Światy Witolda Lutosławskiego

Muzyka w „Tygodniku”
Czyta się kilka minut

Portret artysty, który urodził się w roku 1913, roku premiery „Święta wiosny” Strawińskiego, a zmarł 81 lat później, współtworząc język muzyczny XX wieku: i awangard, i powrotu do emocji oraz klasycznego piękna.


Obraz kompozytora, który stworzył odrębny, własny, wyraźnie rozpoznawalny styl, a pytany o przynależność do współczesnych mu kręgów czy szkół, odpowiadał zdecydowanie: „Jestem samotnym wilkiem”.


Alfabet Lutosławskiego, czyli od „A-awangardowości” („nie antyawangardowość i nie awangardowość”), poprzez m.in. „jacht”, „odmowę”, „ordery”, „talent” i „wiotkie faktury”, aż po „Zimermana Krystiana”.


Kim był Derwid, czyli o Lutosławskim – autorze przebojów Mieczysława Fogga, Ireny Santor, Kaliny Jędrusik, muzyki teatralnej i radiowej... I o tym, jak po wojnie musiał komponować socrealistyczne pieśni masowe.


Kalendarium życia i twórczości Witolda Lutosławskiego, przewodnik po płytach z najciekawszymi nagraniami jego muzyki oraz po poświęconych mu książkach. Zapowiedzi najważniejszych wydarzeń roku kompozytora.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 03/2013