Bywa, że są bez opieki dorosłych. Pochodzą z Etiopii, Sudanu, Somalii. Nie zawsze widać, że są dziećmi – gdy mają 16, 17 lat, trudno określić, czy przekroczyli granicę pełnoletności. Polskie służby graniczne, które ich łapią, podejmują często standardowe czynności, np. umieszczając zatrzymanych w zamkniętym ośrodku dla uchodźców. Wedle raportu Grupy Granica, dzieci bez opieki, którym wolontariusze udzielili pomocy, było w 2023 r. 110 – ale pełna liczba nieletnich na polsko-białoruskim pograniczu jest nieznana.
Dzieci na granicy polsko-białoruskiej
W zeszłym tygodniu biura Rzecznika Praw Obywatelskich i Rzecznika Praw Dziecka wysłały do premiera Tuska wspólny list. Marcin Wiącek i Monika Horna-Cieślak domagają się m.in. bezwzględnego wyłączenia przez polskie prawo detencji małoletnich, zapewnienia im należytej reprezentacji prawnej (według rzeczników pomoc kuratorów, którzy się tym obecnie zajmują, bywa niewystarczająca), a także zmiany standardów badań wieku dzieci. Dziś nieletni bez opieki, którzy nie mają dokumentu tożsamości, są kierowani na RTG nadgarstka – w celu ustalenia wieku kości. Tyle że badanie to – jak wskazują rzecznicy – jest i „wątpliwe w świetle standardów międzynarodowych”, i zawodne (może zawyżać wiek).
Polski system opieki zastępczej
RPO i RPD apelują też o stworzenie specjalnego typu placówek dla dzieci z pogranicza. Tu jednak zaczyna się największy problem: polski system pieczy zastępczej już i tak pęka w szwach. Brakuje i rodzin zastępczych, i miejsc w placówkach. „Do rangi dramatu – alarmują Wiącek i Horna-Cieślak – urastają sytuacje (...), gdy przez wiele dni instytucjom publicznym nie udaje się znaleźć miejsca (...) dla dzieci cudzoziemskich, które zadeklarowały zamiar ubiegania się o ochronę międzynarodową w Polsce”. Trafiają więc, często już straumatyzowane, do budynków Straży Granicznej...
Ich los to kolejny powód, by pilnie zająć się katastrofą polskiego systemu pieczy – tak bardzo niewydolnego, że nie jest w stanie pomieścić ponad tysiąca polskich dzieci zagrożonych przemocą we własnych domach (tyle wynosi od miesięcy liczba niewykonanych orzeczeń sądów rodzinnych). Chyba że nie przeszkadza nam ta sytuacja: Polski, dość bogatego i dużego kraju w centrum Europy, który jest bezradny wobec dramatu najbardziej potrzebujących młodych obywateli. Własnych i obcych.
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.


















