Wspólny apel Rzeczników do premiera: chrońmy dzieci granicy

Nieletnich cudzoziemców z granicy polsko-białoruskiej nie ma gdzie umieszczać. To kolejny powód, by wyciągnąć z zapaści polski system pieczy zastępczej.
Czyta się kilka minut
Grupa Kurdów z Iraku zatrzymana przez Straż Graniczną w okolicach Hajnówki. 14 października 2021 r. // Fot. Stefan Maszewski / Reporter
Grupa Kurdów z Iraku zatrzymana przez Straż Graniczną w okolicach Hajnówki. 14 października 2021 r. // Fot. Stefan Maszewski / Reporter

Bywa, że są bez opieki dorosłych. Pochodzą z Etiopii, Sudanu, Somalii. Nie zawsze widać, że są dziećmi – gdy mają 16, 17 lat, trudno określić, czy przekroczyli granicę pełnoletności. Polskie służby graniczne, które ich łapią, podejmują często standardowe czynności, np. umieszczając zatrzymanych w zamkniętym ośrodku dla uchodźców. Wedle raportu Grupy Granica, dzieci bez opieki, którym wolontariusze udzielili pomocy, było w 2023 r. 110 – ale pełna liczba nieletnich na polsko-białoruskim pograniczu jest nieznana.

Dzieci na granicy polsko-białoruskiej

W zeszłym tygodniu biura Rzecznika Praw Obywatelskich i Rzecznika Praw Dziecka wysłały do premiera Tuska wspólny list. Marcin Wiącek i Monika Horna-Cieślak domagają się m.in. bezwzględnego wyłączenia przez polskie prawo detencji małoletnich, zapewnienia im należytej reprezentacji prawnej (według rzeczników pomoc kuratorów, którzy się tym obecnie zajmują, bywa niewystarczająca), a także zmiany standardów badań wieku dzieci. Dziś nieletni bez opieki, którzy nie mają dokumentu tożsamości, są kierowani na RTG nadgarstka – w celu ustalenia wieku kości. Tyle że badanie to – jak wskazują rzecznicy – jest i „wątpliwe w świetle standardów międzynarodowych”, i zawodne (może zawyżać wiek).

Polski system opieki zastępczej

RPO i RPD apelują też o stworzenie specjalnego typu placówek dla dzieci z pogranicza. Tu jednak zaczyna się największy problem: polski system pieczy zastępczej już i tak pęka w szwach. Brakuje i rodzin zastępczych, i miejsc w placówkach. „Do rangi dramatu – alarmują Wiącek i Horna-Cieślak – urastają sytuacje (...), gdy przez wiele dni instytucjom publicznym nie udaje się znaleźć miejsca (...) dla dzieci cudzoziemskich, które zadeklarowały zamiar ubiegania się o ochronę międzynarodową w Polsce”. Trafiają więc, często już straumatyzowane, do budynków Straży Granicznej...

Ich los to kolejny powód, by pilnie zająć się katastrofą polskiego systemu pieczy – tak bardzo niewydolnego, że nie jest w stanie pomieścić ponad tysiąca polskich dzieci zagrożonych przemocą we własnych domach (tyle wynosi od miesięcy liczba niewykonanych orzeczeń sądów rodzinnych). Chyba że nie przeszkadza nam ta sytuacja: Polski, dość bogatego i dużego kraju w centrum Europy, który jest bezradny wobec dramatu najbardziej potrzebujących młodych obywateli. Własnych i obcych. 

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 46/2024

W druku ukazał się pod tytułem: Granica wieku i systemu