Reklama

Szokujące zmiany

Szokujące zmiany

30.08.2021
Czyta się kilka minut
W

Wypada zacząć od wypowiedzi prezydenta Dudy przy okazji awantury o tzw. lex TVN. Powiedział on, że Amerykanie rozumieją po swojemu dwie rzeczy: prawo własności i wolność słowa. Oto amerykańska niewzruszona opinia jest taka, że własność to własność, a wolność to wolność. Amerykanie są w tych dwu sprawach – wedle prezydenta Dudy – uszyci z innego materiału niż pisowska nomenklatura i ichniejsi znawcy prawa własności i wolności. Jest to, rzec trzeba, w dzisiejszych czasach śliczna refleksja. Bardzo świeża, świadcząca o niemałej orientacji prezydenta w amerykańskim prawie i tamtejszej obyczajowości.

Warto rytmicznie przyklasnąć tym rozważaniom prezydenta państwa polskiego, bowiem nigdy niczego podobnie trzeźwego i słusznego z jego ust nie słyszeliśmy. Jesteśmy więc w tzw. pozytywnym szoku: ów prezydent bywa nie tylko odklejony, ale zdarzyło się właśnie, że jest oto przyklejony....

3677

Dodaj komentarz

Chcesz czytać więcej?

Wykup dostęp »

Załóż bezpłatne konto i zaloguj się, a będziesz mógł za darmo czytać 6 tekstów miesięcznie! 

Wybierz dogodną opcję dostępu płatnego – abonament miesięczny, trzymiesięczny lub roczny.

Tygodnik Powszechny - weź, czytaj!

Więcej informacji: najczęściej zadawane pytania »

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Swoją drogą ciekawe, czy Wiceprezes odejdzie z RM sam, czy też wraz ze swoim, naprędce dla niego utworzonym stanowiskiem?

Kiedy wiem, że nadchodzi wiosna? Gdy pojawiają się, z komuny zwani niebieskimi ptakami, drzemiący w parku na ławkach. Calutką zimę koczują nocą, w przejściu między dworcem PKP i PKS w Gdańsku. Śpią na kartonach opatuleni śpiworami, i czym się da z całym dobytkiem. Przeganiani co jakiś czas, wracają z determinacją godną lepszej sprawy. W naszym chrześcijańskim miłosierdziu mamy dla nich cały zestaw suwenirów. A to kolacja uroczysta wigilijna, śniadanie wielkanocne, ciuchy z lumpeksu, posiłek regeneracyjny po odmówieniu stosownej dziękczynnej modlitwy. Są też przytuliska, ale pod rygorami, które kolidują z ich pojmowaniem człowieczeństwa. W zasadzie na nich już postawiliśmy krzyżyk, nie wychodzi resocjalizacja, teraz zajmiemy się nieborakami nielegalnie przekraczającymi granice. Zaczniemy od obowiązkowej modlitwy "Ojcze Nasz" przed posiłkiem. Jak to opanują będzie z górki. Biskupi już wiedzą co trzeba zrobić, po prostu szukać "właściwych rozwiązań skomplikowanych problemów migracyjnych" Może na łamach TP rozpiszemy konkurs na najlepsze właściwe rozwiązania, oczywiście z nagrodami. Może jakiś lekarz specjalista ufunduje darmowa konsultacje bez kolejki, albo anulowanie punktów karnych dla kierowców. Na razie to mi przypomina wiersz A. Fredry o czterech podróżnych "Trzeba by"

Wlasciwie nie powinnam sie odzywać, bo wszystko zostało juz powiedziane przez normalnych, uczciwych ludzi. Zwróce uwage tylko na jedno. Ostatnie sondaze mówia o tym, ze przeszło 50% respondentów nie chce w Polsce widziec uchodźców, w tym tych 30-tu osób umierajacych z glodu i zimna w Usnarzu (odsyłam do artykułu red. Baczyńskiego w "Polityce"). To spoleczenstwo jest do cna zepsute i amoralne i taka jest prawda.

Tak, miałem do czynienia z uchodźcami, różnymi, z różnych krajów, różnych wyznań, o różnym wieku (od 10 do 50 lat)o różnym powodzie uchodzenia. To są ludzie. Napatrzyłem się jak wygląda bieda na świecie, taka prawdziwa bieda zmuszająca ludzi do rzeczy, których się robić nie powinno. Smutne, że Polacy stracili poczucie współczucia, nie miłosierdzia ani miłości chrześcijańskiej, ot normalnego ludzkiego współczucia.

Pływam od 1976 roku. Widziałem dużo różnych rzeczy. Widziałem również rzeczy, których wolał bym nie widzieć. Uchodźców, trędowatych, biedę, straszną biedę, widziałem wojnę i jej skutki w całej swojej obrzydliwej okazałości. Kiedy zaczynałem pracę na morzu było jak było. Widziałem dystans między nami i ZACHODEM. Było mi wstyd, że nie mogę wejść do sklepu i kupić co chcę, ale sobie rekompensowałem dumą narodową. Sobieski, dywizjon 303 itd. itd. itd. Goło, ale w ostrogach. Po latach wstąpiliśmy do UE, byłem dumny i szczęśliwy, poczułem się jednością z Europejczykami, ZE WSZYSTKIMI EUROPEJCZYKAMI. Było, minęło.Znowu po latch jestem na zadudziu Europy. Znowu mi wstyd za "MÓJ" rząd, "mojego" prezydenta. Uczucie wyjątkowo obrzydliwe.

... choć smutna, gorzka prawda. Też tak mam. nie mogę uwierzyć że większość w sondażach wypiera i nie wspiera przyjmowania imigrantów, no ale jest to jakby nie patrzec odbicie działań rządu: brać tak, dawać nie, tak jak nam pasuje. Polityka małych dzieci. pozdrawiam serdecznie

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]