Wojna

1 Minister Jacek Rostowski zaapelował na forum Parlamentu Europejskiego o pilne działania antykryzysowe...

20.09.2011

Czyta się kilka minut

Rostowski zwrócił uwagę, że załamanie systemu euro może mieć trudne do przewidzenia (i opanowania) konsekwencje. Aby retorycznie wzmocnić swą wypowiedź, powołał się na opinię jednego z ważnych polskich bankierów, wedle którego konsekwencją kryzysu może być za kilka lat wojna w Europie (bankier miał też wyznać, iż zastanawiał się nad zapewnieniem swoim dzieciom spokojnego pobytu w USA). Ta opinia, wyrwana z kontekstu i przypisana samemu Rostowskiemu, wywołała w Polsce serię niepochlebnych wypowiedzi polityków i komentatorów. Jarosław Kaczyński powiedział (a jego słowa wielokrotnie potem przytaczano): "Mówienie w Europie o perspektywach wojny i konieczności przenoszenia się do USA to Mount Everest nieodpowiedzialności". Piotr Semka nazwał wystąpienie ministra "wybuchem histeryka" i dodał: "Gdyby taki numer wykręcił jakikolwiek polityk spoza PO - większość mediów rozszarpałaby go. Ale że pan minister jest najwierniejszym paladynem Tuska - to dyskretnie wyrażono jedynie lekkie zdziwienie" ("Plus-Minus" z 17/18 września).

Nie wiem, jaki jest minister Rostowski oglądany z bliska; na ekranie telewizyjnym robi wrażenie człowieka spokojnego i zrównoważonego wewnętrznie. Jego przemówienie w Strasburgu było dramatyczne i tym właśnie różniło się od innych jego wypowiedzi; tę różnicę łatwo uzasadnić: miała ona wskazywała powagę sytuacji i doniosłość apelu kierowanego do rządów strefy euro. W słowach Rostowskiego słychać było, owszem, zaniepokojenie i chęć ostrzeżenia - stąd jednak bardzo daleko do histerii. Niejasne jest także oskarżenie ministra o nieodpowiedzialność. Czy Jarosław Kaczyński naprawdę nie przygląda się dzisiejszej Europie? Czy wojna jest dla niego fenomenem należącym tylko do przeszłości, czymś, co się już nie może zdarzyć? Czy nie słyszał o wyjazdach z Polski?

W niezwykle ciekawej rozmowie z Johnem Le Carré, przeprowadzonej przez Adama Michnika i Pawła Smoleńskiego ("Gazeta Wyborcza" z 17/18 września) znaleźć można takie oto zdania: "Kto rządzi światem? Jutro jeszcze Stany Zjednoczone, ale pojutrze? Kto wie? Nadchodząca wojna będzie wojną o surowce. Nie można w Indiach produkować miliona samochodów w miesiąc albo dwa i nie zastanawiać się, co im wlać do baków. Nie da się rozwijać chińskiej gospodarki bez rozwiązania problemów z energią, nie wystarczą obietnice, że ten i ów sprzeda Chińczykom ropę. Pole walki przenosi się więc do Afryki, gdzie są jeszcze nietknięte złoża - to scena przyszłej rywalizacji. Tylko Bóg wie, jak się to wszystko potoczy. A może nawet on nie ma pewności".

Le Carré jest człowiekiem wiele wiedzącym o dzisiejszym świecie i ostro go widzącym; jego pesymizmu nie sposób pomylić z histerią i nieodpowiedzialnością. Myślę nieśmiało (bo nie jest to moje terytorium), że globalne diagnozy angielskiego pisarza spotykają się z europejskimi niepokojami polskiego ministra. I że nie jest to argument przeciwko Jackowi Rostowskiemu.

PS. W rozmowie z Johnem Le Carré zamiast Davida Hume’a pojawia się (w jednym z pytań) John Hume. W tym samym numerze "Wyborczej" Wojciech Mann przypisuje autorstwo "Przygód Tomka Sawyera" i "Hucka Finna" Jackowi Londonowi. Nie chciałbym wybrzydzać, ale odrobinę mi to przeszkadza.

Dziękujemy, że nas czytasz!

Wykupienie dostępu pozwoli Ci czytać artykuły wysokiej jakości i wspierać niezależne dziennikarstwo w wymagających dla wydawców czasach. Rośnij z nami! Pełna oferta →

Dostęp 10/10

  • 10 dni dostępu - poznaj nas
  • Natychmiastowy dostęp
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Autorskie newslettery premium
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
10,00 zł

Dostęp kwartalny

Kwartalny dostęp do TygodnikPowszechny.pl
  • Natychmiastowy dostęp
  • 92 dni dostępu = aż 13 numerów Tygodnika
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Autorskie newslettery premium
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
79,90 zł
© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]

Artykuł pochodzi z numeru TP 39/2011