Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Zarządca z głębokiego lodu

Zarządca z głębokiego lodu

w cyklu WOŚ SIĘ JEŻY
29.11.2018
Czyta się kilka minut
Pod rządami PiS w spółkach skarbu państwa rozpanoszył się niebezpieczny typ menadżera, owładniętego jedną misją – rozbicia wszelkiej formy pracowniczego oporu.
Rafał Woś / Fot. Grażyna Makara
Rafał Woś / Fot. Grażyna Makara
N

Niesławny Prezes LOT Rafał Milczarski (ten, co to jednego dnia próbował wyrzucić z pracy dyscyplinarnie 67 osób) nie jest niestety żadnym wyjątkiem. Niepokojące są też sygnały na temat traktowania pracowników przez innego dużego publicznego pracodawcę: Państwowe Porty Lotnicze (PPL). Czyli przedsiębiorstwo, które zajmuje się zarządzaniem warszawskim portem lotniczym im. Fryderyka Chopina i mające udziały w kilku mniejszych polskich lotniskach.

Zostawmy na chwilę na boku odczucia pracowników. Wyraźną tendencję pokazują już same porządki instytucjonalne przyjęte po 2015 roku. Przypomnijmy: we wrześniu 2017 (z inicjatywy władz PPL) Sejm głosami PiS zmienił ustawę o funkcjonowaniu firmy. A trzeba wiedzieć, że ustrój Państwowych Portów Lotniczych reguluje (od 1987 roku) osobny akt prawny. Więc trudno się dziwić, że szersza opinia publiczna nawet tych zmian nie odnotowała.

A szkoda, bo zmiana jest zasadnicza. Wcześniej kierujący spółką (nominowany politycznie) Naczelny Dyrektor musiał dzielić się władzą z dwoma organami reprezentującymi pracowników: zebraniem delegatów i radą pracowniczą. To pierwsze ciało (mniej więcej 40 osobowe) było wybierane spośród załogi (PPL zatrudnia ok. półtora tysiąca ludzi). Delegaci wyłaniali z kolei radę pracowniczą: rodzaj ciała nadzorującego dyrekcję. W sumie w PPL mieliśmy więc całkiem niezły przykład demokracji pracowniczej. Swoisty rarytasik w generalnie antypracowniczym kraju jakim jest współczesna Polska.


POLECAMY: Woś się jeży - autorska rubryka Rafała Wosia co czwartek w serwisie "TP"


Co zmieniła PiSowska nowelizacja? Zmieniła tyle, że teraz w PPL nie ma już „rady pracowniczej” i „zebrania delegatów”. Jest za to Prezes (ten który wcześniej nazywał się Naczelnym Dyrektorem) i jest Rada Nadzorcza. Tylko, że w Radzie (na maksimum pięciu członków) tylko jeden jest przedstawicielem pracowników. Resztę wskazuje minister. Uzasadnienie zmian? „Konieczność zaktualizowania podstaw prawnych działania tego przedsiębiorstwa i wprowadzi przejrzyste zasady nadzoru i zarządzania”. Trudno to nazwać inaczej niż typowym neoliberalnym korpobełkotem.

Dodajmy do tego inne podobne przykłady z ostatnich kilkunastu miesięcy. Sprawę prezesa PGE GiEK Sławomira Zawady, który próbował wyrugować z firmy zakładową Solidarność. Przypadek Prezes Polskiego Radia Barbary Stanisławczyk, która wyrzuciła z pracy trzech kolejnych chronionych prawem działaczy pracowniczych. Albo rządy Prezesa Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych Piotra Woyciechowskiego, który nagminnie zwalczał działające w spółce ustawowe mechanizmy demokracji pracowniczej. Najpierw spacyfikował radę nadzorczą, pozbywając się z niej pracowniczki, wybranej do rady głosami załogi. Potem wyciszył również głos pracowników w zarządzie, zastraszając i okrajając kompetencje wybranego przez pracowników delegata. Zwolniony został również krnąbrny przewodniczący zakładowej komórki Solidarności, a jego następca przez dłuższy czas był szykanowany i niedopuszczany do podjęcia pracy. Wszystkich tych menadżerów (na szczęście) już u władzy nie ma. Problem, że w ich miejsce wchodzą jednak kolejni. Coś zbyt dużo tych przypadków myślenia w stylu „ja tu rządzę i basta”.

