Reklama

Ładowanie...

Złoty już nie taki złoty

11.05.2010
Czyta się kilka minut
Przed wybuchem kryzysu greckiego relatywnie niskie poziomy długu publicznego i deficyty w krajach zaliczanych do rynków wschodzących spowodowały redukcję ryzyka inwestycyjnego i zachęciły inwestorów do lokowania tu kapitału.
N

Największy od 15 lat napływ dotyczył wszystkich klas aktywów, w tym głównie funduszy obligacyjnych (15 mld euro netto). Ale podobnie było również - do czasu - z rynkiem walutowym.

Pogłębiający się kryzys fiskalny w krajach południowej Europy i obniżka ratingów inwestycyjnych zachwiały jednak w końcu również zaufaniem do rynków wschodzących. Ekspozycja banków na ryzykowne papiery greckie w Europie Środkowo-Wschodniej nie jest równomierna: Polska czy Czechy są znacznie mniej wystawione na ryzyko niż Rumunia, Bułgaria czy Węgry. Tym niemniej przecena i rekalkulacja ryzyka dotknęła bez różnicy wszystkich, pociągając za sobą osłabienie walut, wzrost rentowności obligacji i spadek indeksów giełdowych. W przypadku złotego trend aprecjacyjny został dodatkowo podcięty przez początek cyklu podwyżek stóp procentowych na coraz liczniejszych rynkach wschodzących (zrobiły...

2216

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Masz już konto? Zaloguj się

Dostęp trzymiesięczny
69,90 zł

Przez 92 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Dostęp roczny
199,90 zł

360 zł 160 zł taniej 
365 dni nieograniczonego dostępu do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Dostęp 10/10
10,00 zł

Przez 10 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]