Reklama

Watykan: sprawa bp. Janiaka zmierza ku końcowi

Watykan: sprawa bp. Janiaka zmierza ku końcowi

24.06.2020
Czyta się kilka minut
„Sprawa na pewno nie została wyciszona” – mówi o zarzutach wobec bp. Janiaka nasz rozmówca w Watykanie. Jak długo poczekamy na jej rozstrzygnięcie?
Bp Edward Janiak / Fot. Maciej Konieczny / REPORTER
Z

Zarzuty wobec bp. Edwarda Janiaka przedstawione w filmie braci Sekielskich „Zabawa w chowanego” to „zaledwie jedna piąta” tego, co zawarł w swojej skardze do Watykanu ks. dr Piotr Górski, były rektor kaliskiego seminarium duchownego. Już w 2018 r. złożył w nuncjaturze pismo oskarżające biskupa m.in. o to, że chronił kleryka podejrzanego o seksualne wykorzystywanie nieletnich (w jego komputerze znaleziono też sporo materiałów pedopornograficznych). Biskup nie tylko próbował wyciszyć sprawę, ale wręcz nalegał na dopuszczenie kleryka do święceń. Alumna wyrzucono z seminarium dopiero wtedy, gdy dopuścił się kolejnych czynów przestępczych i interweniowała policja. Jednak rektor, który sprzeciwił się biskupowi, stracił stanowisko i wylądował na wiejskiej parafii.

Historię opisał dwa dni temu Zbigniew Nosowski, redaktor naczelny kwartalnika „Więź”. Opowiedzieli mu ją księża z diecezji kaliskiej, którzy mają dość ukrywania prawdy o swoim biskupie i jego sposobie sprawowania posługi.

Dziennikarskie śledztwo, jakie przeprowadził Nosowski, pozwoliło postawić tezę, że Stolica Apostolska od dwóch lat nic nie zrobiła z wniesionym przeciwko Janiakowi oskarżeniem. Po przyjęciu skargi sprawa miała zostać wyciszona, być może dzięki częstym wizytom bp. Janiaka w Watykanie i dobrym kontaktom z asesorem z Sekretariatu Stanu.

Artykuł redaktora „Więzi”, który przesłałem i streściłem moim rozmówcom w Watykanie, zrobił duże wrażenie. „Sprawa jest zbyt głośna, żeby udawać, że nic się nie dzieje” – usłyszałem. Po kilku godzinach otrzymałem informacje na temat prowadzonego w Kongregacji ds. Biskupów od 2018 r. dochodzenia. „Są to informacje pewne i w zasadzie oficjalne” – jak mnie zapewniono, choć oczywiście urzędnicy kongregacji mają zakaz przekazywania ich na własną rękę mediom (dlatego moje źródło musi pozostać anonimowe).


Czytaj także: Niespodziewane odsłonięcie życia wewnętrznego tej części polskiego Kościoła, którą tworzą ludzie posiadający święcenia biskupie, przybrało formę tragifarsy.


 

„Sprawa na pewno nie została wyciszona” – mówi mój rozmówca. „Dwa lata to niby dużo, tak się wszystkim wydaje, ale proszę pamiętać, że w kongregacji pracuje 20 urzędników, którzy zajmują się sprawami biskupów z całego świata, nie tylko oskarżeniami, ale też nominacjami i codziennymi problemami. Procedury trwają długo, urząd jest niewydolny – to prawda. Ale nie było tu ukrywania prawdy. Za tego papieża to niemożliwe” – dodaje. Tłumaczy, że kongregacja musiała wystąpić o opinie z innych dykasterii: Sekretariatu Stanu (bo rzecz dotyczy biskupa), Kongregacji ds. Kleru (złożył ją duchowny – rektor seminarium), Kongregacji Nauki Wiary (dotyczy przestępstwa seksualnego wykorzystania osoby niepełnoletniej). „Na przygotowanie opinii każda z instytucji ma trzy miesiące” – broni się przedstawiciel Watykanu. Ale zapewnia, że „zostały już zebrane wszystkie dokumenty, teraz powinni otrzymać je kardynałowie i biskupi, członkowie kongregacji, i podjąć decyzję, poprzez głosowanie, jakie stanowisko zostanie przekazane papieżowi”.

Zatem – „wszystko zmierza ku końcowi. Chyba że pojawią się nowe okoliczności” – mówi mój rozmówca. A takimi mogą być choćby nowe zarzuty wobec bp. Janiaka, jakie pojawiły się w filmie braci Sekielskich. Jeśli kongregacja uzna, że należy dołączyć je do już niemal zakończonej sprawy, na rozstrzygnięcie i konkretne decyzje znów będziemy musieli poczekać.

Autor artykułu

Dziennikarz i fotoedytor „Tygodnika Powszechnego”. Absolwent teatrologii UJ, studiował też historię i kulturę Włoch w ramach stypendium przyznanego przez konsorcjum ICoN zrzeszające kilka...

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]