Kim był Judasz? Dlaczego zdradził? Czy w ogóle istniał? Wiele pytań prowokuje ta intrygująca postać – jedna z najbardziej tajemniczych i dramatycznych w Nowym Testamencie.
Wymieniany jest wśród dwunastu apostołów – zawsze z przydomkiem Iskariota i z dopowiedzeniem, że zdradził Jezusa. Czy jego przydomek określa miejsce, z którego pochodził? Jest taka hipoteza. W Judei niedaleko Jerozolimy istniało miasto Kariot. Jeśli Judasz z niego pochodził, oznaczałoby to, że był jedynym Judejczykiem wśród pochodzących z Galilei apostołów.
Jest też inna hipoteza. Przydomek ten oznacza przynależność do sykaryjczyków, najbardziej radykalnego odłamu zelotów walczących o niepodległość Izraela. Ta hipoteza działała zwłaszcza na wyobraźnię niektórych pisarzy. Na przykład Amos Oz dostrzegł w zdradzie Judasza próbę sprowokowania Jezusa do dokonania cudu uwolnienia narodu izraelskiego spod rzymskiej okupacji. Ponieważ to się nie udało, odebrał sobie życie.
Czy Judasz był postacią historyczną
Problem w tym, że nie wiadomo, czy taka postać rzeczywiście istniała. Na taką wątpliwość wskazuje historyczno-krytyczna lektura Biblii. W najwcześniej zredagowanych pismach Nowego Testamentu, czyli Listach św. Pawła, imię Judasza się nie pojawia. Im później powstawały księgi Nowego Testamentu, tym oskarżenia kierowane do Judasza są mocniejsze.
W najpóźniej zredagowanym piśmie – Ewangelii według św. Jana – Jezus, zwracając się do apostołów, mówi o Judaszu wręcz: „A jeden z was jest diabłem”.
Istnieje podejrzenie, że postać Judasza została wymyślona, gdyż stała się przydatna w pierwotnej gminie chrześcijańskiej wraz z narastaniem napięcia i niechęci wobec Synagogi. Historia zdrajcy Jezusa – symbolizującego cały naród żydowski – usprawiedliwiała narastający wśród chrześcijan antyjudaizm. Hipotezę tę wzmacnia imię Iskarioty, gdyż po hebrajsku Juda to po prostu Żyd.

Zwraca się także uwagę na pewne sprzeczności czy nielogiczności. Na przykład arcykapłani, chcąc pojmać Jezusa, nie potrzebowali wcale Judasza, gdyż Nauczyciel z Nazaretu nauczał publicznie, nie ukrywał się. Pocałunek Judasza, który w naszej kulturze stał się symbolem zdrady, był zatem nieuzasadniony, a owe słynne trzydzieści srebrników to zupełnie niepotrzebny wydatek. Poza tym ewangelie i Dzieje Apostolskie podają różne wersje końca życia Judasza.
Wersja Judasza: Tomasz Kot i Wojciech Mecwaldowski w międzynarodowej obsadzie filmu
Te wszystkie niejasności wcale jednak nie gaszą naszego zainteresowania tą postacią. Przeciwnie, tym bardziej staje się ona intrygująca i pobudzająca wyobraźnię. Oprócz Amosa Oza o Judaszu pisał Jorge Borges. W ostatnim czasie powstało też kilka filmów o tajemniczej postaci Nowego Testamentu. W jednym z nich Judasz zazdrości popularności Jezusowi, dlatego Go zdradza. Co wyróżnia włosko-polską koprodukcję zatytułowaną „Wersja Judasza”?
W produkcji udział wziął Tomasz Kot, wcielając się w postać apostoła Szymona Gorliwego. Reżyser i scenarzysta Giulio Base zastosował interesujący zabieg filmowy, sprawiający, że widz długo nie widzi twarzy Judasza, będącego narratorem, co wzmaga jego ciekawość, a także sprawia, że na wydarzenia patrzy się niejako oczami głównego bohatera. Głos narratorowi w polskiej wersji użycza Wojciech Mecwaldowski.
Bibliści mogliby co prawda wytknąć reżyserowi połączenie w postaci Marii Magdaleny aż trzech różnych kobiet: nie tylko uczennicy Jezusa, z której – jak głoszą ewangelie – wyrzucił siedem duchów, ale także jawnogrzesznicy obmywającej Jezusowi nogi drogocennym olejkiem i kobiety cudzołożnej uratowanej przed ukamienowaniem. Zabieg ten zapewnił – jak się wydaje – większą zwartość i dramatyczność narracji.
Czy kolejna opowieść o historii Judasza jest przekonująca? Żeby odpowiedzieć na to pytanie, trzeba po prostu film zobaczyć. (SA)

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.














