Zasłużeni i wypłacalni

W artykule Anny Matei i Jana Strzałki Własność na służbie narodowej (TP nr 31//04) [dalej artykuł - AR] zostały podane następujące informacje wymagające odpowiedzi i sprostowania:.
Czyta się kilka minut

1. Nie jest prawdą, że zadłużenie Branickich względem państwa i osób prywatnych w 1937 r. wynosiło ponad 20 mln złotych. Do dnia nacjonalizacji Dóbr Ziemskich Wilanów wszelkie długi obciążające ich hipotekę były już spłacone. Na powyższe okoliczności istnieją dokumenty. Adamowi Branickiemu nigdy nie zagrażała licytacja Wilanowa, gdyż wartość jego majątku wielokrotnie przewyższała wysokość długów.

2. Do dzisiaj nikt nie skierował do rodziny Branickich żadnego roszczenia finansowego. Być może do dyrekcji muzeum w Wilanowie zgłaszają się jakieś osoby twierdzące rozmaite rzeczy, ale nie mogą one być wierzycielami rodziny Branickich, gdyż rodzina ta nie jest zadłużona, a kolekcja muzealiów wilanowskich, należących do Adama Branickiego, nie stanowi i nie stanowiła zabezpieczenia rzeczowego jakiegokolwiek wymagalnego, a nie spłaconego długu. Jak dotąd, nikt z tzw. wierzycieli nie wystąpił przeciwko spadkobiercom Adama Branickiego na drogę sądową.

3. Nadużyciem jest stwierdzenie, że Braniccy w XX wieku dekompletowali zbiory wilanowskie. Owa dekompletacja polegała na ofiarowaniu odradzającemu się państwu polskiemu bezcennej biblioteki wilanowskiej, zbiorów rysunków i rycin, obrazów i porcelany oraz sprzedaży kilku obiektów wyłącznie do zbiorów państwowych. W zamian za to Adam Branicki dołączył do zbiorów wilanowskich wiele nowych obiektów.

4. W artykule autorzy podali, że Beata Branicka, ostatnia współwłaścicielka Wilanowa, miała zawsze podkreślać, że nie rości pretensji do kolekcji muzealnej. Jest to nieprawda, gdyż słowa o braku roszczeń zostały wypowiedziane jednorazowo, pod przymusem, po powrocie z zesłania w głębi ZSRR. Nigdy więcej Beata Branicka nie składała podobnych oświadczeń. Wręcz przeciwnie, twierdziła, że misją Rodziny jest ochrona zbiorów wilanowskich. Należy podkreślić, że nawet to jedyne oświadczenie nie mogło rodzić skutków prawnych. Zamiarem Branickich było i jest powołanie Fundacji mającej na celu ochronę dóbr wilanowskich, zarówno tych ruchomych, jak nieruchomych, należących niegdyś do Adama Branickiego.

5. Również szereg innych tez artykułu nie znajduje potwierdzenia w rzeczywistości. Zdaniem autorów artykułu, przedwojenny polski ustawodawca przeciwstawiał się jakimkolwiek zwrotom zrabowanego przez zaborców mienia. Temu stwierdzeniu przeczy treść przyjętej 18 marca 1932 r. ustawy “O dobrach skonfiskowanych przez rządy zaborcze uczestnikom walk o niepodległość" (Dz. U. nr 24 z 1932 r., poz. 189), mocą której dawni właściciele i ich następcy prawni byli uprawnieni do odzyskania własności wszelkiego rodzaju dóbr skonfiskowanych przez zaborców, o ile, w chwili wejścia w życie wspomnianej ustawy, dobra te znajdowały się w gestii państwa polskiego.

ADAM RYBIŃSKI (Warszawa)

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 08/2005