Neoliberał z Antarktydy

Nie jestem zwolennikiem tezy o autorytarnej naturze całych rządów PiS i biadolenia na upadek polskiej demokracji. To myślenie jednostronne robiące z PiSu czarnego luda na tle anielskiej reszty polskiej sceny politycznej. Wole konkretną krytykę poczynań obecnych władz. Opisane tu przypadki autorytarnego zarządzania spółkami skarbu państwa przez PiSowskich nominatów to jest właśnie taka krytyka. Przytoczone przykłady świadczą wprost, że na polu zarządzania gospodarką państwową (czyli dobrem wspólnym) „dobra zmiana” nie nastąpiła. Jest raczej gorzej, niż było. Rozmontowuje się podstawy demokracji pracowniczej. A menadżerowie zbyt często wszelką formę pracowniczego samostanowienia traktują jako przejaw buntu, który należy zdławić.

W efekcie PiSowski menadżer bardzo często przypomina anachronicznego neoliberała, który przysnął sobie na mrozie gdzieś w połowie lat 80. A teraz jakimś sposobem odtajał i wykrzykuje „ja tu rządzę!”, „rady pracownicze to anarchia”, „liczy się wynik finansowy!”. To poglądy nie pasujące do dzisiejszego świata i dzisiejszej gospodarki. I mówiąc szczerze nie pasujące również do PiSu.

PiS doszedł do władzy w 2015, bo najlepiej ze wszystkich sił politycznych w Polsce rozumiał zachodzącą zmianę. Zobaczył, że konieczna jest poważna korekta neoliberalnej polityki gospodarczej czasu transformacji. Może nawet jej całkowite zarzucenie. Częścią tej zmiany miała być obietnica uczynienia z Polski miejsca lepszej pracy. Nie jestem doradcą PiS. Ale gdybym nim był, to bym im radził co następuje: powściągnijcie tych swoich wyjętych z głębokiego lodu Thatcherystów. Albo jedźcie sobie z nimi na jakąś neoliberalną Antarktydę i przestańcie męczyć polskich pracowników.  


 

 

CZYTAJ TAKŻE: Chcemy rozpocząć rozmowę na temat mobbingu. Będzie trudna, ale jest konieczna.Byliście poniżani, zastraszani, wzgardzani przez pracodawcę? Opiszcie to z hashtagiem #przemocwpracy lub wyślijcie na przemocwpracy@tygodnik.com.pl, opublikujemy Wasze świadectwa anonimowo. Napiszcie też, co wtedy czuliście. 

 

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Rafał Woś / Fot. Grażyna Makara
Dziennikarz ekonomiczny, laureat m.in. Nagrody im. Dariusza Fikusa i Grand Press Economy, wielokrotnie nominowany do innych nagród dziennikarskich, np. Grand Press, Nagrody im. Barbary...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

za żadne skarby nie dopuścić do organizowania się i prób oporu pracowników - ale co w tym dziwnego, że pisizna i na tym polu korzysta z dziedzictwa PZPR i bolszewizmu?

