Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Wolałabym nie

PATRYCJA PUSTKOWIAK, pisarka: W Polsce wciąż panuje mentalny feudalizm – każdy chciałby uchodzić za szlachtę i mieć swego chłopa do bicia. Pedała, ciapatego, babę... Nikt nie chce być równy, każdy...

Reklama

Wolałabym nie

Wolałabym nie

09.07.2018
Czyta się kilka minut
PATRYCJA PUSTKOWIAK, pisarka: W Polsce wciąż panuje mentalny feudalizm – każdy chciałby uchodzić za szlachtę i mieć swego chłopa do bicia. Pedała, ciapatego, babę... Nikt nie chce być równy, każdy chce być równiejszy.
RENATA SZCZEPANIK / MAT. PRASOWE
M

MICHAŁ SOWIŃSKI: Dlaczego piszesz wyłącznie o kobietach?

PATRYCJA PUSTKOWIAK : Może dlatego, że przez lata kobiety były raczej opowiadane, niż same opowiadały i teraz trzeba nadrobić stracony czas? Sama nie wiem. Może „amerykańscy naukowcy” już kiedyś znaleźli prawdziwy powód takiego pisania? Sprawdzę potem.

Kobietom jest trudniej przebić się w przestrzeni kultury?

Mnie akurat było łatwo. „Nocne zwierzęta”, mój debiut, okazał się sukcesem artystycznym, a nawet bestsellerem. Dopiero po czasie odkryłam dlaczego – po prostu wszyscy myśleli, że to autobiograficzna opowieść o tym, jak chlałam, ćpałam i przetrwałam. A teraz, gdy w „Maszkaronie” wyznaję, że jestem strasznie brzydka, więcej osób podchodzi do tego ze zdrowym sceptycyzmem. Lepiej późno niż wcale.

Nie odpowiadasz na moje pytanie.

To moja specjalność. Kobietom trudniej...

17518

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, roczny lub płatność za pojedynczy artykuł.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Pan M.S. nie zna dobrze kobiet. Pani P.P. zna dobrze siebie. Pan M.S. chce poznać panią P.P., ale nie bardzo wie jak. Zaczyna od pytania: Dlaczego piszesz o kobietach? :))))

Moim zdaniem pan Robert musi swietnie znac kobiety, nawet lepiej niz one same. Swietny artykul i wlasciwe pytanie.

O Pani jako kobiecie zgaduję niewiele, np. nie pisze Pani książek, czy tak? A maluje się Pani? Jeśli tak, to dlaczego?

„W Polsce wciąż panuje mentalny feudalizm – każdy chciałby uchodzić za szlachtę i mieć swego chłopa do bicia. Pedała, ciapatego, babę...” Być może. Ale przedstawione zjawisko dzisiaj jest przede wszystkim napędzane praktyką (czerpiącą z liberalnej ideologii), że okazywanie przewagi jeden nad drugim jest normalne, niejako naturalne… I rodzice - nieskalani już żadnymi zabobonami (wartościami) – tak już od dekad w tym duchu wychowują swoje pociechy. Najczęściej zresztą jedynaków...

który dzięki swoim "predyspozycjom" osiąga "czwarty wymiar"-jak to swego czasu był to ujął biznesmen zza oceanu Stan Tymiński, ubiegający się o urząd prezydenta III RP. Czyli, w pewnym sensie jest to odsmażany kotlet idei Ubermenscha, segregacji rasowej, czy w ogóle zdeterminowanego przez Naturę podziału ludzkości na "panów" i "niewolników", który w mainstreamowej retoryce III RP zaistniał w wariancie "euro-elity" i "ciemnogrodu"-czego reperkusją jest "gorszy sort" i "łże elity". I "zdradzieckie mordy", które gdzieś w pogoni za "samorealizacją" i "doskonaleniem się", gubią chrześcijańską tradycję istotnej równości wszystkich ludzi-także tych "silnych" i "słabych"-w imię Bożej kenozy, w której następuje "wyrównanie wszystkich" i powszechna wzajemna akceptacja jako dzieci jednego Boga

wbijanym do głów słuchaczom "gender & otherness studies" i to w uproszczonej formie 1-2 semestrów zajęć w ramach tzw. OgUnów - potpourri niekierunkowych przedmiotów, z których studenci muszą wybrać kilka dowolnych, co ma im zapewnić szerokie horyzonty myślowe. Tutaj mamy klasyczny zestaw mniejszości: LGBT (pedały), cudzoziemcy - zwłaszcza kolorowi imigranci (ciapaci) - i kobiety (baby). Gdzie ich prześladują? W Polsce, gdzie każdy uważa się za szlachtę. Drogą prostego odejmowania możemy zdefiniować prześladowcę: biały, heteroseksualny mężczyzna, Polak oczywiście, wyznający tradycyjne wartości, a właściwie ich karykaturę, na jaką stać prymitywa, którego szlacheckość istnieje tylko w jego własnym mniemaniu o sobie. Nie trzeba skomplikowanej analizy, żeby obnażyć te idiotyzmy, ale na jedną rzecz zwrócę uwagę. Pański czy ekonomski kij nad chłopskim grzbietem służył utrzymaniu w ryzach potrzebnej, lecz potencjalnie niebezpiecznej siły roboczej. Chłopów nie bito za "inność", ale wprost przeciwnie - dla utrzymywania ich w zasadniczej inności od panów. Szlachcic nie zamierzał też wyrzucać chłopów jak "ciapatych" ze swojej ziemi (bito właśnie za samowolne jej opuszczenie) ani, poza przypadkami psychopatii, nie służyli mu oni do wyładowania agresji, jak "baba" w pewnych środowiskach. Szlachecki "chłop do bicia" to od biedy tylko błędne wyobrażenie wyniesione z lekcji historii odbębnianych jak pańszczyzna, ale ów chłop jako feministyczny fantazmat? Błagam...!

Nic nie wiem o autorce wspomnianych książek, a tych też nie czytałem i sobie chyba daruję. W jednym z czym się z nią zgadzam to ten kawałek o naszej „szlachetkości”. Mniemam, że jest starą panna i z tej perspektywy patrzy na świat, kreuje się na osobę światową, ale to tylko taka powłoka, za dużo tych frustracji. Nie próbuję jej krytykować, o nie wszystkich coś nas gniecie, rożni nas tylko ilość czasu jaki możemy poświęcić na rozdrapywanie własnych bolączek. Normalny chłop, normalna baba żyją w związku, niekoniecznie takim uświęconym, mają dzieci, jak Bóg da i niewiele czasu na filozofowanie. O świecie opisanym słowami bohaterki tekstu, chyba pojęcia nie mają. Ja na ten przykład, w odniesieniu do lewactwa, zupełnie nie wiem o czym ona mówi.

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]