Prozachodnia Partia Działania i Solidarności, która rządzi Mołdawią od 2021 r., ponownie wygrała wybory parlamentarne, uzyskując samodzielną większość. Wprawdzie ostatnie dni kampanii były bardzo nerwowe, jednak alarmistyczny ton, który przyjął obóz rządzący, na koniec się opłacił – Mołdawianie masowo poparli kurs na Unię Europejską.
Siły prorosyjskie w mniejszości
Ten wynik jest zaskoczeniem. Przedwyborcze sondaże wskazywały, że Partia Działania i Solidarności (PAS), chcąc pozostać u władzy, będzie musiała posiłkować się koalicją z jednym z mniejszych ugrupowań. Tymczasem w niedzielę 28 września na to proeuropejskie ugrupowanie, którego realną liderką jest prezydentka Maia Sandu, zagłosowało 50 proc. biorących udział w wyborach. W 101-osobowym parlamencie PAS będzie mieć 55 głosów.
Natomiast koalicja prorosyjska, określająca się jako Blok Patriotyczny – ta, której część badań dawała zwycięstwo – uzyskała poparcie niespełna 24 procent. Do parlamentu wejdą też centrowy blok Alternatywa (8 proc.), antysystemowa Nasza Partia (6,2 proc.) oraz – to kolejne zaskoczenie – nacjonalistyczna Demokracja w Domu (5,6 proc.), która postuluje zjednoczenie Mołdawii z Rumunią.
Nerwowe dni przed wyborami
Na kilka dni przed wyborami mołdawska policja aresztowała 74 osoby, które oskarżono o przygotowywanie powyborczych zamieszek. Byli to młodzi mężczyźni, dla których – jak twierdzą mołdawskie służby – Rosja zorganizowała odpowiednie szkolenie na terenie Serbii. Równocześnie policja skonfiskowała kolejne kwoty pieniędzy, które miały być wykorzystane w akcji masowych przekupstw wyborczych. Podobnych do tych, które rok temu zorganizowano w czasie wyborów prezydenckich i referendum europejskiego.
Na trzy dni przed wyborami sąd zawiesił działanie partii Serce Mołdawii, która wchodziła w skład Bloku Patriotycznego, a także marginalnej partii Wielka Mołdawia. Obie oskarżono o nielegalne finansowanie ze źródeł Ilana Sora – byłego mołdawskiego oligarchy, dziś działającego na usługach Kremla.
Mołdawskie państwo zdało test na odporność
W przedwyborczym orędziu prezydentka Maia Sandu prosiła Mołdawian o głos w obronie demokracji i integracji z Unią Europejską. Stwierdziła też, że w razie zwycięstwa obozu prorosyjskiego Mołdawia będzie wykorzystana do agresji na południowo-zachodnią Ukrainę.
Mołdawskie państwo zdało test na odporność, a większość społeczeństwa potwierdziła swój proeuropejski wybór. Kolejny sukces PAS został jednak okupiony brutalną i polaryzującą kampanią. Opozycja zapowiada protesty, twierdząc, że wybory nie były uczciwe. Czas pokaże, czy mołdawski obóz władzy będzie potrafił wyjść z trybu „demokracji walczącej”. I czy będzie miał na to szansę.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















