Sztuka pamiętania

Od 11 lat, niemal od chwili śmierci Witolda Lutosławskiego, odbywa się Forum poświęcone jego twórczości i muzyce XX wieku - szczególnie tej, którą Lutosławski cenił najwyżej.

27.02.2005

Czyta się kilka minut

Pomysłodawcą Forum był przed laty Kazimierz Kord. Poprosił on Witolda Lutosławskiego o patronat nad imprezą, która byłaby poświęcona najważniejszym dokonaniom sztuki współczesnej. Kompozytor ułożył listę kilkudziesięciu najwybitniejszych dzieł muzycznych, rodzaj “kanonu XX wieku": na pierwszym miejscu znalazły się “Symfonia psalmów" Igora Strawińskiego i “Cudowny Mandaryn" Béli Bartóka. Pierwsze Forum odbyło się już po śmierci Lutosławskiego, w 1995 roku. To swoisty testament kompozytora.

Taki przegląd jest bardzo potrzebny: Warszawska Jesień skupia się na dokonaniach najświeższych, Wielkanocny Festiwal Beethovenowski eksploruje twórczość okresu klasyczno-romantycznego, Forum Lutosławskiego przybliża to, co w muzyce ubiegłego wieku było ważne i cenne. Siłą rzeczy pozostawia niektóre obszary nietknięte, na inne jedynie wskazuje.

Co nie znaczy, że to, co pominięte, nie zasługuje na uwagę. Przez całe lata do zapomnianych należał choćby Mieczysław Weinberg (1919-1996). Twórca 7 oper, baletów, kantat, 22 symfonii, 17 kwartetów smyczkowych, koncertów, dzieł kameralnych, pieśni, urodził się w Warszawie w żydowskiej rodzinie o tradycjach muzycznych. Podczas wojny stracił najbliższych, sam uciekł do Mińska Białoruskiego, później do Taszkientu. Dzięki wsparciu Szostakowicza przeniósł się w 1943 roku do Moskwy. Dziesięć lat później Szostakowicz uratował Weinbergowi życie, kiedy ten na fali antysemickich stalinowskich czystek trafił do więzienia.

Podczas inauguracyjnego koncertu usłyszeliśmy jego “Koncert wiolonczelowy" (1948). To dzieło wielowątkowe, przypomina nieco Szostakowicza, ale Weinberg już w wieku 29 lat posiadał własny charakter pisma. Posępne “Adagio" łagodnieje (“Moderato"), a dwie kolejne części (“Allegro") nie pozostawiają złudzeń co do czystego źródła tej muzyki. Ivan Monighetti może nie stworzył wybitnej kreacji (proszę posłuchać nagrania Rostropowicza wydanego przez EMI!), za to NOSPR spisywała się bez zarzutu. Godny odnotowania jest też fakt, że to właśnie polska orkiestra radiowa zajęła się nagrywaniem muzyki Weinberga (dostępna jest już płyta wytwórni Chandos z “Sinfoniettą nr 1" i “V Symfonią").

Bardzo interesujący recital fortepianowy Finki Laury Mikkoli otworzyło “8 Klavierstücke" op. 3 (z 1960 r.) Węgra György Kurtága. Te miniatury przypominają nieco punktualistyczne organizmy Weberna, są podobnie aforystyczne, ale ton Kurtága wydaje się silnie tragiczny. Fińska pianistka w kilka minut stworzyła misterny dźwiękowy świat, bogaty w tempa, odcienie, nastroje. Natomiast “Yta II" z 1985 r. Esy-Pekki Salonena oraz “II Sonata fortepianowa »The Fire Sermon«" z 1970 r. Einojuhaniego Rautavaary wydały mi się zbyt błahe.

Zupełnie inne wrażenie pozostawiła piękna impresja Ravela “Jeux d’eau" z 1901 r., jeszcze silniejszy zachwyt towarzyszył “Dwóm etiudom" (1940-41) Lutosławskiego i “VIII Sonacie B-dur" (1944) Prokofiewa. Te utwory powstały tak dawno i w czasie najgorszym z możliwych, a tyle w nich świeżości, życia, nieskrywanego pędu. I jeszcze to wykonanie: skrzące się blaskiem, pełne, soczyste.

Nie inaczej było podczas koncertu węgierskiego Keller Quartet. Na pierwszy ogień poszło siedemnaście z “44 Duetów na dwoje skrzypiec" (1931) Béli Bartóka. Trzy lata temu András Keller i János Pilz nagrali je dla wytwórni ECM (wraz z utworami Ligetiego i Kurtága); gdy słuchamy tych miniaturek na żywo, scena nagle otwiera się po horyzont, którego barwa mieni się kolorami świata (motywy węgierskie, rumuńskie, arabskie, wiejskie burleski, kołomyjki).

