Sztuka chrześcijańska

Sztuka chrześcijańska rozpoczyna się tam, gdzie dochodzi do kresu sztuka odwołująca się do możliwości czysto ludzkich. Innymi słowy, sztuka osadzona w chrystianiźmie zakłada możliwie dojrzałą twórczość ludzką - zarówno pod względem formy, jak i przekazu, a wreszcie pod względem przełożenia przesłania na język form. Zwieńczenie sztuki człowieczej otwiera perspektywę rozwoju sztuki chrześcijańskiej.
Czyta się kilka minut

Twórczość chrześcijańska ukazuje przyrodę, człowieka, życie - słowem całe stworzenie - w świetle Chrystusa. Znaczy to: w świetle osoby, życia, przesłania i duchowego oddziaływania Chrystusa - oczywiście także w przestrzeni historycznej i kulturowej. Światło to ożywia, rozwija i podnosi ducha twórcy i odbiorcy. Powstanie i rozwój sztuki chrześcijańskiej to wielka lekcja poglądowa. Na szczególną uwagę zasługuje porównanie rozwoju sztuki chrześcijańskiego Wschodu i Zachodu. Nieco upraszczając trzeba stwierdzić, że sztuka bizantyjska wyczerpuje się niemal całkowicie w liturgii i pobożności wiernych. Porusza się głównie w świecie Ewangelii i tych, którzy nią żyli. Jest znacznie bliżej wieczności i Wiekuistego aniżeli czasu i ziemi. Sztuka Zachodu mocniej otwiera się na sprawy człowieka i sprawy tego świata - niekiedy mniej pamiętając o Bogu. Chociaż najwyższe powołanie i ideał jednej i drugiej sztuki stanowi kontemplacja, uwielbianie, sławienie i miłowanie Pantokratora, to jednak sztuka bizantyjska jest w wyższym stopniu sztuką liturgiczną. Za to sztuka zachodnia wykazuje większą troskę o człowieka, jego dolę i niedolę. Nurt franciszkański bardziej zapewne znamionuje sztukę zachodnią aniżeli wschodnią.

O ile sztuka ikon względnie mało się przeobrażała - posługując się jakby alfabetem wieczności, o tyle sztuka zachodnia przeobrażała się kilkakrotnie. Dlatego stosunkowo łatwo przychodzi jej podejmowanie dialogu ze sztuką współczesną. Trudniej byłoby to powiedzieć o sztuce wschodniej, wszakże czy to sztuka zachodu, czy wschodu, jednako podejmować powinny i wyzwanie czasu, i wyzwanie wieczności. Wynika to przede wszystkim z wymowy Wcielenia Chrystusa.

Co chrystianizm może dać sztuce? Światło prawdy Bożej, godność przyjaciół Boga, perspektywę nadziei, która nie wygasa na widok trumny, życie wielkie i silne miłością, moc ducha, obietnicę wypełnienia, przyjaźń z Chrystusem - oto hasła, w których kryje się odpowiedź. W świecie w znacznej mierze sparaliżowanym relatywizmem, materializmem, ateizmem, wreszcie nihilizmem, chrystianizm niesie rękojmię życia bez kresu, bo pochodzącego od Boga i wiodącego do Boga. Stąd wynika, że twórczość chrześcijańską ożywia inny duch i inny élan vital. Może się on udzielić także innym twórcom, o ile są gotowi otworzyć się na Chrystusa. A twórcy chrześcijańscy mogą w tym pomóc, jeśli sami żyją w przyjaźni z Chrystusem.

Ks. WITOLD BRONIEWSKI jest pisarzem, animatorem kultury, wieloletnim przewodniczącym Polskiego Stowarzyszenia Kulturalnego w Niemczech; mieszka w Stuttgarcie.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

1.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 1.00 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz
0.00 zł
Najniższa cena z 30 dni przed obniżką 29.90 zł

TP Online: Dostęp roczny online

Grafika na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 17/2004

Artykuł pochodzi z dodatku Parafia w Tygodniku (17/2004)