Kanclerski falstart w Bundestagu
Dokładnie o godzinie 10:04 w sali Bundestagu rozbrzmiały wyniki głosowania w jego sprawie. Merz nie uzyskał wymaganej większości. 18 posłów koalicji: partii chadeckich CDU/CSU i socjaldemokratów z SPD nie udzieliło mu poparcia. Na twarzy Merza widać było zdziwienie i strach. Po wielu kuluarowych rozmowach niemieckim politykom udało się zgodzić na przeprowadzenie drugiego głosowanie jeszcze w ten sam dzień. Po godzinie 16:00 ogłoszono wyniki: tym razem szef CDU uzyskał wymaganą większość.
Rządy Merza nie będą łatwe: kapryśna koalicja i widmo AFD
Wyzwania dla gabinetu kanclerza Merza
Rząd Friedricha Merza, żeby osłabić populistów, musi działać skutecznie. Szybkich działań obywatele oczekują przede wszystkim w temacie migracji. W najbliższych dniach możemy się spodziewać decyzji niemieckiego MSW, które wzmocnią kontrole na granicach, także na tej z Polską.
Ale kluczowym projektem nowego rządu będzie wielki program inwestycyjny. W poprzedniej kadencji Bundestagu parlamentarna większość przegłosowała możliwość zaciągnięcia wielkich długów przez rząd: mowa o 600 mld euro na infrastrukturę i kolejnych setkach miliardów na niemiecką armię. Te ogromne kwoty są potrzebne, bo niezliczona ilość dróg, mostów, dworców i szkół nadaje się do remontu.
Organizując ten i wiele innych rządowych projektów, Merz będzie musiał jednak zawsze pamiętać o lekcji, którą otrzymał w dzień zaprzysiężenia. Nie tylko w opozycji, ale przede wszystkim we własnych szeregach, zawsze znajdą się buntownicy, którzy będą kierować się swoimi ambicjami i interesami, a nie oficjalną linią kanclerza. Friedrich Merz w swojej dotychczasowej karierze na pewno udowodnił, że jest pracowity i cierpliwy. Teraz musi zapracować sobie na autorytet, zarówno w partii, w kraju, jak i na świecie.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.


















