Decyzja została niedawno przypieczętowana: Sejm odrzucił obywatelski projekt przewidujący wycofanie zmian.
Od września tego roku – a więc odkąd reforma zacznie obowiązywać wszystkie sześciolatki – samorządowe przedszkola będą musiały znaleźć miejsca dla wszystkich pięciolatków i – to nowość – dla wszystkich chętnych czterolatków. Czy ofiarami tej korekty staną się trzylatki i ich rodzice – już teraz mający przecież problemy z przedszkolami – którzy ustawowe gwarancje bezpłatnego miejsca otrzymają dopiero w 2017 r.?
Teoretycznie – nie. Gminy dostają przecież specjalną dotację z budżetu, by zrealizować nowe obowiązki. A jednak z wielu miejsc w Polsce dochodzą niepokojące sygnały o niedoborach.
Jak sprawa polskich przedszkoli po wprowadzeniu przyspieszonego obowiązku szkolnego i przedszkolnego będzie wyglądała w praktyce, dowiemy się za kilka miesięcy. ©℗
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.




















