Wstyd

Mówimy, piszemy, wiemy, że polskie prawo wymaga naprawy. Zrujnowanie przez fiskusa - w majestacie tegoż prawa - piekarza-filantropa, który latami wspomagał domy dziecka, to tylko wierzchołek góry lodowej. Roi się w tym prawie od przepisów-potworków, które są przeciw ludziom, hamują ich inicjatywę, aktywność albo utrudniają funkcjonowanie państwa.
Czyta się kilka minut

Prawo stanowi, poprawia i porządkuje Sejm. Ma dumną nazwę władzy ustawodawczej. W Polsce, która chce się nazywać solidarną, Sejm nie ma na to czasu. Od roku zajmuje się niemal wyłącznie sobą, swoimi gierkami, intrygami, łączeniem się, rozpadaniem, kaperowaniem, szukaniem większości, obrzucaniem wyzwiskami przeciwników i organizowaniem polityczno-medialnych widowisk. Prawo siedzi skulone w kąciku sejmowej sali - zupełnie zapomniane i niebudzące niczyjego zainteresowania.

Wstyd, panowie.

Na początku jesieni

Do połowy października okna były przeważnie otwarte, żeby wpuścić trochę wyjątkowo łagodnej jesieni. Na początku drugiej dekady przez te otwarte okna słyszało się często te same stare i nowe nagrania. Melodie kręte, dziwne, wijące się jak bluszcz, pachnące tuberozą - i głos, niepodobny do innych głosów, czasem jasny, czasem leciutko zachrypnięty, często przechodzący w zwykłe mówienie, ale zawsze zrośnięty z muzyką.

Tak na początku tej nietypowej jesieni odchodził od nas Marek Grechuta, bard, o którym zawsze wiele mówiono, a który o sobie nie mówił niemal nic. Może czeka gdzieś na tych, którzy też wybierają się w drogę, żeby im jednak coś o sobie powiedzieć. Albo tylko zanucić.

Rymowanka

Wieczorami, przed zaśnięciem,

kiedy znika już napięcie

z licznych, politycznych twarzy,

myślę, co się jeszcze zdarzy

i czym jeszcze nas zaskoczy

dwa tysiące szósty roczek?

Kto się potknie, kto zasiędzie

na jakiejś wysokiej grzędzie,

kto wygłosi nam orędzie

na trybunie lub w urzędzie?

Co to będzie, co to będzie?!!

Ciemno wszędzie. Głupio wszędzie.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 45/2006