Bardzo powierzchowne jest zawężanie kwestii demontażu/destrukcji przedstawicielstwa pracowników do: spółek skarbu państwa i do czasów albo rządów PiS albo ( jako to jest w komentarzu powyżej) do czasów PRL. Umyka coś bardzo dużego, coś co pozwoliło na ukorzenienie postaw z czasów w PRL w czasach transformacji. Akceptacja prowizorycznego przedstawicielstwa pracowników czy to w formie uchwał dotyczących sposobu powoływania i roli rady pracowniczej czy przedstawiciela pracowników, akceptacja iluzji jaką jest Państwowej Inspekcji Pracy , to tylko niektóre z czynników mocno wspierających budowanie w Polsce takiej formy kapitalistycznych relacji pracownik-pracodawca, która najlepiej służyła zarówno wkraczającemu zachodniemu kapitałowi jak i polskim prywatnym przedsiębiorcom. Nadrzędnym celem było przyciągnięcie kapitału i dawano duże fory początkującym kapitalistom (polski kapitał) i wyjadaczom ( kapitał zachodni). Taka była dodatkowa cena transformacji i ludzie ją płacili i płacą do dziś. Jeśli chodzi o spółki skarbu państwa – one dołączały do tych bezwzględnych sposobów traktowania ludzi, tym szybciej im szybciej stare zarządy zamieniane były na młodszych, efektywniejszych menedżerów, którzy często sami doświadczyli traktowania „ z buta” albo nabyli stosowne praktyki pod okiem wyżej wspomnianych kapitalistów. Dzisiaj trąbi się o próbie zwolnienia dyscyplinarnego 67 osób w LOT – co najmniej jakby to był jakiś precedens, a nikt nie rozwodził się nad tym co się działo w Vistuli- kiedy jeszcze była restrukturyzowaną spółką skarbu państwa ( masowe zwolnienia dyscyplinarne i jawna wojna zarządu ze związkami) czy w Enei w pierwszej dekadzie XX wieku ( no z resztą Enea to niekończąca się opowieść warta nie już nie filmu ale serialu i to kryminalnego) a wcześniej była jeszcze TP SA itp. Równolegle z tymi rządami buty i silnej ręki powstawały propozycje rozwiązań (uchwały, zmiany do Kodeksu Pracy) rekomendowane przez różne zrzeszenia pracodawców (np. obecna Konfederacja Lewiatan). Rozwiązania te miały wspomóc przedsiębiorców i osłabić pozycję związków zawodowych i pracowników. A przedsiębiorcy i ich przedstawiciele sprawniej się organizowali niż przedstawiciele pracowników i skuteczniej potrafili walczyć o wprowadzenie zmian systemowych.

"Nie jestem zwolennikiem tezy o autorytarnej naturze całych rządów PiS i biadolenia na upadek polskiej demokracji." - to trochę naiwne myślenie... PiS ewidentnie chce obstawić całe państwo - np. nie może wymienić rzecznika praw obywatelskich, więc jego urzędowi przycina budżet! Ale problem w tym, że nie ma dość kompetentnych ludzi i to było już widać po wyborach w 2005 r., że słabością PiS jest nie tylko anachroniczny program polityczny (moim zdaniem), ale jakość ich kadr. Więc jeśli nawet takie przypadki nie są dla PiS unikalne, to są ewidentnie częstrze.

Poglady, ze pracownika należy totalnie lekcewazyc tam, gdzie można, a jak nie można, należy sprawić, aby było można, nie pasuja do PiS-u:))))))))))))) Dawno nie czytałam czegos równie zalosnego...Panie Redaktorze! Ta banda u władzy nie ma zadnych poglądów poza jednym: musimy zrobic wszystko, aby zapewnić sobie władze i wieeeelka kase!!!

Pracownicy działali na niekorzyść spółki, związki zawoodowe mają takie swoje widzimisie. Akurat zwolnienie dyscyplinarne z takiego powodu jest jak najbardziej uzasadnione

Związkowcy domagają się wciąż tylko więcej i więcej, rozwalając tym samym świetnie prosperującą firmę! Mnie wydaje się, że w PPL nigdy w historii nie odnotowano tak dużych zysków.

Przecież ZZ spowodowały ogromne straty, wołając za czymś co im się nie należało. Trzeba takie zachowania powstrzymywać, aby nie narażać się na kolejne straty i przynosić zyski, bo przecież o to chodzi... ZZ wydają się mieć jedynie na celu chwianie gospodarką...

