Ukraina: Strach i nadzieja

Nie mogąc wygrać na froncie, Rosja chce zamrozić Ukrainę. „Przetrwamy i to. Czy mamy inne wyjście?” – mówią ludzie.
z Kijowa, Dnipra i Krzywego Rogu
Czyta się kilka minut
Prezydent Wołodymyr Zełenski w mieście Bucza, gdzie odkryto zbiorowe mogiły pomordowanych Ukraińców. 4 kwietnia 2022 r. /
Prezydent Wołodymyr Zełenski w mieście Bucza, gdzie odkryto zbiorowe mogiły pomordowanych Ukraińców. 4 kwietnia 2022 r. /

Tego wieczoru ośmioletni Denis nie mógł zasnąć. Wiercił się, przytulał do Marty, w końcu się rozpłakał. Gdy mama próbowała go uspokoić, wyznał, że boi się, czy następnego poranka przyjdzie Mikołaj. Tu zjawia się on 19 grudnia (bo według kalendarza wschodniego).

Denis nie był niegrzeczny. Przeciwnie, jest dzieckiem spokojnym. Może aż za bardzo: wcześniej nieśmiały, stał się wycofany od tamtej chwili, gdy drugiego dnia inwazji Marta i Mychaiło – młode małżeństwo mieszkające w podkijowskiej Buczy – złapali, co mieli pod ręką, i rzucili się do ucieczki. Walki trwały o pobliski Hostomel. Dotarli autem pod Lwów, do rodziców Marty. Do Buczy nie wracają, w ich bloku nie ma ogrzewania.

Teraz okazało się, że Denis bał się, czy Mikołaj, dobry święty pomagający biedakom, będzie pamiętać o dzieciach, skoro wokół dzieje się tyle złych rzeczy. Niepotrzebnie się bał: Mikołaj przyszedł, a Denis najbardziej ucieszył się z pudła lego. Bo gdy kończą się zdalne lekcje, chłopiec zaszywa się w kącie koło grzejnika, gdzie dziadkowie umościli mu miejsce do zabawy. Tu, jak powiedziałby pewnie psycholog, przepracowuje emocje: z klocków buduje kosmiczne krążowniki, którymi piloci, ci dobrzy, walczą ze złymi potworami.

Z lego zrobił też mapę swojego świata, gdzie kolory klocków oddają flagi krajów. Mapa ma tylko cztery elementy: po jednej stronie Rosja i Białoruś, po drugiej Ukraina i Polska.

DZIEŃ WCZEŚNIEJ, ponad 1100 km dalej na wschód, niespełna 30-letnia Sonia mogła wreszcie spotkać męża – oficera brygady, która w boju o Bachmut poniosła tak duże straty, że trzeba było ją wycofać, by uzupełnić stan osobowy. Aby przekazać mężowi prezent mikołajowy, jechała kilkanaście godzin z miasta na zachodniej Ukrainie do leśnego obozu w okolicy Dnipra. Oddziałowi, którym mąż dowodzi, zawiozła leki na przeziębienie, apteczki taktyczne, ciepłe rzeczy i smakołyki o wartości 3 mln hrywien (340 tys. zł). Fundusze, za jakie mogła zrobić te iście świąteczne zakupy, zbierała długo przez media społecznościowe. – Pomagali mi ludzie nie tylko z Ukrainy, także z Polski – mówi „Tygodnikowi”, gdy spotykamy się na stacji benzynowej w okolicy Dnipra.

Przyjechaliśmy tu, by ludziom walczącym przy zimowych temperaturach o przetrwanie, o trochę ciepła i prądu, przekazać agregaty i zimowe rzeczy podarowane przez czytelników „Tygodnika”. Ten wyjazd – prowadzący tym razem przez szpitale we Lwowie i Kijowie (tam przekazaliśmy aparaty elektrochirurgiczne, podarowane przez naszego czytelnika), a potem przez szpital w Dniprze i bazę wolontariuszy w Krzywym Rogu (stąd idzie pomoc dla cywilów w stale ostrzeliwanym Chersoniu) – to nasz piąty transport z pomocą humanitarną zebraną podczas akcji „Tygodnika”. Obok ciepłych rzeczy dla kilkuset ludzi udało się zawieźć także 20 agregatów prądotwórczych.

Agregaty i polary są równie ważne co czołgi. A to za sprawą rosyjskiej strategii, której celem jest zniszczenie infrastruktury cywilnej i „zamrożenie” kraju. – Przetrwamy i to. Bo czy mamy inne wyjście? – słychać tu często.

SONIA PRZYWIOZŁA ze sobą także małą choinkę. Mąż dostał przepustkę, chcieli przez parę dni pobyć razem. Jednak dzień po naszym spotkaniu jego brygadę postawiono w stan pogotowia i przepustkę cofnięto. Spodziewał się, że wkrótce trafi znów do Bachmutu.©℗

O sytuacji na Ukrainie i naszej zbiórce opowiadamy w podkaście.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 1-2/2023