Zabijanie

1 Trzy felietony temu wspominałem o tęsknocie za karą śmierci, jaka ogarnęła Pawła Lisickiego; odnotowałem także wsparcie, jakiego udzielił poglądom naczelnego "Rzeczpospolitej" prof. Brunon Hołyst (cóż za dziwny sojusz!), oraz zbiorowy protest przeciwników wspomnianej kary.
Czyta się kilka minut

Od tamtej chwili odezwało się kilka głosów odrzucających argumentację Lisickiego (m.in. artykuły Haliny Bortnowskiej i prof. Wojciecha Sadurskiego w "Gazecie Wyborczej" oraz felieton Daniela Passenta w "Polityce") bądź nawołujących do ponownej dyskusji o najwyższej karze. Przy jednej z wypowiedzi wspierających Lisickiego chciałbym się zatrzymać; rzecz idzie o felieton Piotra Zaremby "Smoliście czarne zło", opublikowany w "Rzepie" z 18 sierpnia.

Felieton rekonstruuje wrażenia, jakie wywołał niegdyś w Zarembie "Krótki film o zabijaniu" Krzysztofa Kieślowskiego, powszechnie interpretowany jako wypowiedź przeciw wykonywaniu kary śmierci. Publicysta wyznaje, iż (wbrew intencjom reżysera) scena zabijania w tym filmie przeraziła go bardziej niż scena egzekucji. Z tego faktu wyciąga wniosek, że obie podjęte przez Kieślowskiego próby (po pierwsze: uczłowieczenia zabójcy, ujawnienia jego dobrych cech; po drugie: pokazania, że straszność kary przewyższa straszność zbrodni) nie zawsze są skuteczne, a zatem: film jest daleki od jednoznaczności, nie tyle zamyka sprawę, ile otwiera przestrzeń dyskusji.

Dyskutowanie o subiektywnych wrażeniach jest na ogół bezprzedmiotowe; skoro Piotr Zaremba mówi, że "Krótki film o zabijaniu" go nie przekonał, to należy przyjąć, że tak właśnie jest. Warto natomiast zwrócić uwagę na kwestię, którą publicysta "Rzeczpospolitej" świadomie albo nieświadomie pominął. Rzecz w tym, iż konstrukcja filmu Kieślowskiego opiera się nie tyle na zamiarze osłabienia wagi zbrodni przez bezwzględność kary, ile na dobrze znanym wnioskowaniu; wygląda ono następująco: po pierwsze - odebranie człowiekowi życia jest złem; po drugie - wykonanie kary śmierci jest odebraniem życia; zatem, po trzecie - kara śmierci jest złem. To wnioskowanie nie stara się usprawiedliwić zbrodniarza ani nie neguje samej idei kary. Ono tylko stawia pod znakiem zapytania prawo państwa do odbierania życia konkretnemu człowiekowi. Nawet jeśli jest on zbrodniarzem.

Piotr Zaremba powiada: "Naturalnie, gdy profesor Sadurski poucza o niestosowności kary śmierci, jakby to była kwestia używania serwetki do obiadu, dyskusja się kończy". Bardzo to mocny zarzut; szkoda, że nie towarzyszą mu uzasadnienia (zwłaszcza zaś wyjaśnienie, na czym miałaby polegać stosowność najwyższej kary). Przy okazji: ciekaw jestem, jaki dyskutant zadowoliłby publicystę "Rzeczpospolitej".

Zwolennicy kary śmierci są przekonani, że zło da się w prosty sposób wyeliminować ze struktury świata; jej przeciwnicy sądzą, że zła nie da się uniknąć. Pesymizm przeciwników bardziej mnie przekonuje niż optymizm zwolenników, zgadzam się jednak, że jest to jedna z tych spraw, o których można dyskutować do końca czasu. Nie wiem, czy o taką dyskusję chodzi Pawłowi Lisickiemu i Piotrowi Zarembie.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 35/2011