko z daleka, jakby przez lunetę, zrobioną choćby i z rybiej głowy. 

Zalaszewski stworzył bardzo ciekawy obraz dorastania chłopca, ostatnio rzadko spotykany w polskiej prozie. Nadmorska kraina to także przestrzeń inicjacji, gdzie narrator po raz pierwszy spotyka się z traumami dorosłości – śmiercią, wykluczeniem czy dojmującą samotnością. Ale w tej surowości, którą nieustannie podkreśla obecność zimnego morza (będącego jednocześnie źródłem wspaniałych metafor), można znaleźć dużo ciepła i czułości. 

To książka, która wnosi do polskiej literatury unikalny krajobraz – świat rozciągający się wzdłuż metafizycznej pustki, zaludniony przez ludzi, którzy potrafią się w niej zadomowić.

Patryk Zalaszewski (ur. 1996) – scenarzysta i autor opowiadań. Laureat Nagrody im. Siegfrieda Lenza oraz konkursu Wydawnictwa Czarne, PIW i „Dwutygodnika”. Nominowany do Nagrody im. Gombrowicza i Nagrody-Stypendium im. Barańczaka. Mieszka w Warszawie.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 40/2025

Artykuł pochodzi z dodatku Magazyn Conrad nr 3/2025