Triumf, czyli ciężar

Miss Germany! Angela Merkel, pierwsza niemiecka kobieta-kanclerz! - wołały entuzjastycznie tytuły gazet konserwatywnego koncernu Springera, gdy po trzytygodniowych zażartych sporach chadecy i socjaldemokraci ogłosili, że to przewodnicząca CDU zostanie szefem rządu Wielkiej Koalicji.
Czyta się kilka minut

Spokojnie, nie tak szybko. Zanim Angela Merkel wprowadzi się do Urzędu Kanclerskiego, musi pokonać wiele przeszkód: trudne negocjacje koalicyjne między dwoma niemal równie silnymi partnerami, których programy znacznie się różnią; następnie uzyskanie akceptacji ze strony partii koalicyjnych; wreszcie głosowanie w parlamencie, podczas którego socjaldemokratyczni posłowie muszą ją poprzeć. Co nie jest oczywiste: nie jest ona w SPD lubiana, a podczas niedawnej kampanii wyborczej lewica zwalczała ją bez pardonu.

A jeśli jednak się uda i rząd powstanie, dla pani Merkel będzie to dopiero początek, a nie finisz biegu z (kolejnymi) przeszkodami. “Wielka Koalicja" nie jest małżeństwem z miłości. Czy jest małżeństwem z rozsądku? Otóż i to nie jest pewne. Niektórzy komentatorzy mówią już dziś, że to małżeństwo zawarte pod przymusem, które może się rozpaść po pierwszej poważnej kłótni. Powodów do niej nie brakuje, a pierwszy już widać: aby uzyskać dla Merkel fotel kanclerza, chadecy musieli zapłacić wysoką - niektórzy w CDU/CSU mówią, że za wysoką - cenę i odstąpić socjaldemokratom aż osiem ministerstw, w tym resort spraw zagranicznych, który objął ostatecznie Frank-Walter Steinmeier, najbliższy współpracownik Gerharda Schrödera i dotychczasowy szef jego kancelarii.

Republika Federalna potrzebuje reform, tymczasem pole manewru przyszłej koalicji jest ograniczone. Mało prawdopodobne, aby przesuwająca się dziś “na lewo" socjaldemokracja poparła konieczny program zmian gospodarczo-podatkowych. “Wielka Koalicja" to także wielkie kompromisy. Triumf Angeli Merkel jest zarazem dla niej ogromnym ciężarem. Musi teraz dowieść, że faktycznie będzie to (jak sama zapowiada) “koalicja nowych możliwości", a nie koalicja zastoju.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 43/2005