Tylko przymus?

Takie pytanie dobrze byłoby postawić po odrzuceniu przez Sejm większości pomysłów ministra edukacji. Nie udało się do ustawy oświatowej wprowadzić jednego "taniego podręcznika" (będą trzy, co jednak zapewnia możliwość wyboru), dyrektora szkoły nadal będzie wybierał samorząd, a nie kurator oświaty. Nauczyciele stali się funkcjonariuszami państwowymi, co zapewnia im większą ochronę prawną, ale czy pomoc w dokształcaniu i wyższe zarobki? Uczniowie, do końca gimnazjum, mają nosić mundurki m.in. po to, by można było, jak mówi Giertych, rozpoznać na terenie szkoły, np. dilerów narkotyków. Widać minister wyklucza, że dilerami mogą być sami uczniowie.
Czyta się kilka minut

Trudno zaprzeczyć, że polska szkoła boryka się z kryzysem wychowania, co minister nie raz już trafnie zauważył. Czy zaradzimy jednak kryzysowi, a to wysyłając "trójki" do szkoły, a to montując w niej kamery, a to zachęcając do wprowadzenia "godzin bezpieczeństwa" czy wzywania policji? A pomysł umieszczania wyjątkowo niesubordynowanych uczniów w specjalnych ośrodkach wychowawczych? I pytania bardziej generalne: czy autorytet można zbudować systemem kar i kontroli? Jakich uczniów chcemy: odważnych i ufnych czy stłamszonych ustawiczną kontrolą, którzy pokazują drugie oblicze, kiedy nikt już ich nie trzyma "pod butem"? Edukacja to nie tylko obowiązek - istnieje jeszcze uprawnienie do nauki. Szkoda więc, że wciąż robi się za mało, by prawo do nauki uczynić bardziej powszechnym, np. przez rozbudowanie opieki przedszkolnej czy systemu nauki języków obcych.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 16/2007