Reklama

„Wybory są aktem religijnym”

„Wybory są aktem religijnym”

07.05.2015
Czyta się kilka minut
Jak „Gość Niedzielny” agituje za Andrzejem Dudą.
Wstępniak ks. Marka Gancarczyka w przedwyborczym Gościu Niedzielnym
Wstępniak ks. Marka Gancarczyka w przedwyborczym Gościu Niedzielnym / fot. MK
P

Podczas mszy dla dzieci duszpasterze czasem wychodzą do wiernych z mikrofonem i zadają podchwytliwe pytania. Pewnie nie raz pojawiło się i takie: od czego zależy nasze życie wieczne? Nie zdziwiłbym się, gdyby w przyszłości jakieś dziecko niespodziewanie odpowiedziało na to: od polityków i wyników wyborów. Skąd pomysł na takie wyjaśnienie? Ano wprost z „Gościa Niedzielnego”.

Ks. Marek Gancarczyk we wstępniaku numeru ukazującego się tuż przed wyborami prezydenckimi wyraża taki właśnie pogląd. „Proszę Państwa, życie wieczne zależy od polityków” – pisze redaktor naczelny. Później dodaje, że „wpływ polityków na szczęście wieczne jest tylko częściowy, ale wcale nie mały”. Wszak to politycy „urządzają ludziom życie”, więc sami Państwo rozumieją, że „sprawa jest poważna” – jak głosi tytuł wstępniaka.

Duchowny tłumaczy też, że stawia tę „odważną tezę” po to, by zachęcić czytelników do wzięcia udziału w wyborach. Według mnie jeszcze odważniejsza jest teza z drugiej części tekstu: „Pozwolę sobie nazwać wybory aktem religijnym”. Dlaczego? No bo wszak „od wyników głosowania pośrednio może zależeć czyjeś życie wieczne!”.

Skoro wybory są aktem religijnym, a od ich wyniku może zależeć czyjeś zbawienie, to ludzie wierzący faktycznie mogą się poczuć zmobilizowani do udziału w głosowaniu. Kłopot jest tylko jeden: ks. Gancarczyk nie pisze, na kogo głosować.

Ale z kłopotu tego wybawia sympatyków „Gościa Niedzielnego” zastępca redaktora naczelnego w felietonie pt. „Panie Prezydencie, dziękujemy!”, opublikowanym na stronie internetowej tygodnika 6 maja. Komentując spot wyborczy Bronisława Komorowskiego, ks. Tomasz Jaklewicz pisał tak: „Nie bardzo wiedziałem do tej pory, na kogo głosować i nadal pewności nie mam, ale dzięki temu klipowi zostałem zachęcony do postawienia na Andrzeja Dudę”. Na osobistej deklaracji jednak nie poprzestaje. „Katoliccy wyborcy dostali jasny sygnał, że kandydat Andrzej Duda dobrze rokuje jako reprezentant katolików” – przekonuje duchowny.

O ile wypowiedź naczelnego można potraktować jako specyficzny rodzaj topornej publicystyki religijnej o zacięciu politycznym, to tekst jego zastępcy był ewidentną agitacją wyborczą za konkretnym kandydatem. Biorąc zaś pod uwagę, że instytut wydający „Gościa” należy do Archidiecezji Katowickiej, wypadałoby zadać konkretne pytanie: czy Archidiecezja Katowicka oficjalnie wspiera kampanię Andrzeja Dudy?

Tak, wiem. Oficjalnie nie wspiera. Ktoś chyba zorientował się jak bardzo niestosowny w tym miejscu i w tym czasie był to felieton, bo dzień później zdjęto go z sieci. Ale mleko się rozlało. Artykuł miał prawie 2 tysiące udostępnień na Facebooku. Wiele osób przeczytało agitację wyborczą autorstwa nie byle jakiego anonimowego księdza czy autora, lecz zastępcy redaktora naczelnego największego katolickiego pisma w Polsce.

Zapewne niektórzy z czytelników z satysfakcją przyjęli tę deklarację, myśląc sobie „No proszę, nawet Kościół popiera Dudę”. A co z tymi tysiącami polskich katolików, którzy kandydata PiS nie popierają? Po przeczytaniu tekstu ks. Jaklewicza pewnie poczuli się w swoim Kościele nieswojo.

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Dziennikarz i publicysta, zastępca redaktora naczelnego portalu Aleteia.pl, redaktor kwartalnika „Więź”, współpracownik „Tygodnika Powszechnego”.

