Wypędzeni w telewizji: samopoczucie historyczne

Zaraz na wstępie dobra wiadomość: w dwuczęściowym filmie telewizyjnym "Ucieczka" ("Die Flucht"), który na początku marca przykuł uwagę całego niemal narodu niemieckiego, nie chodzi o próbę rewizji historii. Sprawcy nie zostali tu zamienieni w ofiary, jak w niedającej się znieść książce Jörga Friedricha na temat wojny bombowej, albo jak w staraniach Eriki Steinbach o Centrum Przeciw Wypędzeniom w Berlinie.
Czyta się kilka minut

Tu, w stylu wielkiego melodramatu ? la Hollywood, również pokazano cierpienie, cierpienie społeczności Prus Wschodnich, uciekającej przed wkraczającą Armią Czerwoną. Jednak nie może być mowy o fałszowaniu historii. Dzieło filmowe pokazuje Niemców takimi, jakimi byli: odważnych arystokratów, zbrodniczych oficerów Wehrmachtu, tchórzliwych funkcjonariuszy partyjnych i fanatycznych członków Hitlerjugend, którzy nawet w obliczu zbliżającej się klęski bujają w krainie marzeń o "Führerze" i bez skrupułów denuncjują wątpiących.

Tylko kobiety są bohaterkami - a tak było przecież naprawdę. Nie dziwi fakt, że najważniejsza postać w tym filmie, Lena Gräfin von Mehlenberg, wzorowana jest na losie Marion Gräfin Dönhoff, która jako dziennikarka zasłużyła się dla pojednania z Polakami.

"Ucieczkę" zobaczyło około 12 milionów Niemców - niemal tyle samo, ile uciekło z dawnych terenów wschodnich. Skąd ten wzrost zainteresowania wydarzeniem historycznym sprzed 60 laty, do którego w powojennych dziesięcioleciach wracano już wielokrotnie?

Odpowiedź może jedynie brzmieć: po dziesięcioleciach skruchy Niemcy coraz bardziej masowo zaspokajają tęsknotę za pojednaniem z samymi sobą. Przy okazji historia zostaje "zemocjonalizowana", a nawet strywializowana. Chodzi o rodzaj dobrego samopoczucia, "historical wellness".

Przeł. AS

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 11/2007