Reklama

Za nami sukces, przed nami zapaść

Za nami sukces, przed nami zapaść

28.12.2019
Czyta się kilka minut
IGA KAZIMIERCZYK, nauczycielka, prezeska fundacji Przestrzeń dla Edukacji: Czeka nas smutna rzeczywistość będąca pokłosiem histerii wokół edukacji seksualnej: wzrost nieufności i paraliż wynikający z lęku przed kuratoryjnymi kontrolami, a w związku z tym przed wychodzeniem poza ramy edukacyjnej poprawności.
FUNDACJA PRZESTRZEŃ DLA EDUKACJI
P

PRZEMYSŁAW WILCZYŃSKI: Mija rok gęsty od wydarzeń wokół oświaty. Podwójny rocznik w liceach, strajk i jego zawieszenie, wyniki badania PISA. Co zapamiętamy?

IGA KAZIMIERCZYK, NAUCZYCIELKA: Dwa sukcesy, z których jeden to „sukces”. Pierwszy: wyniki 15-latków, którzy znaleźli się w światowej czołówce w każdej z dziedzin mierzonych przez PISA: czytaniu, matematyce i naukach przyrodniczych. Drugi to „sukces” ogłoszony przez ministerstwo: że udało się wszystkich uczniów upchnąć w szkołach ponadpodstawowych. Jeśli ten fakt jest osiągnięciem, to mamy świat wartości postawiony na głowie. Żeby było zabawniej, minister Piontkowski wziął na siebie także sukces PISA, mówiąc, iż to dowód na dobrze funkcjonujący system. Nie dodał, że mowa o systemie zlikwidowanym przez jego poprzedniczkę: to była ostatnia edycja PISA, w której badano gimnazjalistów.

Ten rok to też wejście polskiej wojny kulturowej na teren szkoły: spór o edukację seksualną i prawa osób LGBT+ nigdy nie wybrzmiewał tu tak mocno.

To prawda, choć to spór specyficznie polski: 16-letnia młodzież ma prawo do podjęcia aktywności seksualnej, a okazuje się, że nie ma prawa do wiedzy na ten temat. Słynna warszawska deklaracja LGBT+ to europejski standard: do edukacji równościowej odwołują się niemal wszystkie systemy.

Co nas czeka w roku 2020?

Smutna rzeczywistość będąca pokłosiem histerii wokół edukacji seksualnej: wzrost nieufności i paraliż wynikający z lęku przed kuratoryjnymi kontrolami, a w związku z tym przed wychodzeniem poza ramy edukacyjnej poprawności. Czeka nas też kontynuacja współistnienia równoległych roczników, a w dalszej perspektywie – po dotarciu tych roczników na studia, czego konsekwencją będzie wyludnianie się szkół – fala zwolnień nauczycieli. Jeśli nie pojawi się propozycja doinwestowania tej grupy i plan jej rozwoju, przed nami potężna zapaść systemu szkolnictwa. ©℗

IGA KAZIMIERCZYK jest nauczycielką, prezeską fundacji Przestrzeń dla Edukacji.

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Przemysław Wilczyński / Fot. Grażyna Makara
Dziennikarz działu krajowego „Tygodnika Powszechnego”, specjalizuje się w tematyce społecznej i edukacyjnej. Jest laureatem Nagrody im. Barbary N. Łopieńskiej i – wraz z Bartkiem Dobrochem...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

A zapowiadało się tak pięknie. Sześciolatki wysłano szkoły, a w kolejnym etapie miała na nie czekać wytęskniona edukacja seksualna. Ale głupie, nieoświecone społeczeństwo powiedziało nie. Mam nadzieję, że wysiłki takich ludzi jak pani prezes zostały im wynagrodzone odpowiednią dawką własnej frustracji, złości i poczucia izolacji. Oczywiście pani prezes może nosić dalej czarną woalkę i demonstrować skalę krzywdy wyrządzonej naszym maluczkim i dostojnemu systemowi naszej oświaty. Mam nadzieję, że tak, bo urojone bóle byłyby gratisem do jakże zasłużonej i wyproszonej goryczy.

Głupiej odpowiedzieć się nie dało?

Mata śpiewa w Pato-inteligencji o tym, że w szkole śmiali się na lekcjach z ptaszków i cipek czyli, ze jednak wiedza w tej jakże ważnej dziedzinie jest przekazywana.

Mój kolega - katecheta niedawno na lekcji religii w jednej z gdańskich szkół zaproponował dyskusję na temat homoseksualizmu i biseksualizmu. Jedna z uczennic bardzo pięknie mówiła o tolerancji i szacunku dla osób o niestandardowych zachowaniach seksualnych. Po niej wystąpił uczeń, który jej odpowiedział: " wyobraź sobie, że twój chłopak na jakiejś wariackiej imprezie wkłada penisa w odbyt swojego przyjaciela a potem przychodzi do ciebie aby się z tobą pokochać." Z powyższego wynika, że nawet na lekcjach religii można rozmawiać zarówno o szacunku i tolerancji jak i o technikach seksualnych. Niech mi zatem ktoś odpowie na pytanie: czy warto a jeśli tak to w jakim celu organizować dla młodzieży dodatkowe zajęcia z edukacji seksualnej ?

Seksualna edukacja z jej światowymi standardami to nic innego jak tylko dążenie do ucywilizowania i humanizacji grzechu. Nawet rozumiem potrzebę, by zerwać z tym brutalnym kształtem grzechu, z tym barbarzyńskim obliczem. Koniec seksu jako zaliczania dorosłości pojętej w najgłupszy sposób, koniec seksu jako kulminacyjnego elementu niepohamowanej imprezy, z zamąconą i ogłupiałą używkami świadomością, koniec ze wpadkami z przygodnymi partnerami zabaw, koniec dramatu perspektywy zostania rodzicem w wieku dziecka itd. Zamiast tego będzie się miało poważną dojrzałą parę 13- i 14-latków, którzy poważnie myślą i rozmawiają o swoich uczuciach, a potem we własnym łóżku uprawiają petting i wzmacniają nim swoje więzy i uczucia. A po dwóch latach tacy 16- i 17-latkowie jeszcze poważniej rozmawiający o swych uczuciach w łóżku kończą ich wyrażanie radosną i satysfakcjonującą penetracją, na trzeźwo i odpowiedzialnie, a także z wiedzą i umiejętnością zastosowania antykoncepcji, by zapobiec dramatom młodocianego rodzicielstwa, a przede wszystkim po to by móc satysfakcjonująco budować swe uczucia kolejnymi penetracjami, a w razie przebiegłości i niezłomności natury pokonującej wszystkie ludzkie przeszkody zastosować pigułkę poronną, by zasnąć w spokoju przed lekcjami, z perspektywą dalszych, nielimitowanych penetracji po zajęciach szkolnych. I dorośli będą mieli swoje ułożone życie erotyczne, i ich pociechy będą miały swoje ułożone, a nawet będą mogli wymieniać się przy stole i na rodzinnych spotkaniach doświadczeniami i wiedzą. To będzie bardzo integrowały rodziny. Podejrzewam, że właśnie takie sny mają takie panie-myszki od seksualnej edukacji.

Hitler sprzedawał swoje ohydne produkty milionom wykształconych Niemców. A teraz obrzydliwe rzeczy są sprzedawane milionom wykształconych Europejczyków. Tam była heroiczna troska o ojczyznę. Teraz mamy heroiczną troskę o prawa mniejszości.
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]