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Faktycznie ksiądz Jaklewicz napisal artykul, w którym stwierdził, ze po obejrzeniu spotu pana Komorowskiego jego wyborem będzie pan Duda. Dlaczego tak napisal? Otoz w nowej reklamie pan prezydent ukazuje swojego oponenta jako drania, który ma pogląd nt in vitro. Uwaga- katolicki pogląd. Stąd napisał, że jego kandydatem moglby byc pan Duda. Mógłby byc ale sam napisał, ze pewnosci nie ma. 2. Rzeczony artykul nie został przyjety do wersji drukowanej. Moze uznano, ze jest to zbyt jednoznaczne wskazanie konkretnego kandydata. Niewazne tutaj sjrytykowano Gościa za wskazanie jednego kandydata. Hmm wielokrotnie w ostatnich tygodniach pisalisci, np o tym ze organizacja strajkow jest czynem wymierzonym w panstwo i narod. Albo sugerowaliscie, ze projekty ustaw PiS zawierajace elementy wiary katolikow sa pisane przez biskupow! Nie byla to cicha propaganda za jednym kandydatem? Przemyslaw Wilczynski- emerytalne obietnice Andrzeja Dudy. Ostatni dzien kampanii wyborczej a tekst nadal na stronie! To nie jest agitacja?

Gdyby pozwolić kościołowi mieszać się do polityki to wkrótce zbliżylibyśmy się mentalnie do radykalnych państw muzułmańskich. Komu na tym zależy? Mimo iż mamy już dawno XXI wiek są ludzie którym marzy się powtórka z historii kiedy to kler miał nieograniczona władzę. Kto chce może się o tym przekonać studiując historię Państwa Kościelnego któremu kres położył zbrojnie Giuseppe Garibaldi kładąc tym samym podwaliny pod nowoczesne Państwo Włoskie. Szczytem myśli i ideologii dostojników kościoła było tak zwane Państwo Kościelne - w którym w tak zwanych Domach Katechumenów szantażem i porwaniami dzieci przez papieską policję masowo zmuszano Żydów do przechodzenia na chrześcijaństwo. W Rzymie taki przybytek istniał od 1543 roku założony przez Pawła III. Porwanie 6 letniego Edgara Mortaro w 1858 r w Bolonii jest tu dobitnym przykładem!!! SIC. To kościół był przeciw równouprawnieniu Żydów i stał na stanowisku, iż kontakt z nimi grozi skażeniem całej społeczności. Stanowisko to znalazło potem w Europie wielu naśladowców! (Polecam ”Papieże a Żydzi” – David I. Kertzer). Cóż - jako nieliczni w tamtych czasach umieli czytać pisać i liczyć! (Zdanie w tej mierze kościół zmienił dopiero za czasów JPII). Jest taki czas z którego perspektywy inaczej patrzymy na historię i życie. Dokonujemy przewartościowań. Możemy jeszcze coś zrobić. Zazwyczaj otaczamy się ludźmi podobnie myślącymi i z czasem tracimy kontakt z rzeczywistością – to była przypadłość wszystkich do powstania Internetu. Wcześniej można było pewne rzeczy ukryć, uniemożliwić dostęp do archiwów. Sieć globalna zmieniła świat (tą część która ma do niej dostęp). Wielu przedstawicieli kleru jeszcze tego nie rozumie. Jeszcze myśli że może coś uda się schować, że może lepiej jeszcze o czymś nie mówić. Nie rozumieją, że wokół nich dokonała się największa w historii rewolucja technologiczna, a mentalna właśnie się dokonuje. Teraz mamy możliwość (jeżeli chcemy) poznać i inne spojrzenie na rzeczy o których mamy już dawno wyrobione zdanie. PS. http://modlitwa.pl/blog/memoria-futuri-pamiec-przyszlosci-uprowadzenie-edgarda-mortary/

Pana to dziwi? Mnie absolutnie; Nie! Od samego początku było wiadomo kto za kim stoi. Panu Dudzie zależy na karierze, a niektórym hierarchom na przeforsowaniu swoich racji, muszą mieć 'swojego'. Tak więc interes po obu stronach. Co Kościół ma do tego? Ano nic. Tylko Panowie się umówili.

Tekscik, który co rusz cytuje artykul ks Jaklewicza, który nie zostal dopuszczony do druku przez redakcję Gościa.. Ale ma to dowodzic temu, ze Gość Niedzielny agituje za panem Dudą.. Czego dotyczyl ten wycofany artykul? Tego, ze, wg sztabu prezydenta katolickie spojrzenie na in vitro dyskwalifikuje kandydata na prezydenta! Jestescie katolikami?
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]