Reklama

W poszukiwaniu utraconych dźwięków

W poszukiwaniu utraconych dźwięków

03.11.2011
Czyta się kilka minut
Nietypowe to było rozpoczęcie Festiwalu Josepha Conrada. I przewrotne. Bo chyba nigdy wcześniej nie inaugurowano święta literatury operą dla dzieci.
David Grossman na scenie Opery Krakowskiej, 2 listopada 2011 r. / fot. Grażyna Makara
O

Opera “Itamar spotyka Królika" Yoniego Rechtera do tekstu Dawida Grossmana to utwór szczególny. Nie tyle jednak chodzi o jego muzyczną wartość, ciężar gatunkowy i artystyczny wymiar, bo te akurat są dość poślednie. Idzie raczej o walory literackie i wielowymiarowość tekstu wybitnego izraelskiego autora. Napisane ponad ćwierć wieku temu opowiadanie pióra jednego z najbardziej nośnych pisarzy postsyjonistycznej generacji można bowiem odczytywać podług rozmaitych kluczy.

Przypowieść o chłopcu, który kocha wszystkie zwierzęta, ale boi się królików, strachu przed innością gryzonia, wyimaginowaną wobec niego wrogością, wreszcie pokonaniu obaw, wyjaśnieniu różnic, ich akceptacji i nawiązaniu trwałej przyjaźni Itamara z Królikiem, dla najmłodszych odbiorców będzie zgrabną bajką z morałem. Dla dorosłych widzów jednak stanie się bogatą w znaczenia metaforą, opisującą skomplikowane relacje izraelsko-palestyńskie, odwieczny konflikt dwóch nacji i możliwe sposoby jego zażegnania. Polityczno-społeczna interpretacja tekstu Grossmana jest uprawomocniona, wszak autor wielokrotnie tematykę tę w swojej twórczości literackiej i publicystycznej podejmował, a konsekwencji wojennej traumy doświadczył osobiście. Pięć lat temu, podczas drugiej wojny libańskiej, dwudziestoletni syn Grossmana zginął od uderzenia rakiety przeciwczołgowej.

Kompozycja Rechtera i Grossmana, który w tworzeniu partytury brał czynny udział (dopisał kilka tekstów), po raz pierwszy zabrzmiała w 2009 roku na scenie Auditorium Mann w Tel Awiwie. Świadkami europejskiego prawykonania 2 listopada była publiczność Opery Krakowskiej. Obsypana nagrodami opera, uznana przez "Time Out Magazine" za najlepsze dzieło dla dzieci, z dawnym gatunkiem wykazuje jednak ledwie pokrewieństwo. W formie “Itmar spotyka Królika" sytuuje się bardziej między wodewilem a musicalem. Skrzące się dowcipem dialogi mówione, dynamiczne skonstruowane, silnie urytmizowane, stanowią słowne interludia między kolejnymi numerami, w których Rechter, znany twórca przebojów izraelskiej popkultury, wykazał się melodyczną zręcznością i swobodą w żonglowaniu muzycznymi konwencjami. Ów stylistyczny eklektyzm, uporczywe mieszanie zwiewnych melodii, pogodnej harmoniki, kołyszących rytmów z intensywnością neoklasycznej instrumentacji, wydawał się miejscami chaotyczny i pozbawiony estetycznej spójności. Z drugiej jednak strony, lekkość zaproponowanej przez Rechtera muzyki, jej oczywista komunikatywność i bezpośredniość w malowaniu emocji, dobrze korespondowała z bajkową konwencją tekstu Grossmana. Niepozbawionego zresztą złośliwości pod adresem Palestyńczyków...

Szkoda, że w Krakowie utwór zyskał dość ascetyczny kształt sceniczny, dla dzieci mało atrakcyjny. Muzycy Sinfonietty Cracovii i śpiewacy Chóru Polskiego Radia umieszczeni byli na scenie, a jedynym teatralnym akcentem była dość oszczędnie inscenizowana gra głównych bohaterów. W roli Itmara wystąpił tenor Adi Cesare, a w Królika wcielił się bas Eli Gornstein. Atrakcją wieczoru był udział samego Dawida Grossmana, który realizował partię narratora. O ile izraelscy artyści wypadli bardzo dobrze, wyśmienicie bawiąc się tekstem i muzyką, bez trudu wcielając się w bajkowe postaci, niemrawą interpretację partytury przedstawiła strona polska. Orkiestra pod batutą Ilana Mochiacha grała wprawdzie sprawnie, ale bez wyrazu, płasko, nie znajdując przyjemności w wykonywaniu łatwej odbiorze muzyki. Chór natomiast zbyt mocno zaufał swoim umiejętnościom. Brzmiał niejednorodnie, miejscami chwiał się intonacyjnie, nie grzeszył również rytmiczną precyzją. W odbiorze ponadto przeszkadzało dudniące nagłośnienie, które uwypukliło nie tylko niedostatki wokalne, ale też mankamenty akustyczne operowej przestrzeni.

***

Myślą przewodnią tegorocznej edycji Festiwalu Josepha Conrada są słowa: “W poszukiwaniu utraconych światów". Wybór utworu "Itmar spotyka Królika", choć artystycznie ryzykowny, był uzasadniony. Bo zarówno tekst Grossmana, naznaczony doświadczeniem straty i tęsknotą za równowagą i porządkiem pradawnego pokoju, jak i w języku dźwiękowym zachowawcza jego ilustracja Rechtera, świadectwo powrotu do zagubionej w XX wieku wartości prostej przyjemności, okazały się dobrą ilustracją idei krakowskiego festiwalu.

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Muzykolog, publicysta muzyczny, wykładowca akademicki. Od 2013 roku związany z Polskim Wydawnictwem Muzycznym, w 2017 roku objął stanowisko dyrektora - redaktora naczelnego tej oficyny....

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]