Poprzedni minister edukacji chciał, by wszystkie obowiązujące podręczniki poddać ponownemu przeglądowi pod kątem ich ceny i dopuścić do nauczania tylko te, które nie będą zbyt drogie. Minister Roman Giertych zamierza natomiast z wielkiej oferty różnorodnych podręczników wybrać tylko kilka do każdej klasy i w dodatku na przynajmniej trzy lata. Trudno byłoby wykazać w inny sposób troskę o ucznia, jak gwarantując mu tani podręcznik. Ale popularności ministra nie zwiększy bałagan, jaki przy tym powstanie. Gdyby minister był nauczycielem, nie proponowałby rozwiązań, które dowodzą braku zaufania do umiejętności nauczycieli i ich roli w procesie nauczania. Gdyby był wydawcą albo przedsiębiorcą, wiedziałby, że przedstawianie nieprzemyślanego projektu i przymuszanie metodami administracyjnymi do jego realizacji prowadzi do bałaganu i nie przyniesie dobrego efektu. Pomysłodawca zachowuje się jak lider małej partii, która niespodziewanie wchodząc do koalicji, musi wykazać się przygotowaniem do rządzenia.
WIKTOR OSTROWSKI (Warszawa)
„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.














