Friedrich Merz kanclerzem z falstartem. Co się wydarzyło w Bundestagu

W polityce nigdy nie można być zbyt pewnym siebie. Im bliżej do ogłoszenia potencjalnego sukcesu, tym większa liczba wrogów, także we własnych szeregach. Przekonał się o tym Friedrich Merz.
z Berlina
Czyta się kilka minut
Friedrich Merz po pierwszym głosowaniu w Bundestagu, 6 maja 2025 r. // Fot. Markus Schreiber/Associated Press/East News
Blisko 70-letni polityk dziś jest już oficjalnie kanclerzem Niemiec, który odbędzie dwie pierwsze wizyty zagraniczne: do Paryża i Warszawy. Jednak jeszcze wczoraj nie było wcale pewne, czy uda mu się objąć najważniejszą funkcję w kraju.

Kanclerski falstart w Bundestagu

Dokładnie o godzinie 10:04 w sali Bundestagu rozbrzmiały wyniki głosowania w jego sprawie. Merz nie uzyskał wymaganej większości. 18 posłów koalicji: partii chadeckich CDU/CSU i socjaldemokratów z SPD nie udzieliło mu poparcia. Na twarzy Merza widać było zdziwienie i strach. Po wielu kuluarowych rozmowach niemieckim politykom udało się zgodzić na przeprowadzenie drugiego głosowanie jeszcze w ten sam dzień. Po godzinie 16:00 ogłoszono wyniki: tym razem szef CDU uzyskał wymaganą większość.

To tylko parę godzin opóźnienia, można by powiedzieć. Jednak berliński thriller wokół zaprzysiężenia nowego kanclerza jeszcze długo będzie rzucał cień na działania rządu. Niemcy, dawna ostoja spokoju i dobrobytu, w ostatnich latach mocno zbliżyły się do ogólnoeuropejskich standardów politycznych. Już poprzedni rząd Olafa Scholza okazał się dysfunkcyjną koalicją trawioną przez wewnętrzne konflikty. 

Rządy Merza nie będą łatwe: kapryśna koalicja i widmo AFD

Również gabinet Merza nigdy nie będzie mógł sobie pozwolić na spokój w planowaniu działań. Współpraca chadeków i socjaldemokratów to od początku małżeństwo z rozsądku, podyktowane strachem przed rosnącymi w siłę populistami z Alternatywy dla Niemiec.
To AfD wspięło się w ostatnich tygodniach na szczyt sondaży poparcia. Na antyimigrancką partię, którą niemiecki wywiad uznał oficjalnie za „ekstremistyczną”, głos chce oddać co czwarty wyborca. Ugrupowanie już dawno przestało być tylko wschodnioniemieckim fenomenem.

Wyzwania dla gabinetu kanclerza Merza

Rząd Friedricha Merza, żeby osłabić populistów, musi działać skutecznie. Szybkich działań obywatele oczekują przede wszystkim w temacie migracji. W najbliższych dniach możemy się spodziewać decyzji niemieckiego MSW, które wzmocnią kontrole na granicach, także na tej z Polską.

Ale kluczowym projektem nowego rządu będzie wielki program inwestycyjny. W poprzedniej kadencji Bundestagu parlamentarna większość przegłosowała możliwość zaciągnięcia wielkich długów przez rząd: mowa o 600 mld euro na infrastrukturę i kolejnych setkach miliardów na niemiecką armię. Te ogromne kwoty są potrzebne, bo niezliczona ilość dróg, mostów, dworców i szkół nadaje się do remontu.

Organizując ten i wiele innych rządowych projektów, Merz będzie musiał jednak zawsze pamiętać o lekcji, którą otrzymał w dzień zaprzysiężenia. Nie tylko w opozycji, ale przede wszystkim we własnych szeregach, zawsze znajdą się buntownicy, którzy będą kierować się swoimi ambicjami i interesami, a nie oficjalną linią kanclerza. Friedrich Merz w swojej dotychczasowej karierze na pewno udowodnił, że jest pracowity i cierpliwy. Teraz musi zapracować sobie na autorytet, zarówno w partii, w kraju, jak i na świecie.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”