Reklama

Uchodźcy z niemieckiego raju

Uchodźcy z niemieckiego raju

20.11.2016
Czyta się kilka minut
Wyniosłam się stąd, bo w mojej wiosce uchodźcy brudzili, kradli, straszyli turystów, a Niemcy podpalali domy azylanckie – mówiła Polka w głośnym wywiadzie dla „Dziennika. Gazety Prawnej”. Sprawdziłam. Zgadza się tylko to, że Polka się wyniosła.
Mistaeczko Hartestein, które jest stolicą gminy, w której leży Rupprechtstegen. Miasteczka dzieli od siebie 4 kilometry / Fot. Ewa Wanat
N

Na forum „Dziennika. Gazety Prawnej” pod wywiadem z 7 lipca jego treść komentuje internauta „zlook”: „No i dostali naziole na co sobie zasłużyli. Muzułmanie skolonizują ich, a później zaorają. Był raj, jest śmietnisko. Jak naprawdę wyglądają Niemcy zasiedlane przez uchodźców”.

Maya Paczesny, jak widać na jej facebookowym profilu, atrakcyjna blondynka koło czterdziestki, udzieliła tego wywiadu, bo jak mówi: „w Polsce nikt nie wie, jak w rzeczywistości wyglądają kulisy przyjmowania uchodźców w Niemczech”. Autorka wywiadu Magdalena Rigamonti powiedziała mi, że dziennikarze sami zgłaszali się do Paczesny. Jej historia krążyła w środowisku. Prowadzą z mężem firmę producencką, kręcą teledyski. Zgłosił się podobno nawet Jan Pospieszalski z zaproszeniem do programu, ale mu odmówiła. Postanowiła opowiedzieć swoją historię dopiero Rigamonti.

Z gaśnicą pod łóżkiem...

21892

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Masz już konto? Zaloguj się 

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Jeśli założysz bezpłatne konto, możesz za darmo czytać 3 płatne teksty miesięcznie. Wykup dostęp, by czytać bez limitu najnowsze wydanie i numery archiwalne od 2003 roku! 

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]