Wyniki wyborów w Brandenburgii. Niemcy coraz bardziej na prawo

Skrajnie prawicowa AfD nie wygrała wprawdzie wyborów landowych w Brandenburgii, ale i tak ma powody do zadowolenia.
Czyta się kilka minut
Premier Brandenburgii Dietmar Woidke podczas ogłoszenia wyników exit poll. Poczdam, Niemcy, 22 września 2024 r. // Fot. Markus Schreiber / AP / East News
Premier Brandenburgii Dietmar Woidke podczas ogłoszenia wyników exit poll. Poczdam, Niemcy, 22 września 2024 r. // Fot. Markus Schreiber / AP / East News

W Brandenburgii na wschodzie Niemiec wybory landowe wygrała Socjaldemokratyczna Partia Niemiec (SPD), która zdobyła 30,9 proc. głosów. To duże zaskoczenie. Sondaże faworyzowały populistyczną Alternatywę dla Niemiec (AfD). Ta ostatecznie zdobyła drugie miejsce, z wynikiem 29,2 proc.

Brandenburgia zagłosowała na człowieka

Wynik socjaldemokratów to zasługa jednego człowieka. Dietmar Woidke pełni funkcję premiera landu od 2013 r. Jest powszechnie szanowany. Zamieszkały przez 2,6 mln ludzi region gospodarczo radzi sobie bardzo dobrze. Żeby uniknąć wygranej AfD, Woidke na finiszu kampanii postanowił zaszantażować wyborców. Zapowiedział, że jeśli SPD nie wygra, to wycofa się z landowej polityki. Taktyka okazała się skuteczna. Na socjaldemokratów zagłosowało wielu wyborców innych partii. Przez to do parlamentu nie dostali się Zieloni. Chrześcijańska Partia Demokratyczna (CDU) otrzymała tylko 12,1 proc. głosów.

Wschodnie Niemcy doceniły radykalną AfD

Alternatywa dla Niemiec, pomimo drugiego miejsca, może być zadowolona. To już trzeci niemiecki land, po Turyngii i Saksonii, w którym zdobywa blisko jedną trzecią głosów. AfD zyskuje poparcie pomimo postępującej radykalizacji. Skrajna prawica postuluje deportacje „milionów migrantów”. Powtarza, że Niemcy muszą pozostać krajem etnicznych Niemców. W tym kraju taki program budzi jasne historyczne skojarzenia. Ale już nie wśród najmłodszych wyborców. Ci ze wschodu najchętniej wybierają właśnie AfD.

Wybory landowe na wschodzie były wielkim testem nastrojów dla całej republiki federalnej. Za rok w kraju odbędą się wybory parlamentarne. Tym, co widać już teraz, jest skręt na prawo całego społeczeństwa i sprzeciw wobec liberalnego kursu migracyjnego rządu Olafa Scholza. Wątki dotyczące polityki klimatycznej, które jeszcze kilka lat temu odgrywały główną rolę, niemal zupełnie zniknęły z debaty publicznej.

Zmieniający się Zeitgeist dostrzegają chadecy z CDU. Ich kandydatem na kanclerza został Friedrich Merz. Ten konserwatywny polityk chce walczyć z AfD o głosy prawicowego elektoratu. Najbliższe 12 miesięcy będzie czasem dużych przemian za Odrą.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 39/2024

W druku ukazał się pod tytułem: Niemcy coraz bardziej na prawo