To wcale nie jest śmieszne

Agresywna i prymitywna reakcja na każdą inność zaślepia. Konfrontacja z innością czyjejś orientacji seksualnej wymaga szczególnej uwagi i przygotowania.
Czyta się kilka minut
 /
/

Być może miał rację europoseł Prawa i Sprawiedliwości prof. Ryszard Legutko, gdy mówił, „że zorganizowane środowiska homoseksualne to silne grupy wpływu. Ponadto są to grupy najsilniej chronione i najbardziej uprzywilejowane. W świetle obowiązującego ustawodawstwa mówienie o tym, że są to grupy dyskryminowane, jest śmieszne. Prawda jest taka, że aktywiści homo­seksualni mogą robić praktycznie wszystko. I uchodzi im to na sucho. Znane są przykłady…”.

„Być może”, bo profesor mówi o sile „zorganizowanych środowisk homoseksualnych”, których nie znam ani się nie domyślam, a profesor na pewno wie, co mówi, bo przecież niemożliwe jest, żeby profesor nie wiedział. Ale nas w tym numerze „Tygodnika” nie zajmują „zorganizowane środowiska”. Zajmują nas osamotnieni młodzi ludzie borykający się z problemem inności. Żeby można było usłyszeć ich głos, ich dramatyczne opowieści o tym, jak napiętnowani przez otoczenie, nie mogąc unieść ciężaru swojej inności, pogrążają się w depresję, jak mają dość życia, czy wręcz to życie sobie odbierają.


CZYTAJ TAKŻE:

MATKI MAJĄ DOŚĆ: Tu chodzi o rzeczy ważniejsze niż edukacja seksualna, bo o zdrowie i życie ich dzieci. Apele rodziców osób LGBT+ pozostają jednak bez echa.


Agresywna i prymitywna (w gruncie rzeczy obronna) reakcja na każdą inność zaślepia. Z problemem agresywnego lęku przed innością mamy do czynienia w wielu sytuacjach, jak choćby w kwestii przyjmowania uchodźców. Jednak konfrontacja (zwłaszcza w wieku dojrzewania) z innością czyjejś orientacji seksualnej wymaga szczególnej uwagi i przygotowania.

Trwa spór o to, na czym ma polegać to przygotowanie i kto ma je prowadzić. Nie wchodząc w polemiki z kompetentnymi psychologami, chcę powiedzieć – nie powinno to nikogo bulwersować – że właściwym miejscem nauczenia się szacunku dla „innego” powinny być lekcje religii. Rewolucją zainicjowaną przez chrześcijaństwo było przekonanie wyrażone przez św. Pawła: „Nie ma już Żyda ani poganina, nie ma już niewolnika ani człowieka wolnego, nie ma już mężczyzny ani kobiety, wszyscy bowiem jesteście kimś jednym w Chrystusie Jezusie” (Ga 3, 28). W kwestii traktowania osób homoseksualnych Katechizm Kościoła Katolickiego ujmuje to prosto i jednoznacznie: „Pewna liczba mężczyzn i kobiet przejawia głęboko osadzone skłonności homoseksualne. Skłonność taka, obiektywnie nieuporządkowana, dla większości z nich stanowi trudne doświadczenie. Powinno się traktować te osoby z szacunkiem, współczuciem i delikatnością. Powinno się unikać wobec nich jakichkolwiek oznak niesłusznej dyskryminacji” (2358).

Może wskazanie na lekcje religii jako miejsce nauczania szacunku dla osób homoseksualnych wyda się zaskakujące. Może ktoś mi przypomni biblijne teksty, jak List św. Pawła do Rzymian (1, 26-28) i inne.


CZYTAJ TAKŻE:

ROZMOWA Z KS. JACKIEM PRUSAKIEM SJ, PSYCHOTERAPEUTĄ:Rozumienie szacunku i tolerancji względem osób homoseksualnych w Kościele oznacza często postawę: nie ujawniaj się, a skoro to uczyniłeś, niczego się nie domagaj.


Tak, nauka Kościoła o grzeszności czynów homoseksualnych pozostaje niezmienna. Mało przekonujące są próby innej interpretacji biblijnych tekstów. Lecz uwaga, Biblia nie propaguje nienawiści do nikogo: „Starajcie się o pokój ze wszystkimi” (Hbr 12, 14) bez względu na jego poglądy i sposób życia.

Każdy ma prawo do udziału w debatach dotyczących życia społeczności, w której żyje, ale w politycznej debacie, np. dotyczącej praw związków jednopłciowych czy zachowań homo­seksualnych, Kościół zachowuje neutralność, w myśl słów Chrystusa „Królestwo moje nie jest z tego świata” (J 18,36).

Martwi mnie niechęć do Kościoła środowisk LGBT+, martwi nieufność Kościoła wobec tych środowisk. Na szczęście istnieją grupy Courage (125 w 15 krajach) pomagające katolikom żyć zgodnie z nauczaniem Kościoła (źle oceniane przez środowiska LGBT+), są duszpasterstwa LGBT+, jak to przy londyńskim kościele Niepokalanego Poczęcia (spotkał się z jego uczestnikami papież Franciszek). Jest w Polsce grupa chrześcijan LGBTQ „Wiara i Tęcza”, zabiegająca o tworzenie środowiska, w którym chrześcijanie LGBT+ będą czuć pełną akceptację, sprzeciwiająca się dyskryminacji osób LGBT+, zwłaszcza motywowanej religijnie, i zabiegająca o akceptowanie przez Kościół związków jednopłciowych. Jest też nauka religii, więc – miejmy nadzieję – i szacunku dla „innego”, wbrew mistrzom pogardy i dyskryminacji. ©℗

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 13/2019