Watykańska mizoginia: temat diakonatu kobiet na tej sesji synodu nie będzie dyskutowany. Ale my i tak zrobimy raban

Wiem o dziewczynach, które odsuwały decyzję o odejściu z Kościoła, czekając na to, co synod zrobi z tematem kobiet. I takie, które całą swoją nadzieję na pracę i posługę w Kościele złożyły w synodzie. Co z nimi i z ich powołaniem, na które Kościół zarządzany przez mężczyzn jest ślepy?
Czyta się kilka minut
Zuzanna Radzik // Fot. Grażyna Makara
Zuzanna Radzik // Fot. Grażyna Makara

Oddalone od siebie o 1200 kilometrów Bruksela i Warszawa wylosowały tej wiosny inne pakiety z puli katastrofy klimatycznej. W stolicy Polski przyspieszona o miesiąc wegetacja, pierwsze upały już w kwietniu, ale też susza. W stolicy Europy padł zaś rekord najbardziej deszczowych 9 miesięcy od 119 lat, a wiosna była zimna i ulewna. Zlała się w jedno z równie pochmurną i deszczową zimą i wbiła wszystkich w ziemię. Za każdym razem, pakując się na wyjazd do Warszawy, próbowałam sobie przypomnieć, co się nosi w dwudziestu pięciu stopniach, bo z perspektywy brukselskich trzynastu nie było po co ściągać letnich rzeczy z pawlacza. Zrobiłam to dopiero mając przed sobą wyjazd akurat w tydzień warszawskich upałów. Zatem przeniosłam się z rekordu w rekord – z chłodu i słoty w warszawskie tropiki, gdzie właśnie w jedną z upalnych nocy stacja pomiarowa na Okęciu pokazała najwyższą temperaturę odnotowaną w stolicy od czasu rozpoczęcia pomiarów.

Temperaturowe tąpnięcie między dwoma miastami jest niemal takie jak to, które nastąpiło między oczekiwaniami wobec synodu a opublikowanym właśnie roboczym dokumentem na tegoroczną jesienną sesję.

W czasie klimatycznych lęków i wojen chciałoby się, żeby choć Watykan nie dokładał nam trosk. Był to jednak najwyższy czas na podzielenie się planami drugiej sesji synodu. Dokument roboczy na ten rok ziścił wszystkie obawy kobiet: zero konkretów, dużo ładnych nic nieznaczących słów o ich włączeniu w zarządzanie Kościołem na różnych poziomach i wyraźna zapowiedź, że temat diakonatu kobiet na tej sesji synodu nie będzie dyskutowany. Wszystko to po wieloletnim procesie konsultacji, rzekomego słuchania, w którym raporty krajowe i regionalne z całego świata podnosiły sprawę kobiet, ich posług, ewentualnego diakonatu oraz tego, jak już służą Kościołowi i jak można to nazwać i docenić. Owszem, to nie był synod o kobietach, ale o tym, jak i jakim chcemy być Kościołem. I padło wiele pięknych słów: że słuchającym, że wędrującym razem.

Tylko jak zamierzamy być Kościołem bez kobiet? I czy chcemy, by Kościół był wspólnotą z definicji dyskryminującą? Bo dziś dyskryminujący jest, ale czy nie warto tego zmienić? Dostałyśmy odpowiedź na to pytanie. Brzmi: nie. Oraz odpowiedź, ile warte jest słuchanie i rzekomo partycypacyjne procesy w Kościele. Czego Watykan nie chce usłyszeć, tego nie słyszy.

Każdy proces, który tylko pozoruje konsultacje, ale decyzje podejmowane są gdzieś indziej, powoduje gniew. Zastanawiam się, czy czuję wielki gniew? Nie miałam specjalnych nadziei, nie bardzo wierzyłam w słuchanie i partycypację. Stara się robię, już się tak bardzo nie nabieram. Pamiętam czas początków synodu, te rozmowy telefoniczne i zebrania, podczas których zastanawiałyśmy się z różnymi aktywistkami feministycznymi z różnych części świata, czy wierzyć im i w to wejść, czy nie. Czy organizować swoje raporty i synodalne sesje, czy wierzymy, że nadzieje, które to zbudzi w kobietach, nie zostaną zmarnowane. Nigdy nie wiadomo, może coś drgnie – mówiłyśmy sobie zachęcone tym, że na synodzie kobiety będą mogły głosować. A jednocześnie nieufność często zwyciężała. Jako Catholic Women Council, zrzeszająca feministyczne organizacje katolickie, zrobiłyśmy badanie wśród 17 tys. katoliczek z całego świata. Odbyło się niejako obok synodu, choć wyniki wysyłałyśmy do jego sekretariatu. Chciałabym powiedzieć, że byłyśmy gotowe na rozczarowanie. Wiem jednak, że nie. Wiem o dziewczynach, które odsuwały decyzję o odejściu z Kościoła, czekając na to, co synod zrobi z tematem kobiet. Znam takie, które widząc, że jest rozmowa o diakonacie i mocne postulaty z całego świata, całą swoją nadzieję na pracę i posługę w Kościele złożyły w synodzie. Co z nimi i z ich powołaniem, na które Kościół zarządzany przez mężczyzn jest ślepy? Jak je pocieszać i wspierać?

Wiarą Kościoła katolickiego jest najwyraźniej męski system władzy, bo nic nie wydaje się tak ważne, jak jego ochrona. Żadne dowody z życia, kobieca praca, parafie stojące jedynie duszpasterską pracą kobiet. Teologiczna mizoginia i tak wygrywa. Dorobek kobiecej teologii? Książki, które piszemy? Wielogłos katoliczek z całego świata, które wołają o zmianę? Nic nie działa. Ponoć w Kongregacji Nauki Wiary ma powstać komisja, która zaproponuje dokument o kobietach. Ta sama kongregacja tak skutecznie zadziałała w sprawie błogosławienia par LGBT, że wzbudziła nadzieje, które zaraz zgasiła. A o diakonacie porozmawiamy w Kościele katolickim w odpowiednim czasie. Że kobiety odchodzą, że je to rani i obraża… My, aktywistki, katolickie feministki, już szykujemy się na synod. Będziemy tam, choć na ulicach. Papież Franciszek chciał rabanu. No to zrobimy raban. 

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 29/2024

W druku ukazał się pod tytułem: Watykan nas nie słyszy