Ugryź się w język

Niech każdy zada dziś sobie pytanie: czy sprawiam, że wzrasta jedność w rodzinie, w parafii, we wspólnocie, czy też jestem plotkarzem, plotkarką, powodem podziału, trudności?

07.10.2013

Czyta się kilka minut

Nie zdajecie sobie sprawy ze zła, jakie plotki wyrządzają Kościołowi, parafiom, wspólnotom. Plotki wyrządzają zło, zadają rany. Chrześcijanin, zanim zacznie plotkować, powinien ugryźć się w język – mówił papież podczas audiencji ogólnej 25 września w katechezie poświęconej jedności Kościoła.


Co to jest plotka? Jest to wiadomość niesprawdzona i na ogół niemożliwa do sprawdzenia przez mówiącego, a dla obgadywanego nieprzychylna. Plotkarz puszcza takie twierdzenie w świat, kiedy albo je od kogoś innego słyszał, albo sam stworzył jako swój domysł. W obu przypadkach nie umiałby tego udowodnić – ale to mu nie przeszkadza powiedzieć. Czasem ot tak, żeby coś powiedzieć, wzbudzić sensację; czasem po to, żeby wrogowi dokopać. Udowadniać? Po co? Niech sam obmówiony udowodni, że nie wielbłąd...

Inaczej mówiąc, plotka, powtarzana lub puszczona w świat wiadomość niesprawdzona, jest skutkiem braku poczucia odpowiedzialności za własne słowa. I chociaż dwa tysiące lat temu powiedziano nam, że człowiek zda sprawę z każdego próżnego słowa, jakie wypowiedział, jakoś ta zapowiedź nikomu nie psuje humoru ani nie powstrzymuje zalewu plotki w życiu prywatnym i publicznym. Teraz Ojciec Święty przypomniał nam o tym, ale przecież każdy wie, że takie przypomnienia to powinni wziąć pod rozwagę „tamci”, a nie „my”. To „oni” niech się gryzą w język...

A gdyby się tak rzeczywiście wszyscy ugryźli? Choćby na jeden dzień? Wielu poczytnych gazet i wielu popularnych audycji w ogóle byśmy nie rozpoznali. Znikłyby z nich wszystkie pomówienia, z tego gatunku, co to im mocniejsze, tym lepsze, niezależnie od tego, z którego palca wyssane. Znikłoby ciągłe szczucie, ciągłe podsycanie podejrzliwości i płynącej ze strachu agresji; cała ta medialna „wolna amerykanka”, w której każdy chwyt dozwolony, byleby skutecznie kogoś uderzał... Jeden dzień! Prawda, jeden dzień nie zrobiłby wielkiej różnicy, ale przynajmniej zobaczylibyśmy, że można bez tego... I że jest na świecie całe mnóstwo prawdy, którą upychamy zwykle po kątach, zajęci plotką. 


S. MAŁGORZATA BORKOWSKA jest benedyktynką, pisarką, znawczynią historii życia zakonnego. Mieszka w klasztorze w Staniątkach.

Dziękujemy, że nas czytasz!

Wykupienie dostępu pozwoli Ci czytać artykuły wysokiej jakości i wspierać niezależne dziennikarstwo w wymagających dla wydawców czasach. Rośnij z nami! Pełna oferta →

Dostęp 10/10

  • 10 dni dostępu - poznaj nas
  • Natychmiastowy dostęp
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Autorskie newslettery premium
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
10,00 zł

Dostęp kwartalny

Kwartalny dostęp do TygodnikPowszechny.pl
  • Natychmiastowy dostęp
  • 92 dni dostępu = aż 13 numerów Tygodnika
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Autorskie newslettery premium
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
79,90 zł
© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]

Artykuł pochodzi z numeru TP 41/2013