Co przyniesie kobietom synod

To nie miał być synod o kobietach i ich miejscu w Kościele. Okazało się jednak, że w ramach procesu konsultacji głosy, by wziąć pod uwagę miejsce kobiet w Kościele, nie dały się zagłuszyć.

30.09.2023

Czyta się kilka minut

Stawka synodu
Świeccy wspierają zakonnice klauzurowe w sporze z biskupem. Klasztor San Bernardo w Salta w Argentynie. 3 maja 2022 r. / NATACHA PISARENKO / AP / EAST NEWS

Głosy przychodzą ze wszystkich kontynentów, są nawet w oficjalnych dokumentach redagowanych przez kościelne komitety. Przychodzą też bezpośrednio od zmobilizowanych grup kobiecych prosto do sekretariatu synodu, bo procedury przewidują taką możliwość.

Pikieta przed drzwiami

Gdy Franciszek zwołał synod o synodalności, wszyscy byli nieco zdezorientowani. Nie było dotąd tak partycypacyjnego synodu, podzielonego na etapy, polegającego na konsultacjach w parafiach i diecezjach. Z drugiej strony wiele środowisk traktowało zapowiadany proces podejrzliwie i zastanawiało się nad jego skutecznością oraz tym, na ile postulaty zmian zostaną stłumione przez redagujących raporty pracowników kurii. To dlatego m.in. wiele grup kobiecych od początku upewniało się co do możliwości złożenia własnych raportów bezpośrednio do Sekretariatu Stanu, nie wierząc, że ich głos przedrze się przez oficjalne kanały.

Nie bez powodu. Wiele inicjatyw kobiecych trwa od dziesięcioleci na marginesie oficjalnego Kościoła, ignorowane przez hierarchów i rzadko na poważnie zapraszane do dialogu. Jeszcze przy poprzednich synodach jedyne, co nam pozostawało, to pikietowanie przed wejściem. Nigdy nie zapomnę obojętności, z jaką mijali nas biskupi i kardynałowie. Po takim doświadczeniu trudno uwierzyć, że nagle Kościół hierarchiczny zacznie nas słuchać. Nawet gdy zaproszenie do konsultacji przychodzi z Watykanu. Zwłaszcza że ten jednocześnie z niepokojem reagował na wnioski płynące z niemieckiej Drogi Synodalnej, gdzie ważnym nurtem dyskusji była rola kobiet.

Diakonat, partycypacja

Jak to się stało, że pytanie o synodalność Kościoła wywołało płynące z całego świata postulaty o zwiększenie roli kobiet? Tematy kobiece wyłoniły się bardzo wyraźnie na poziomie krajowym i kontynentalnym. Głosy te były na tyle mocne, iż nie dały się zignorować i przetrwały nawet klerykalną redakcję. Zewsząd więc słyszymy o małej partycypacji kobiet, złym traktowaniu, braku szacunku do ich pracy i wkładu w życie Kościoła. Bardziej wprost niż można się było spodziewać pojawia się temat dopuszczenia diakonatu kobiet.

W raporcie z Ameryki Północnej postulowano, by kobiety „naprawdę podjęły role przywódcze” oraz by przyjrzano się kwestii ich ordynacji. To novum w oficjalnym dokumencie, choć nie musi zupełnie dziwić. USA mogą się pochwalić kilkoma dobrze zorganizowanymi organizacjami na rzecz reformy Kościoła, w tym ponad 40-letnią poświęconą kapłaństwu kobiet. Nie są to jednak ruchy aż tak masowe, by wpłynęły na wynik konsultacji w tej skali. Wyraźnie doszły więc kościelne doły. To region świata, który zna pracę kobiet jako asystentek pastoralnych, ma wiele wykształconych teolożek pracujących w diecezjach i wyemancypowane, aktywne społecznie siostry zakonne.

Episkopaty Ameryki Południowej i Karaibów realnie współpracują przy kwestiach teologicznych i pastoralnych w ramach kontynentu i angażują w te prace świeckich teologów i teolożki. Wśród postulatów wyróżnia się potrzeba stworzenia diakonatu kobiet, co miałoby uznać posługę już wykonywaną przez kobiety. Podobny postulat formułowali delegaci w czasie synodu o Amazonii. Praca pastoralna kobiet znana jest tam od lat 70. i już wtedy temat jej docenienia podnoszony był przez delegatów na synodach. Raport kontynentalny CELAM (Rady Biskupów Ameryki Łacińskiej) krytykuje traktowanie kobiet jako kościelnej taniej siły roboczej.

