Reklama

Ładowanie...

U siebie, czyli nigdzie

05.06.2017
Czyta się kilka minut
Marina jeździ do Brześcia, żeby wyciągać z beznadziei dzieci Czeczenów czekających na dworcu na możliwość poproszenia o azyl w Polsce.
Marina Hulia i dzieci, tu w rozmowie z milicjantem Saszą. Dworzec Brześć, listopad 2016 r. Fot. Jędrzej Nowicki
M

Marina w moim życiu zjawiła się znienacka i z przytupem – czyli tak jak to ona ma w zwyczaju: „Halo? Nazywam się Marina Hulia, mam twój numer od wspólnych znajomych. Dzwonię, bo pomyślałam sobie, że powinnaś koniecznie poznać mamy z Dworca Brześć. To kiedy masz czas?”.

Na pierwsze spotkanie poszłam do warszawskiego klubu Marzyciele i Rzemieślnicy. Trwały tam właśnie szkolenia dla zainteresowanych społeczeństwem obywatelskim, w czasie przerwy wokół uczestników spotkań uwijała się szczupła, energiczna blondynka w okularach, ubrana w kolorowe młodzieżowe ciuchy.

– Cześć! Chodź, chodź tu do naszego kantorka. Poznajcie się, tu jest Jola, która prowadzi facebooka Dzieci z Dworca Brześć, tu Kasia, która zajmuje się sprzedażą laleczek, tam jest nasza babcia Ela, tu mamy lalki na sprzedaż, tam jest biżuteria robiona przez mamy z Brześcia... Siadaj, ja ci opowiem, z kim chcę cię...

16575

DZIĘKUJEMY, ŻE NAS CZYTASZ!

Żeby móc dostarczać Ci więcej tekstów najwyższej dziennikarskiej próby, prosimy Cię o wykupienie dostępu. Wykup i ciesz się nieograniczonym zasobem artykułów „Tygodnika”!

Masz już konto? Zaloguj się

Dostęp trzymiesięczny
90,00 zł

Przez 92 dni będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Dostęp roczny
260,00 zł

540 zł 280 zł taniej (od oferty "10 dni" na rok)
365 dni nieograniczonego dostępu do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Dostęp 10 dni
15,00 zł

Przez 10 dni (to nawet 3 kolejne wydania pisma) będziesz mieć dostęp do wszystkich treści - każdej środy do bieżącego wydania oraz do stale powiększającego się archiwum. 

Napisz do nas

Chcesz podzielić się przemyśleniami, do których zainspirował Cię artykuł, zainteresować nas ważną sprawą lub opowiedzieć swoją historię? Napisz do redakcji na adres redakcja@tygodnikpowszechny.pl . Wiele listów publikujemy na łamach papierowego wydania oraz w serwisie internetowym, a dzięki niejednemu sygnałowi od Czytelników powstały ważne tematy dziennikarskie.

Obserwuj nasze profile społecznościowe i angażuj się w dyskusje: na Facebooku, Twitterze, Instagramie, YouTube. Zapraszamy!

Newsletter

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]