Troche to plytkie. 1) Trudno uwierzyc w "niebezpieczny typ menadżera, owładniętego jedną misją – rozbicia wszelkiej formy pracowniczego oporu". Rozbicie pracowniczych instytucji nie jest celem a tylko srodkiem. 2) Rzucanie w co drugim zdaniu przymiotnikiem "neoliberalny" jest moze trendy, ale nic nie tlumaczy, swiadczy tylko o braku konkretnych argumentow. 3) Warto by spojrzec na zrodla jak i cele takiego zarzadzania. Oczywiscie korupcja i nepotyzm. Ale dlaczego sa one nie tylko tolerowane ale i promowane. Akurat tutaj grupa trzymajaca wladze w Polsce stara sie dogonic Polske miedzywojenna, chyba jeszcze jej troche brakuje ale mozna zaobserwowac duzy postep (czy Polska miedzywojenna byla neoliberalna ?). Pogarda dla zwyklego obywatela (tutaj akurat wzorce "neoliberalne" i te z Polski miedzywojennej sie pokrywaja). Gospodarka oparta na wzorcach autorytarnych, czytaj faszystowskich, pachnie mi bardziej kapitalizmem panstwowym. No i za tym ideologia raczej neokonserwatywna, czyli ciemny lud powinien miec jasno okreslonego wroga. Mozna do tego dodac przyzwolenie kosciola (dobre pytanie, czy wyzej wymienieni menadzerowie sa wierzacy), ale chyba w tym czasopismie nie wypada. 4) Mysla, ze laureata nagrody Dariusza Fikusa stac na glebszy artykul, do czego zapraszam.

Tak właśnie było. W okresie transformacji związki zawodowe (w tym Solidarność) były przeszkodą dla tworzenia się XIX w. kapitalizmu. Stanowiły tylko kwiatek do kożucha wprowadzanego systemu liberalnego. Oczywiście jest pytanie czy dzisiaj w interesie rządzących jest wzmacnianie przedstawicielstw pracowniczych? Są w Polsce rzesze pracowników cywilnych w wojsku, policji. Jaka jest ich sytuacja? Może ktoś się zainteresuje?

Redaktor Woś Rafał przeżywa dysonans poznawczy - rzeczywistość jest inna niż powinna wg Redaktora być ... Woś Rafał jest znanym zwolennikiem PiS, tzw.Symetrystą ...W dobrym tonie u tzw symetrystów jest snucie opowieści o tym jakim to PiS jest przyjacielem ludzi. Jak dba o tzw,,zwykłych ludzi '' . Jak bardzo się różni - oczywiście na korzyść - od Platformy Obywatelskiej, która to jak wiadomo jest diabłem wcielonym. Grupą obrzydliwych klakierów kapitalistycznych . Ekipą polityków , która , jak wiadomo pisała prawo dla kapitalistów. Nie szanowała pracowników. Okradał lud pracujący , Itd. Itp . Rzeczywistość jest jednak zupełnie inna . PIS wprowadził 500plus ,wypłatę pieniędzy za nic- to jedyna rzecz , która im się ''udała''. No ale taki plan jak pójście do bankomatu,wyjęcie z niego pieniędzy i rozdanie ludziom to żaden plan, Panie Redaktorze Wosiu Rafale. Okazało się że PIS obsadza wszelkie stanowiska na niespotykana za PO skalę krewnymi i znajomymi. Zarzut dla Tuska był taki,że jego syn zarabia w liniach Ambergolda 4 tys. Za tzw '' dobrej zmiany '' po 4 tys zł nikt się nie schyla...Mąż Szydłowej bierze ogromne dotacje z UE , której flagę Szydłowa wynosi ze swojego gabinetu.Syn ministra Kaminskiego , który to minister ma kontrolować pracę szefa NBP dostaje posadę w Banku Swiatowym za 50 tys miesi ecznie dzieki .....SZEFOWI NBP !!!!! A co !!Przyklady pisowskiego kolesiostwa,nepotyzmu, pazerności, prywaty na olbrzymią skalę codziennie mamy w prasie - jeszcze - niezależnej , TVN, czy sieci. To co wyprawia PiS , Redaktorze Wosiu Rafale to przy wyczynach Platformy Obywatelskiej to jak beczka przy małym kieliszku..Dlatego Redaktor Woś Rafał przeżywa ów dysonans.Oraz wciąz Redaktor brnie w odkręcanie kota ogonem- Jak tu ''wyjasnić '' rzeczywistość tak żeby ludzie może jednak nie zauważyli tego co PiS wyprawia z Polską.
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]