W raporcie z Fidżi i Oceanii temat święceń i diakonatu nie jest tak wyraźnie wyartykułowany, mocniej skupia się on na kondycji kobiet otrzymujących niższe wynagrodzenie i doświadczających przemocy. Podkreśla problem braku włączenia kobiet w kręgi decyzyjne w Kościele. Mowa w nim o poczuciu alienacji zakonnic, gdy ich głosy nie są brane pod uwagę w decyzjach Kościoła.

Na tym tle europejscy delegaci brzmią dość asekuracyjnie, prosząc o rozpoznanie godności i powołania wszystkich ochrzczonych. Cytują krajowy raport z Irlandii, w którym mowa, że „wiele kobiet wyrażało swój ból z powodu odmowy ich udziału w życiu Kościoła i mówiło o poczuciu wykluczenia i dyskryminacji”. Dalej pada ostrożna puenta: „Jest to jeden z najczęściej powtarzających się punktów (i to w bardzo podobnych słowach) począwszy od Białorusi (...) po Luksemburg, który wzywa do wzmocnienia roli kobiet i ich udziału na wszystkich szczeblach życia kościelnego, uwzględniając wreszcie ich charyzmaty i talenty”.

Kościół afrykański zwykł przed synodami zwierać konserwatywnie szyki, ale metoda konsultacyjna nie pozwoliła na to tym razem. Także w tym raporcie znajdziemy postulaty włączenia i partycypacji kobiet. Nie pada jednak postulat diakonatu, co nie musi dziwić, bo afrykańskie Kościoły nie były też wcześniej zwolennikami diakonatu stałego mężczyzn, widząc w tym klerykalizację zadań pełnionych przez świeckich katechistów.

Głos Kościołów Bliskiego Wschodu wzywa do prorockiej odwagi i formułuje postulat powrotu do diakonatu kobiet. Tu jednak znowu nie musimy się bardzo dziwić, bo w skład tych regionalnych konsultacji wchodził Kościół maronicki, który dopuszcza święcenia diakonatu dla kobiet od swojego synodu w 1736 r.

Bezpośrednio do sekretariatu synodu trafił też z pewnością dokument Unii Wyższych Przełożonych Zakonów Żeńskich, bo jest cytowany w dokumencie roboczym na zaczynające się spotkanie w Rzymie. Wiadomo też, że Catholic Women Speak – nieformalna, globalna sieć kobiet – przekazała swój raport przygotowany przez badaczki z Australii, które podsumowały ankietę, na którą odpowiedziało 17,2 tys. kobiet ze 104 krajów.

Słysząc te dobiegające z całego świata głosy, czasem cytowane dosłownie i wyrażające trudną do ukrycia frustrację, traci się wątpliwości, że jednym z wielkich tematów kolejnej fazy synodu będzie rozmowa o równej godności kobiet i mężczyzn w Kościele.

Punkt krytyczny

Ta intuicja potwierdziła się, gdy 20 czerwca tego roku Watykan opublikował „Instrumentum Laboris”, roboczy dokument wprowadzający zagadnienia, które będą dyskutowane na październikowym spotkaniu. Tytuł dokumentu apeluje: „Rozszerz przestrzeń tego namiotu” (Iz 54, 2). W treści czytamy, że rola kobiet i ich powołania wynikającego ze wspólnej wszystkim godności chrzcielnej „to punkt krytyczny, którego świadomość rośnie we wszystkich częściach świata”. Zmiana wymagać będzie ustanowienia nowej kultury, praktyk, struktur i przyzwyczajeń. Dokument przyznaje, że kobiety są większością uczestniczących w liturgii i życiu Kościoła, a mężczyźni pełnią większość ról zarządczych i decyzyjnych.

