Wspomnienie

Życie stawia na naszej drodze wielu ludzi. Zdarza się, że są wśród nich postaci niezwykłe. Do takich z całą pewnością należała Natalia Gorbaniewska.
Czyta się kilka minut
 / Fot. Archiwum UM Wrocław
/ Fot. Archiwum UM Wrocław

Proszę sobie wyobrazić drobną, młodą kobietę, która z maleńkim dzieckiem w wózku staje na placu Czerwonym w Moskwie przeciw bezwzględnemu systemowi opresji. W samym centrum imperium, które potrafi niszczyć ludzi z przerażającą łatwością, które nie toleruje najmniejszego nawet przejawu niesubordynacji. Konsekwencji była w pełni świadoma, mimo to stanęła na placu. I nie w swojej sprawie, ale w obronie nieznanych sobie ludzi – małego narodu Czechów i Słowaków, których jej kraj postanowił „przywołać do porządku”. Był rok 1968 i zgodnie ze swoją przerażającą logiką system uporał się ze zbuntowanymi – i z narodem, i z nią. Najpierw skazał ją na więzienie, potem osadził w „psychuszce”, jako rzekomo chorą umysłowo, pozbawił obywatelstwa, wyrzucił z ojczyzny i wreszcie to najgorsze, odseparował od dzieci. Jak rzadko zdarza się nam zastanowić nad tym, ile jeden człowiek jest w stanie znieść.

Miałem w życiu dużo szczęścia, spotykałem na swojej drodze wielu wybitnych ludzi, wielu z nich wywarło na mnie ogromny wpływ, kilku zawdzięczam wykształcenie i poglądy, czyli to, kim jestem dziś. Jednak tylko nieliczni wzbudzili taki szacunek jak Natalia Gorbaniewska. I nie tylko przez to, jak w pewnym momencie życia się zachowała, nie tylko przez niespotykaną odwagę, ale głównie przez ocaloną otwartość. Reżim bardzo ją doświadczył, ale jej istoty nie naruszył. Pozostała niezłomna w życzliwości wobec ludzi, dystansie do siebie, a na jej twarzy zawsze obecny był uśmiech.

I tak dla wrocławian los okazał się łaskawy – związała się z naszym miastem i zgodziła przewodniczyć jury najważniejszej ustanowionej przez Wrocław nagrody literackiej Angelus. Był również łaskawy dla mnie osobiście, ponieważ pozwolił mi zetknąć się i zaprzyjaźnić z tą niezwykłą kobietą.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 51-52/2013

Artykuł pochodzi z dodatku Natalia Gorbaniewska