Reklama

Zabójstwo ekspremiera

Zabójstwo ekspremiera

11.07.2022
Czyta się kilka minut
S

Shinzo Abe, były premier Japonii, w której obowiązują jedne z najbardziej restrykcyjnych przepisów dotyczących posiadania broni, został zastrzelony przez zamachowca.

Dochodziło piątkowe południe 8 lipca. Shinzo Abe przemawiał na ulicy przed dworcem kolejowym w mieście Nara, gdzie przybył wspierać partyjnego kolegę przed niedzielnymi wyborami do Izby Radców (wyższej izby parlamentu). Zamachowiec podszedł do niego i od tyłu, z bliska, z dwulufowej broni domowej roboty oddał do ekspremiera dwa strzały – w szyję i pierś. Lekarzom nie udało się uratować 67-letniego Abego, zmarł w szpitalu.

Pojmany na miejscu zbrodni zabójca, 41-letni Tetsuya Yamagami, były żołnierz Sił Samoobrony (formalnie Japonia nie ma własnej armii), przyznał się do winy. Zeznał, że nie zabił Abego z powodów politycznych, lecz jego rzekomych związków z „organizacją”, która wyłudzając pieniądze od matki Yamagamiego, doprowadziła ją do bankructwa.

Zabójstwo byłego premiera to najgłośniejszy mord na polityku w Japonii; zamachy terrorystyczne zdarzają się tam niezwykle rzadko. Abe był najdłużej urzędującym szefem rządu (pełnił tę funkcję w latach 2006-07 i 2012--20; ustąpił ze stanowiska z powodu kłopotów ze zdrowiem) i przedstawicielem politycznej „dynastii”. Jego ojciec, Shintarō Abe, był ministrem handlu zagranicznego, przemysłu i dyplomacji (1981-86), a dziadek Nobusuke Kishi szefem rządu (1957-60).

Dziadek Abego także padł ofiarą zamachu. Kiedy w 1960 r. podpisał w imieniu Japonii umowę o współpracy z USA w sprawach bezpieczeństwa, w kraju doszło do rozruchów, a uczestnicy antyrządowych wystąpień zarzucali mu, że sprowadził Kraj Kwitnącej Wiśni do roli amerykańskiego wasala. Miesiąc po podpisaniu umowy zamachowiec zaatakował premiera Kishiego i sześciokrotnie ugodził go nożem w udo. Dziadek Abego przeżył, ale wkrótce złożył urząd. Premierem Japonii był też przyrodni brat Nobosuke Kishiego, Eisaku Satō (1964-72), pokojowy noblista z 1974 r. ©℗

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Reporter, pisarz, były korespondent wojenny. Specjalista od spraw Afryki, Kaukazu i Azji Środkowej. Ponad 20 lat pracował w GW, przez dziesięć - w PAP. Razem z wybitnym fotografem...

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]