Święty Dalajlama

Jedni porównują go do Jana Pawła II i uważają za największy duchowy autorytet świata. Inni widzą w nim "żywego Buddę" - religijnego i politycznego przywódcę Tybetu. Sam mówi, że jest zwykłym mnichem, z urzędu dalajlamą, ale nie chodzącym bóstwem czy nieomylnym człowiekiem. Co w nim zobaczymy, zależy od nas, bo - jak podkreśla buddyzm - rzeczywistość jawi się nam w ścisłej zależności od stanu naszego umysłu. Z pewnością nie każe nam patrzeć w siebie jak w "święty obrazek", ale trudno nie ulec wrażeniu, że Dalajlama XIV to święty człowiek. Świętość łączymy z Bogiem; jaką łączność z Bogiem ma Dalajlama, pozostanie tajemnicą, bowiem on sam nie zgłębia tego zagadnienia, a Bóg okrywa to milczeniem. Obserwując go podczas pobytu w Krakowie, urzeczony jego spontanicznością i ciepłem, myślałem o jego wewnętrznej radości i pokoju, które nie są z "tego świata".
Czyta się kilka minut

Tym, co utkwiło mi szczególnie w pamięci z jego przemówienia po wręczeniu doktoratu honoris causa UJ, był wielki szacunek wobec polskiego papieża i podkreślanie duchowego braterstwa. Dalajlama zawsze przypomina, że chrześcijaństwo i buddyzm nie są jedynie różnymi drogami wyjaśniania tej samej prawdy i że próba ich łączenia przypomina "łączenie głowy jaka z ciałem owcy". Nie głosi synkretyzmu, wskazuje na uniwersalne wartości etyczne. Jego nauka jest prosta, co niektórych razi, ale czy Błogosławieństwa sformułowane przez Jezusa mają inną postać?

Nie wiem, czemu miały służyć zgryźliwe uwagi wypowiedziane pod adresem Dalajlamy na łamach niektórych publikatorów. Ignorancja nie jest powodem do dumy. Nie zgadzać się z kimś to nie to samo, co go lekceważyć. Na takie traktowanie Dalajlama nie zasługuje z wielu powodów. A jego przesłanie można streścić słowami chasydzkiego powiedzenia: "Musisz stworzyć własną religię - inaczej nic nie będzie dla ciebie znaczyła. Musisz wyznawać religię swoich przodków - inaczej ją utracisz".

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 51-52/2008