Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

USA: Jak się obronić nie atakując...

USA: Jak się obronić nie atakując...

23.10.2017
Czyta się kilka minut
Gdyby Korea Północna wystrzeliła w kierunku USA pociski międzykontynentalne, Amerykanie prawdopodobnie musieliby je zestrzelić nad Rosją.
W

Wojskowi twierdzą, że są świadomi problemu od dawna, ale jego skalę ujawniono dopiero teraz, podczas konferencji pod Waszyngtonem.

Zagrożenie atomowe ze strony reżimu Kim Dzong Una stało się na tyle realne, że jeszcze do końca roku armia amerykańska rozmieści 44 pociski przechwytujące w bazach na Alasce i w Kalifornii. Będzie to ostatnia linia obrony przed ewentualnym atakiem. Gdyby do niego doszło, w kierunku każdej z nadlatujących rakiet Amerykanie wystrzelą cztery pociski. Kłopot w tym, że zanim dosięgną celu, aktywują one rosyjski system wczesnego ostrzegania. Rosja, która nie podziela zastrzeżeń Zachodu do koreańskiego programu atomowego, może uznać amerykańską obronę za atak.

Amerykańskie pociski przechwytujące nie są uzbrojone (rakiety wroga ma zniszczyć energia kinetyczna powstała w wyniku zderzenia), zaprojektowano je tak, aby były łatwe do odróżnienia od tych z głowicami jądrowymi. To jednak może okazać się za mało: rosyjską armię wciąż obowiązuje zimnowojenna strategia launch-on-warning, która zakłada natychmiastowe uderzenie retaliacyjne (w tym przypadku: jeszcze zanim okaże się, że celem Amerykanów są rakiety Kim Dzong Una). Pentagon szuka rozwiązania. Jedno z nich zakłada dyżury okrętów podwodnych daleko na Pacyfiku – dopiero stamtąd można wystrzelić rakiety nad Koreę, omijając Rosję. ©(P)

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]