Wolność słowa wg Samoobrony

Prawo i Sprawiedliwość dało swojemu koalicjantowi, Samoobronie, inicjatywę w zakresie zmiany obowiązującego prawa prasowego. Partia Andrzeja Leppera przygotowała projekt, który przewiduje m.in. bardzo krótkie terminy rozpatrywania przez sądy sporów z tytułu prawa prasowego; nakaz umieszczania sprostowań w tym samym miejscu, pisanych tą samą czcionką co pierwotny tekst oraz tej samej co on wielkości; rygorystyczne kary finansowe dla wydawców i odpowiedzialność prawną wyłącznie redaktorów naczelnych.
Czyta się kilka minut

Prawda, że wydawcy mają skłonność do chowania sprostowań w mało widocznych miejscach w gazecie i do odwlekania ich publikacji. Z drugiej jednak strony, osoby domagające się sprostowań często pod pojęcie sprostowania podciągają polemiki. Zobowiązanie wydawców do publikacji sprostowania takiej wielkości, jak cały artykuł z jednym przekłamaniem, uprawomocni tę ambicję, która zabija dziennikarstwo. Wyobraźmy sobie kilkukolumnowe wywody polityków "o wszystkim" w najbardziej poczytnych gazetach, pod pretekstem prostowania błędnych informacji. Prawdą jest też, że rozpatrywanie spraw przez sądy trwa zbyt długo. Jednak tworzenie kolejnych kategorii spraw uprzywilejowanych (na wzór sporów wyborczych) bez usprawnienia sądownictwa stworzy nowe problemy. Z kolei kary może i powinny być dotkliwe, ale w granicach zdrowego rozsądku. Inaczej zniweczą wolność słowa, a przynajmniej pogłębią istniejącą już dziś nierówność w korzystaniu z wolności słowa przez wielkie koncerny medialne i przez media niezamożne (jak prasa lokalna). A wyłączna odpowiedzialność redaktora naczelnego będzie skutkować wewnętrzną cenzurą w redakcjach.

Wygląda więc na to, że Samoobrona chce przeprowadzić zmiany, które "zdyscyplinują" dziennikarzy. A, jak wiadomo, akurat ta partia ma powody, by szczególnie obawiać się wolnego słowa. Pozostaje mieć nadzieję, że ustawa w takim kształcie nie przejdzie, a jeśli już, to że obali ją Trybunał Konstytucyjny. Chyba że przedtem Trybunał zostanie zdyscyplinowany...

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 28/2007