Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Reklama

„Tutu”, czyli historia o pojednaniu

„Tutu”, czyli historia o pojednaniu

12.02.2018
Czyta się kilka minut
Są dwa opisy ich spotkania. Wedle pierwszego malarz, jeżdżąc po kraju, znalazł modelkę nie znając uprzednio jej statusu.
Fragment obrazu Bena Enwonwu /  BONHAMS PRESS OFFICE
Fragment obrazu Bena Enwonwu / BONHAMS PRESS OFFICE
W

Wedle drugiego Ben Enwonwu poszedł prosto do królewskiej siedziby ludu Jorubów w mieście Ife, prosząc władcę, aby księżniczka Adetutu Ademiluyi zapozowała do jego portretu. Działo się to w Nigerii w 1973 r. Dobrze jeszcze pamiętano wojnę domową, która kosztowała życie kilkuset tysięcy ludzi. Jorubowie i Ibowie – grupa etniczna, do której należał sam Enwonwu – walczyli w niej ze sobą. Sztuka miała ich pojednać.

Malarz i księżniczka umawiali się przy sztalugach kilka miesięcy. Powstały trzy portrety o tym samym tytule: „Tutu”. Były ważne dla Enwonwu – jeden z nich trzymał w pracowni aż do swojej śmierci w 1994 r. Potem obraz ów zaginął, nie znano też losów pozostałych oryginałów. Właśnie ogłoszono, że drugi portret księżniczki odnalazł się w prywatnej kolekcji w Londynie. Adetutu jest na nim wyraźnie spokojniejsza niż na pierwszym przedstawieniu; niektórzy przypisują to uczuciu, którym miał ją darzyć malarz.

Uznawany za ojca nigeryjskiego modernizmu Ben Enwonwu był zawieszony między światami: zawędrował wysoko w brytyjskim establishmencie (zamówiono u niego m.in. popiersie Elżbiety II), łączył zachodnie techniki malarskie z tradycjami afrykańskimi. Ale po spotkaniu z Adetutu wrócił do négritude – wyrosłego w ostatnich dekadach kolonializmu nurtu afirmującego historię i cywilizację Afryki. „Gdzie jest »Tutu«?” – pytano przez lata w Nigerii, gdzie zaginione obrazy pięknej księżniczki zyskały niemal kultowy status.

Zaplanowana na 28 lutego aukcja obrazu będzie transmitowana do Lagos. Przypomni o tamtym geście pojednania w ważnym momencie – od kilku miesięcy w regionach, gdzie kiedyś toczyła się straszna wojna, znów wrze. ©℗

Czytasz ten tekst bezpłatnie, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]