Reklama

"Zabrali, już im zabrali"

02.07.2012
Czyta się kilka minut
Jeszcze nie słyszałem, siedząc w pubie, tylu jęków i westchnień podziwu nie po golu, lecz w trakcie „zwykłej” gry. Ten mecz był jak seans akupunktury, seans igiełek wnikających w ciało najbardziej precyzyjnym z możliwych torem.
fot. Grażyna Makara
M

Mój fizjoterapeuta czas temu obiecał, że przed wyjazdem na kajaki przyklei mi na plecy niebieskie plastry; nie bardzo wiedziałem, po co, teraz już rozumiem: chodzi o trzymanie lędźwi w kupie. I to tyle w kwestii imitacji, bo aby zdejmować ostentacyjnie koszulkę, trzeba mieć, jak felietonistom „Tygodnika Powszechnego” brutalnie w czwartek przypomniano, coś więcej pod spodem niż same dobre chęci. Pozostają nam słowa – sflaczałe piłeczki, które beznadziejnie próbują dotknąć ciała, dobić się do rzeczywistości, jak Polacy do ćwierćfinału.

Zatem Balotelli w meczu z Niemcami: jeden gol, drugi, i wreszcie na przypieczętowanie gest symboliczny, wielkie ujawnienie własnej nagości. Komu rzucał to erotyczne wyzwanie, komu podtykał pod nos swą najczarniejszą czerń, przed kim demonstrował tę władczą tautologię, „ja” wzmocnione przez samoobnażenie, dla kogo wznosił ten pomnik gladiatora? Tak...

7233

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Masz już konto? Zaloguj się

Dostęp trzymiesięczny
69,90 zł

Przez 92 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Dostęp roczny
199,90 zł

298,80 zł 99 zł taniej 
365 dni nieograniczonego dostępu do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Dostęp miesięczny
24,90 zł

Przez 31 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum.

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]