„Treny” Bargielskiej?

„TP” 35 / 2015
Czyta się kilka minut

Stawiając tezę: „kiedy przestaniemy przekładać dawną literaturę, uwspółcześniać ją czy adaptować, pozwolimy jej umrzeć”, Jerzy Jarniewicz kwestionuje prawo do autorskiej własności „jako czynnika, który powstrzymuje nas przed pisaniem nowych wersji cudzych i dawnych utworów”. Zadaje przy tym pytanie: „co ma w sobie literatura, że w przypadku podobnych [jak w dziełach muzycznych] praktyk krzyczymy: »Zgroza!«?”.

Przeciętnie świadomemu czytelnikowi nasuwa się odpowiedź najprostsza: tworzywem literatury jest osobniczy język pisarza, jego emanacją – styl (...to człowiek), treścią – indywidualne widzenie świata. To wszystko oddane w ręce innego twórcy staje się innym dziełem.

Oferowanie współczesnym wersji oryginalnych nie jest zamykaniem „arcydzieł naszej literatury przed kulturą popularną” i ich „zgonem”, ale pozostawieniem w naturalnym kontekście językowym, kulturowym, obyczajowym epoki. Urokiem Reja i Paska nie są wątki akcji ich utworów (przekładalne), ale smak języka (nieprzekładalny). O dziwo, „Treny” trafiają do wrażliwości gimnazjalistów (sprawdzone!), a propozycja „uwspółcześnienia” ich niepowtarzalnej formy nawet przez tak znakomitą poetkę jak Justyna Bargielska – jest bardzo ryzykowna.

Warto by wiedzieć, co sądzą współcześni twórcy o takiej ewentualności wobec ich tekstów. Jak ważne jest (było) dla nich każde słowo, każdy przecinek, dokumentują poprawiane, zmieniane rękopisy choćby Herberta, Miłosza, czy ich utarczki z redaktorami wydawnictw o swoją wizję utworu. Czy rzeczywiście nie powinno tu obowiązywać prawo do własnej, nienaruszalnej kreacji?

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 39/2015