Zamach na tajemnicę

W Irlandii, po ogłoszeniu czwartego już raportu w sprawie pedofilii w Kościele (dotyczącego hrabstwa Cork), pojawił się projekt wprowadzenia kary do 5 lat więzienia za ukrywanie przestępstw pedofilii.
Czyta się kilka minut

Premier Enda Kenny zapowiedział, że także tajemnica spowiedzi nie będzie zwalniała od obowiązku złożenia donosu.

Dziś nikt już nie kwestionuje w przypadkach pedofilskich zachowań duchownych konieczności współpracy Kościoła z prokuraturą. Takie jest stanowisko Stolicy Apostolskiej, nawet jeśli nie wszędzie w pełni realizowane. Jednak pomysł premiera, by pod groźbą więzienia wymuszać na księżach naruszanie tajemnicy spowiedzi, zdumiewa. Przecież polityk doskonale wie, że Kościół temu rozporządzeniu się nie podporządkuje. Wielekroć w historii za zachowanie tej tajemnicy księża płacili życiem. Ogłoszenie takiego prawa byłoby oczywistą prowokacją.

W przypadku spowiadających się ofiar (zresztą nie tylko pedofilii, ale i innych przestępstw) spowiednik ma obowiązek polecić pokrzywdzonemu zwrócenie się do odpowiednich władz cywilnych czy kościelnych. Nie powinien się ograniczać do ogólnikowej zachęty, lecz poinformować, gdzie i w jakiej formie należy to uczynić. Czy w przypadku penitentów spowiadających się z czynów pedofilskich autodenuncjacja na policji zawsze będzie jedynym sposobem wypełnieniem warunku dobrej spowiedzi, tj. zadośćuczynienia za grzechy?

Inna sprawa, czy spowiedź jest w sprawach pedofilskich szerokim źródłem wiedzy. Śmiem wątpić. Przełożeni nie spowiadają swoich podwładnych (prawo tego zabrania) - dlatego, aby nie doszło np. do sytuacji, w której ksiądz ujawnia biskupowi (albo zakonnik przeorowi) swoje postępowanie pod tajemnicą spowiedzi, wiążąc mu tym samym ręce.

A co z anonimowymi penitentami siedzącego w jakimkolwiek konfesjonale księdza? Będzie prosił o dowód osobisty? Telefonował z konfesjonału po policję? A może będzie musiał z niego wyjść i osobiście doprowadzić na policję penitenta-pedofila?

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 30/2011