Trzy sylaby niezgody. Czy zachodni chrześcijanie są gotowi w imię jedności z prawosławiem usunąć z wyznania wiary fragment o pochodzeniu Ducha Świętego od Syna?

Światowa Federacja Luterańska i Kościół Prawosławny wydały wspólne oświadczenie w sprawie wyznania wiary.
Czyta się kilka minut
Doktryna o filioque wg anonimowego autora obrazu ołtarzowego z Boulbon, XV w., Muzeum w Luwrze // Fot. domena publiczna
Doktryna o filioque wg anonimowego autora obrazu ołtarzowego z Boulbon, XV w., Muzeum w Luwrze // Fot. domena publiczna

Dokument rekomenduje Kościołom luterańskim, by zrezygnowały podczas odmawiania nicejsko-konstantynopolitańskiego credo z klauzuli „filioque”. To słowo wyraża przekonanie, że Duch Święty pochodzi nie tylko od Ojca, ale także od Syna. Klauzula „filioque” upowszechniła się w Kościele zachodnim w czasach karolińskich i stanowi od stuleci jedną z najpoważniejszych osi sporu między wschodnim a zachodnim chrześcijaństwem. Prawosławie uważa, że wprowadza ono nierównowagę w opis funkcjonowania Trójcy Świętej i podkreśla, że jego dopisanie złamało wyrażany na soborze efeskim (431 r.) zakaz modyfikowania credo.

Reformatorzy XVI wieku, mimo porządkowania wielu kwestii teologicznych i liturgicznych, akurat sprawie „filioque” nie poświęcili uwagi. Od 40 lat jest ona jednak intensywnie dyskutowana w dialogu luterańsko-prawosławnym. Najnowsza deklaracja posuwa te rozmowy o kolejny krok, bo poprzednie, całkiem liczne, wzywały do odmawiania pierwotnej (zatwierdzonej w 381 r. na soborze w Konstantynopolu) formy credo podczas nabożeństw ekumenicznych (tak się dzieje np. w parafii krakowskiej).

Podobne rozwiązanie przyjmuje Kościół katolicki. Jan Paweł II podkreślał, że credo bez „filioque” jest wyznaniem wiary Kościoła. Ks. Wacław Hryniewicz, który dużą część życia poświęcił dialogowi z prawosławiem, podkreślał, że Wschód nie oczekuje odrzucenia teologii związanej z „filioque”, ale usunięcia tego sformułowania z credo. Sprzeciw wobec dopisku wyrażał choćby papież Leon III w IX wieku – niestety jednak ponad dialog wysunęła się ostatecznie ostra rywalizacja o prymat w Kościele między Rzymem a Konstantynopolem, zakończona schizmą.

Czy dla – jak pisał Hryniewicz – „aktu ekumenicznej szczerości” będziemy gotowi wyzbyć się tych trzech sylab?

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 0.00 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 32/2024

W druku ukazał się pod tytułem: Filioque, czyli trzy sylaby niezgody