Nie ma tu odpowiedzi, są pytania i wyzwania stawiane przez raporty regionalne, by Kościół i społeczeństwo były dla kobiet miejscem „wzrostu, aktywnego uczestnictwa i zdrowej przynależności”. I przypomina się, że kultury niektórych krajów zrobiły pod tym względem takie postępy, że mogą Kościołowi służyć za wzór. „Wiele podsumowań (...) wzywa Kościół do dalszego rozeznania niektórych konkretnych kwestii, [takich jak]: aktywna rola kobiet w strukturach zarządzania organami kościelnymi, możliwość głoszenia kazań w parafiach przez kobiety z odpowiednią formacją, diakonat żeński. Znacznie bardziej zróżnicowane stanowiska wyrażane są w odniesieniu do święceń prezbiteratu dla kobiet, o które apelują niektóre podsumowania, inne zaś uważają je za kwestię zamkniętą”.

Co zrobi papież

„Jesteśmy tu, więcej niż połowa Kościoła” – krzyczałyśmy jeszcze niedawno do wchodzących na synod o młodzieży kardynałów i biskupów. Demonstrację organizowało międzynarodowe grono kobiet reprezentujących reformatorskie i feministyczne organizacje. Postulatem naszych modlitw, pikiety, kampanii internetowej oraz listu otwartego było danie głosu na synodzie przełożonym zakonów żeńskich. Wydawało się, że postulat jest do spełnienia. Dawał szansę na małe, a jednak symboliczne zwycięstwo. Wtedy skończyło się nie rozmową, a wezwaniem policji i aresztowaniem jednej z uczestniczek.

Teraz trwa już zupełnie inny synod. Z krajów i regionów przedarły się apele o równość, ale co zrobi z nimi grono, które spotyka się w Rzymie? Na 364 głosujących delegatów synodu większością będą biskupi. Polskę reprezentuje ekipa biskupów będących na rok przed emeryturą (abp Marek Jędraszewski i abp Stanisław Gądecki), po których trudno się spodziewać, by wspierali progresywne postulaty. Poza nimi w delegacji jest abp Adrian Galbas.

A co z 54 delegatkami? To największa jak dotąd partycypacja kobiet w takim rzymskokatolickim kościelnym gremium. Mogą już nie tylko rozmawiać w podgrupach, ale kształtować końcowe przesłanie synodu poprzez głosowania plenarne. Nie wiemy, jak obecność kobiet przełoży się na los postulatów związanych z kobiecą agendą. Samo przesłanie synodu nie jest wiążące, o dalszych losach postulatów zdecyduje papież. Jeśli Franciszek zwoływał synod, by rozbujać dyskusję o nowych sposobach bycia Kościołem, to zmiana sposobu głosowań przypieczętowuje ten zamiar.

Coś nowego

Jak wiele kobiet na całym świecie, czas synodu spędzę śledząc media i intensywnie modląc się do Ducha Świętego. Nie wierzę, że Kościół zarządzany przez patriarchalną hierarchię jest tak otwarty na Ducha, by otworzył się na prawdziwą równość. A jednocześnie wierzę, że Duch Święty jest silniejszy niż strukturalny grzech patriarchatu.

Może raczej chcę wierzyć, bo na razie nie widzę dowodów. Widzę natomiast, że właśnie dzieje się coś nowego, że głosy kobiet zaczynają brzmieć mocniej. A jednocześnie wiem, że mocno brzmiały po soborze i że zostały skutecznie stłumione. Boję się nadziei, którą budzi synod, bowiem jej niespełnienie przyniesie olbrzymie rozczarowanie. ©

Dziękujemy, że nas czytasz!

Wykupienie dostępu pozwoli Ci czytać artykuły wysokiej jakości i wspierać niezależne dziennikarstwo w wymagających dla wydawców czasach. Rośnij z nami! Pełna oferta →

Dostęp 10/10

  • 10 dni dostępu - poznaj nas
  • Natychmiastowy dostęp
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Wybrane teksty dostępne przed wydaniem w kiosku
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
10,00 zł

Dostęp kwartalny

Kwartalny dostęp do TygodnikPowszechny.pl
  • Natychmiastowy dostęp
  • 92 dni dostępu = aż 13 numerów Tygodnika
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Wybrane teksty dostępne przed wydaniem w kiosku
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
79,90 zł
© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]
Teolożka i publicystka a od listopada 2020 r. felietonistka „Tygodnika Powszechnego”. Zajmuje się dialogiem chrześcijańsko-żydowskim oraz teologią feministyczną. Studiowała na Papieskim Wydziale Teologicznym w Warszawie i na Uniwersytecie Hebrajskim w… więcej

Artykuł pochodzi z numeru Nr 41/2023

W druku ukazał się pod tytułem: Stawka synodu