Reklama

Synod o dopuszczeniu kobiet do diakonatu

Synod o dopuszczeniu kobiet do diakonatu

06.10.2015
Czyta się kilka minut
Kanadyjski arcybiskup Paul-Andre Durocher z Gatineau w Quebecu uważa, że synod powinien zastanowić się nad dopuszczeniem kobiet do diakonatu.
Kanadyjski arcybiskup Paul-Andre Durocher z Gatineau w Quebecu. Fot: Massimiliano Migliorato/ CPP / Polaris/East News
J

Jak opowiedział Catholic News Service większość jego krótkiego, 3 minutowego wystąpienia, skupiała się na przemocy wobec kobiet.

Kanadyjski arcybiskup, który do niedawna pełnił funkcje przewodniczącego kanadyjskiego Episkopatu przypominał, że wg. Światowej Organizacji Zdrowia 30 proc. kobiet na świecie doświadcza przemocy ze strony swoich partnerów. Przypominał ojcom synodalnym encyklikę Jana Pawła II Familaris Consortio z 1981 r., w której papież twierdził, że kościół musi dołożyć starań by w naszym świecie, zwłaszcza w małżeństwie, nie degradowano kobiet. Mówił: “Minęło trzydzieści lat a przed nami te same statystyki.” Proponował też, by synod wyraźnie stwierdził, że nie da się usprawiedliwić dominacji mężczyzn nad kobietami. Nie da się tego zrobić zwłaszcza przez biblijną interpretację, a odczytywanie Biblii - choćby św. Pawła – jako nawołującej kobiety do podległości mężom jest błędne.

Oprócz rozważenia diakonatu kobiet abp. Durocher proponuje zatrudnianie kobiet na decyzyjnych stanowiskach, również w Kurii rzymskiej, kancelariach diecezjalnych i dużych organizacjach katolickich oraz przy organizacji dużych kościelnych wydarzeń. Chciałby również dopuścić możliwość, by przygotowane do tego małżeństwa mogły wygłaszać niedzielne homilie dając w ten sposób świadectwo tego, jak słowo Boże działa w ich rodzinach.

Jeśli chodzi o wygłaszanie homilii przez pary małżeńskie, to trudno sobie wyobrazić by prawo kanoniczne miało otworzyć taką możliwość tylko dla świeckich żyjących w małżeństwie, a dla innych nie. Zaś co do roli kobiet, to postulaty kanadyjskiego arcybiskupa idą po linii tego, co zapowiada papież Franciszek, choć akurat postawienie pytania o diakonat kobiet jest dość odważne. Jednak już na synodzie w 1971 r. Również kanadyjski biskup, kard. George Flahiff pytał zgromadzonych o dostępność nowych posług duszpasterskich w tym diakonatu, dla kobiet. „Nie spełniamy swojego obowiązku wobec ponad połowy Kościoła, jeśli nawet nie mówimy na ten temat.” – mówił wtedy. Minęło ponad 40 lat i jesteśmy w tym samym punkcie tej rozmowy.

Ważne jednak bardzo, że abp. Durocher zwrócił uwagę na problem przemocy w związkach małżeńskich. Jeśli synod ma rozmawiać o rodzinie, to dobrze by mówił o takiej jaka jest i o jej realnych problemach. Ten wydaje się dość kluczowym, a Kościół często niezbyt chętnie przyznaje (jak choćby w sprawie konwencji o zapobieganiu przemocy wobec kobiet), że kulturowy obraz ról płciowych wzmacniający podporządkowanie kobiet mężczyznom do tej przemocy się przykłada. 

 

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Teolożka, publicystka i blogerka („Żydzi i czarownice”). Zajmuje się dialogiem chrześcijańsko-żydowskim oraz teologią feministyczną. Studiowała na Papieskim Wydziale Teologicznym w...

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

trzyma rękę na pulsie, czuwa, nasłuchuje, co słychać w sprawach dla nas ważnych - nas kobiet w Kościele, jeszcze...Co by nie powiedzieć przy wszystkich upokorzeniach, zaniżaniu wartości ich służby jeszcze są...Taka odmiana miłości do niesfornego brata, miłości która wszystkiemu ufa, we wszystko wierzy i wciąż ma nadzieję na przemianę serc. zatwardziałych. Kościół jeśli pragnie zachować swoją funkcję we współczesnym świecie nie ma innego wyjścia,musi dopuścić kobiety. One nie tylko uciskane są przez systemy, kultury, ale również wyznawane religie. Jakimś zakłamaniem jest twierdzenie,ze w katolicyzmie kobiety traktowane są przyzwoicie. Jest wyraźny podział, odseparowanie, a nadto próbuje się nie dostrzegać sytuacji kobiet w związkach i pomimo przemocy wobec nich umniejszać problem. Kto ma reprezentować kobiety, upominać się o ich prawa skoro kobiety nie piastują decydujących stanowisk w Kościele? Praktycznie ich uczestnictwo w podejmowaniu kluczowych decyzji jest nikłe, ponieważ ja Maryja mają rozważać te sprawy w swoich sercu. A więc w zaciszu swego domu, broń Boże nie wychodzić na zewnątrz. To panowie hierarchowie będą decydować o tym, co i kiedy jest przemocą wobec nich, czy mają urodzić, czy nie, zajrzą do gabinetów ginekologicznych, bo przecież muszą wiedzieć, co biorą...etc. pozostawiam już kwestię kultury, taktu i zachowaniu w relacjach dystansu, zwłaszcza do osób, tu kobiet z którymi nie żyją. O ile w związkach takie zainteresowania są usprawiedliwione o tyle w przypadku o którym mowa zakrawa na brak kultury obycia..Oczywiście znajdzie się i spora społeczność kobiet katoliczek, którym nie przeszkadza męski rząd dusz, bo twierdzą ze doskonale sobie z tym radzą i nie czują się gorsze, uciskane co nie zmienia faktu, ze wiele kobiet ma inne zdanie w tej materii. Prawie pół wieku Kościół trwa przy swoich zatęchłych stanowiskach. Czemu się trwożycie? Bóg jest większy od waszych leków i potrafi kochać mimo braku miłości i choćby grzechy wasze były jak szkarłat nad śnieg wybieleją...Pan jest moim Pasterzem...pozwala mi leżeć na zielonych pastwiskach... Nie wiem, na ile synodałowie poradzą sobie z tą trudną materią, głową muru nie przebijesz, a mur to wiekowa skała, nie kruszeje. Sercem złamać, przebić się też nie będzie łatwo. O sercu tylko się dużo mowi, rozprawia o jego miłosierdziu,aż się ulewa,i zazwyczaj na tym koniec...Przyznam, że niełatwo żyć w takiej rodzinie, a podobno nasz brat Jezus żył w dobrych relacjach ze swoimi siostrami.
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz

© Wszelkie prawa w tym prawa autorów i wydawcy zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów i innych części czasopisma bez zgody wydawcy zabronione [nota wydawnicza]. Jeśli na końcu artykułu znajduje się znak ℗, wówczas istnieje możliwość przedruku po zakupieniu licencji od Wydawcy [kontakt z Wydawcą]