W miniony piątek, we wspomnienie św. Jana Chrzciciela, Liturgia rozczytała jego życie Słowem, które miał usłyszeć prorok Jeremiasz: „Przepasz biodra, wstań i mów wszystko, co ci rozkażę. Nie lękaj się ich, bym cię czasem nie napełnił lękiem przed nimi. A oto ja czynię cię dzisiaj twierdzą warowną, kolumną żelazną i murem ze spiżu przeciw całej ziemi” (Jer 1, 17 - 19).
Drugie z tych zdań „Biblia Jerozolimska” tłumaczy w nieco inny – pozytywny – sposób: „W ich obecności uczynię cię wolnym od lęku!”. To piękne i ważne Słowo: posyłanemu przez siebie prorokowi Bóg stawia nie tylko wymaganie: „Nie lękaj się ich!”, ale także składa obietnicę: „Uczynię cię wolnym od lęku!”. Jest przykazanie, ale jest też łaska. Dar męstwa.
Do czego Jeremiasz go potrzebuje? W pierwszej chwili odpowiedź wydaje się oczywista: potrzebuje męstwa, by głosić Słowo, które Pan mu zleca. To nie będzie Słowo łatwe. Diagnozując wszystkie indywidualne i wspólnotowe choroby i grzechy, wiodąc do samounicestwienia, wymagając radykalnego nawrócenia, wzbudzi gwałtowny sprzeciw i nienawiść:
„Będą walczyć przeciw tobie!”. Głoszenie Słowa przypłaci więzieniem i niemal utratą życia. Będą go publicznie opluwać i nazwą go zdrajcą! Tak – do tego potrzeba męstwa. Łatwiej jest wybrać słodkawą ciszę i wyrzekające się odpowiedzialności milczenie.
Ale to nie jest całe wyzwanie, przed którym Pan stawia Jeremiasza. Jest jeszcze inny wymiar jego misji wymagający nawet większego męstwa. Ukryty jest w słowach (znów w tłumaczeniu „Biblii Jerozolimskiej”): „Patrz, dziś uczyniłem cię ufortyfikowanym miastem, kolumną żelazną i murem z brązu przeciw całej ziemi”.
Modliłem się tym tekstem i myślałem: miasto ma sens tylko wtedy, gdy jest zamieszkiwane przez ludzi, którzy dobrze się w nim czują, są u siebie i są bezpieczni (jest „ufortyfikowane”). Mur również ma sens, gdy kogoś broni, daje poczucie bezpieczeństwa. Nikt nie wznosi murów ot, tak – by inni rozbijali sobie o nie głowy.
Trudno nie zapytać: dla kogo Jeremiasz ma stać się warownym i bezpiecznym miastem? Kogo ma chronić, jak mur nie do obalenia? Odpowiedź jest jedna: ma stać się bezpiecznym miastem i bezpieczną obroną dla tych, do których na razie boi się pójść ze Słowem. Nie wystarczy, by przyszedł, wykrzyczał im „prawdę” i… uciekł. Pan chce, by tych, którzy go przeklinają i grożą mu śmiercią, widział jako jemu zadanych: ku wspólnocie życia i ku obronie!
To wymaga zupełnie innego męstwa. Takiego, które jest radykalną MIŁOŚCIĄ.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.
















