Trzy wiadomości

W ubiegłym tygodniu podano trzy wiadomości o naszej gospodarce. Wydawać się może, że są to wiadomości: dobra, jeszcze lepsza i wspaniała. Tyle że dobra nie jest wielkim zaskoczeniem, jeszcze lepsza jest wątpliwa, a wspaniała nie jest prawdziwa.
Czyta się kilka minut

Wiadomość dobra dotyczy produkcji przemysłowej, która w lipcu wzrosła - w porównaniu do lipca roku ubiegłego - o 10,3 proc. To dużo, ale wzrostu można było oczekiwać. Nasz “mini kryzys gospodarczy" spowodował bowiem - jak każdy kryzys - korzystne dostosowania w gospodarce: firmy zmniejszyły zatrudnienie, zredukowały koszty i odzyskały konkurencyjność. Nałożenie się na to wzrostu kursu euro zaowocowało zwiększeniem eksportu, który pociągnął produkcję w górę.

Jeszcze lepsza wydaje się być informacja o wzroście w lipcu produkcji budowlano-montażowej o 1,6 proc. Jest to wiadomość jeszcze lepsza, bo produkcja budowlana wzrosła po raz pierwszy od 15 miesięcy, co mogłoby wskazywać, że wreszcie rosną w gospodarce inwestycje. A bez wzrostu inwestycji wzrost produkcji trudno uważać za trwały. Trudno także zakładać, aby bez inwestycji następowało dalsze przyśpieszenie dynamiki Produktu Krajowego Brutto. Jej wątpliwość wynika jednak z tego, że nie jest prawdziwa wiadomość wspaniała.

Ta bowiem - a chodzi o informację o wzroście w lipcu liczby oddanych mieszkań o 126 proc. - jest prawdziwą tylko “w sensie statystycznym". Bo gdyby była rzeczywiście prawdziwa i gdyby taka dynamika utrzymała się przez rok, wszyscy bezdomni wprowadziliby się do swoich M-20. Rzeczywistość jest skromniejsza: po prostu w lipcu zaostrzono prawo budowlane, które do tej pory pozwalało bezkarnie traktować jako “domy w budowie" obiekty dawno już wykończone (co było niezwykle korzystne dla inwestorów, gdyż pozwalało unikać podatku i “w nieskończoność" korzystać z ulgi budowlanej). Najprawdopodobniej jednak właśnie zaliczenie owych 126 proc. do produkcji budowlanej jednego miesiąca znacznie ją zawyżyło (a przy okazji zawyżyło dane o ogólnej produkcji budowlano-montażowej). A to oznacza, że inwestycje jeszcze nie rosną i oficjalny rządowy optymizm jest na wyrost.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 35/2003