Teologia zapachu

„Wchodziliście kiedyś do pomieszczeń, które przez miesiące nie były otwierane? Kiedy je otwierasz, czuć stęchlizną i zamknięciem... taka jest i dusza ludzi zamkniętych. Chorują. A ci, którzy ruszają w drogę?...
Czyta się kilka minut

...Cóż, im też może się przytrafić to, co się zdarza idącym: wypadek. Ale ja tysiąc razy wolę Kościół po wypadkach, po przejściach, niż Kościół chory z zamknięcia” – mówił Franciszek do młodych 19 stycznia.


Nie pierwszy raz Franciszek odwołuje się do zapachu. Tym razem mówi, że Kościół, który jest zamknięty, śmierdzi stęchlizną. Wcześniej przekonywał, że pasterz musi pachnieć swoimi owcami. Jeszcze wcześniej zwrócił uwagę na dobry węch owczarni, dzięki któremu to stado czasem może pokierować pasterzem.

Zapach jest zmysłem najbardziej pierwotnym. Aromaty unoszą się w Kościele nie od dziś, choćby w liturgii, gdzie dym kadzidła symbolizuje zanoszone modlitwy. Cała Biblia nasycona jest zapachami: mirra, olejek nardowy, cedr, labdanum.

Marta po śmierci Łazarza owinęła ciało swojego brata specjalną chustą pogrzebową. Gdy Jezus przed jego grobem polecił, by ktoś odsunął kamień, Marta odpowiedziała: „Panie, już cuchnie. Nie żyje bowiem od czterech dni”.

Niedawno bp Grzegorz Ryś na rekolekcjach w Laskach, interpretując przypowieść o minach, mówił, że chusta, w którą jeden z bohaterów opowieści Jezusa owinął otrzymane miny, jest taką samą chustą pogrzebową, w którą owinięty został Łazarz. Mężczyzna, który w obawie przed swoim panem schował miny, potraktował je jako coś martwego. Nie pozwolił, by otrzymany przez niego dar zaczął działać.

Żeby nie traktować daru jako czegoś martwego, trzeba zaryzykować. Takiego Kościoła oczekuje papież Franciszek. Kościół zamknięty jest martwy. Otwartość polega zatem na podjęciu ryzyka głoszenia Ewangelii. Nie możemy jej zamknąć tylko dla siebie w Naszym Kościele. Święty Dominik, gdy założył swój zakon, rozsyłał współbraci w świat, mówiąc: „Ziarno rozsiane wydaje owoc, ale gdy je gromadzić w jednym miejscu – gnije”. Wszystko, co nie jest w ruchu, zaczyna śmierdzieć stęchlizną. Franciszek rozumie otwartość jako ruch. Musimy wychodzić i „rzucać ziarno Ewangelii”. Ziarnem zmarnowanym nie jest to, które nie wydało plonu, ale to, którego siewca w ogóle nie rzucił.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 05/2014