Keller Quartet świetnie czuje współczesną muzykę: dłużyzny “I Kwartetu »Metamorphoses nocturnes«" (1953-54) Ligetiego nie przeszkadzały smakować rozsianych po nim żarcików; “6 Bagatel" op. 9 (1911) Antona Weberna prześwietliło poczucie nieskończoności. Pisał przed laty Schönberg: “każde spojrzenie można rozciągnąć do rozmiarów wiersza, a z westchnienia zrobić powieść. Ale wyrazić powieść jednym tylko gestem, a szczęście jednym tylko oddechem - taką koncentrację uzyskać można jedynie przy wielkim nieoszczędzaniu samego siebie". Słuchając “Bagatel" Weberna ma się wrażenie, jakby ta muzyka powstała zaledwie wczoraj.

***

Dzień przed Forum na specjalnym koncercie “Hommage ŕ Lutosławski", przygotowanym przez Towarzystwo im. Lutosławskiego, wybitny polski dyrygent Jerzy Semkow poprowadził trzy utwory Lutosławskiego (świetne “Pieśni do słów Iłłakowiczówny" z Urszulą Kryger) i “Eroicę" Beethovena (genialnie!). Można zadać pytanie - dlaczego ten koncert nie inaugurował Forum? Czy organizatorzy nie umieli się porozumieć? Nie twierdzę, że Lutosławski świetnie dogadywał się ze wszystkimi. Sam mógłbym mieć pewne trudności: przecież nie znosił piszących o muzyce...

Na kilka chwil przed inauguracją Forum usłyszałem rozmowę w kuluarach: “To dobrze, że będą grali tak dużo utworów Witka. Na pewno by się ucieszył. To tak, jakby był teraz z nami"... Był, jest i będzie.

HOMMAGE - LUTOSŁAWSKI

Witold LUTOSŁAWSKI: “II Postludium", “Pięć pieśni do słów Kazimiery Iłłakowiczówny", “Muzyka żałobna"; LUDWIG VAN BEETHOVEN: “III Symfonia es-dur »Eroica«" op. 55. Wykonawcy: Urszula Kryger (mezzosopran), Jerzy Semkow (dyrygent), Sinfonia Varsovia. Sala Koncertowa Filharmonii Narodowej w Warszawie, 11 lutego 2005.

XI FORUM LUTOSŁAWSKIEGO

Witold Lutosławski, Aleksander Tansman, Mieczysław Weinberg, Benjamin Britten, György Kurtág, Esa-Pekka Salonen, Einojuhani Rautavaara, Maurice Ravel, Sergiej Prokofiew, Béla Bartók, Anton Webern, György Ligeti, Dmitrij Szostakowicz, Igor Strawiński, J. Adams. Wykonawcy: NOSPR (dyr. Gabriel Chmura), Rubinstein Quartet, A. Węgorzewska-Whiskerd (mezzosopran), M. Rutkowski (fortepian), L. Mikkola (fortepian), Keller Quartet, Orkiestra i Chór Szkoły Muzycznej im. Szymanowskiego w Warszawie (dyr. Ruben Silva), J. Stokłosa (wiolonczela), St. Drzewiecki (fortepian), Polska Orkiestra Radiowa i Chór FN (dyr. Wojciech Rajski), R. Lasocki (skrzypce), Sala Koncertowa i Sala Kameralna Filharmonii Narodowej w Warszawie, 12-18 lutego 2005.

Dziękujemy, że nas czytasz!

Wykupienie dostępu pozwoli Ci czytać artykuły wysokiej jakości i wspierać niezależne dziennikarstwo w wymagających dla wydawców czasach. Rośnij z nami! Pełna oferta →

Dostęp 10/10

  • 10 dni dostępu - poznaj nas
  • Natychmiastowy dostęp
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Autorskie newslettery premium
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
10,00 zł

Dostęp kwartalny

Kwartalny dostęp do TygodnikPowszechny.pl
  • Natychmiastowy dostęp
  • 92 dni dostępu = aż 13 numerów Tygodnika
  • Ogromne archiwum
  • Zapamiętaj i czytaj później
  • Autorskie newslettery premium
  • Także w formatach PDF, EPUB i MOBI
79,90 zł
© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]

Artykuł pochodzi z numeru TP 09/2005