Szkoła zniechęcenia

ZNP obawia się, że nie będzie mógł zrobić strajku ogólnopolskiego.
Czyta się kilka minut
 / TOMASZ GZELL / PAP
/ TOMASZ GZELL / PAP

Sam pan Broniarz zapowiadał, że (…) musi być referendum, co oznacza, że władze związku nie wiedzą, jak nauczyciele podchodzą do pomysłów strajkowych” – powiedział w poniedziałek rano, nie bez satysfakcji zapewne, minister edukacji Dariusz Piontkowski. I czy się to komuś podoba, czy nie, trudno odmówić jego diagnozie słuszności. Jeśli ktoś spodziewał się wraz z nadejściem nowego roku szkolnego nowej – wieszczonej przecież jeszcze kilka miesięcy temu i przez związkowców, i przez opozycję – erupcji nauczycielskiego niezadowolenia, będzie zawiedziony.

Według ogłoszonych przez Ogólnopolski Między- szkolny Komitet Strajkowy, a przeprowadzonych przez naukowców (m.in. UW i UJ) badań jedynie nieco ponad 40 proc. nauczycieli (w większości strajkujących ubiegłej wiosny) jest za wznowieniem strajku, a 66 proc. skłonnych jest podjąć protest w łagodniejszej niż odejście od tablic formie.


STRAJK NAUCZYCIELI – ZOBACZ SERWIS SPECJALNY >>>


Za tymi – wyglądającymi i tak dość dla nauczycieli optymistycznie – wskaźnikami kryje się fala frustracji i rozczarowania. Frustracji z powodu wiosennej porażki (44 proc. ankietowanych uznaje zawieszenie akcji za błąd, kolejne 20 proc. nie ma w tej sprawie zdania), rozczarowania osamotnieniem. Nietrudno dziś usłyszeć od nauczycieli, że wiosenny strajk kojarzy im się z upokorzeniem: finansową stratą, spodziewanymi skądinąd połajankami ze strony rządzących, ale też mniej spodziewanym hejtem ze strony postronnych. Trudno się więc dziwić ostrożności ZNP (na zdjęciu prezes Sławomir Broniarz): zanim ewentualny strajk się rozpocznie – nie jest wcale pewne, że tak się stanie przed wyborami, jeszcze bardziej wątpliwe, by przybrał formę równie radykalną jak w roku ubiegłym – Związek będzie chciał wysondować nauczycielskie nastroje.

I choć nowy rok szkolny rozpoczyna się z grubsza tak samo jak wiele poprzednich – pod znakiem chaosu, którego ciężar zostanie tym razem przeniesiony na zmagające się z problemem tzw. podwójnego rocznika licea – to dawno już nauczyciele nie wchodzili do sal lekcyjnych z tak ujemnym psychologicznym bilansem jak teraz. ©℗


CZYTAJ TAKŻE

Dr hab. MIKOŁAJ HERBST przed strajkiem nauczycieli: Państwo marnuje właśnie kolejną okazję, by określić, kim ma być nauczyciel przyszłości w przyszłej edukacji.

Marcin Bruszewski, współzałożyciel platformy edukacyjnej „Zwolnieni z teorii”: Nawet gdy uczniowie chcą działać, przychodzą rodzice i nauczyciele i mówią: „Fajne są te wasze projekty, ale z ich powodu nie wystarczy czasu, by przerobić program”.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru Nr 35/2019