Światło wewnętrzne

Błąkając się w zakamarkach małej klasztornej biblioteki, znalazłem biografię mało mi znanego działacza francuskiego ruchu oporu podczas II wojny światowej. Jacques Lusserian był dowódcą młodzieżowej grupy zajmującej się drukiem i kolportażem podziemnej prasy. Grupa wpadła i wszyscy bez wyjątku zostali wysłani do hitlerowskiego obozu koncentracyjnego. Jacques był jednym z nielicznych, którzy przetrwali piekło zgotowane przez ludzi opętanych nienawiścią do świata. W obozie niósł światło nadziei swoim przyjaciołom, pomagał im przygotować się na śmierć, trzymał ich za rękę, gdy przechodzili na drugą stronę życia.
Czyta się kilka minut

W tej biografii nie byłoby nic nadzwyczajnego, gdyby nie jeden szczegół: Lusserian był niewidomy. W dzieciństwie wskutek głupiego wypadku stracił bezpowrotnie wzrok, owo zwierciadło duszy, w którym odbija się dusza człowieka. To jednak nie przeszkadzało mu w podejmowaniu trudnych i szlachetnych wyborów. Mówił, że miał szczęście znaleźć w swoim wnętrzu cudowne światło, które prowadziło go po drogach życia. W ciemnościach, w których się znalazł, sam stał się lampą dla innych.

Myślę o Lusserianie w kontekście przypowieści o dziesięciu dziewczynach czekających na oblubieńca. Jedne zostały nazwane roztropnymi, drugie niemądrymi. Łatwo można odczytać tę trudną opowieść negatywnie. Głupie dziewczyny to wszak ewidentny symbol rozchwianego wewnętrznie człowieka, którego czyny nie świecą w dniu podsumowania życia. Brak oliwy w lampach jest tu znakiem nieprzygotowania na spotkanie z Jezusem. Stąd prosta droga do skwapliwego potępienia i grzmienia o wyłączeniu na zawsze z Królestwa Bożego ludzi niedbających o zbawienie i leniwych religijnie.

A przecież sednem tej przypowieści jest nauka o osobistej odpowiedzialności za swoje życie. Znajdujemy tu pochwałę mądrości, zaś cała reszta pojawia się jako kontrast konieczny do wyartykułowania wiecznej wartości naszych czynów dokonanych w czasie. Ta mądrość polega - tak myślę - na uświadomieniu sobie, że każdy jest bohaterem własnego życia. Bo życia nie można przeżyć za kogoś innego. Życie stawia nas w obliczu sytuacji, gdy nie wolno nam tracić z oczu perspektywy nieba, ale jednocześnie trzeba być mocno osadzonym w realiach teraźniejszości. Nikt za nikogo nie będzie ani chrześcijaninem, ani przyzwoitym człowiekiem. Nikt nie zbawi się za nas ani nie umebluje naszego sumienia swoją cnotą.

Dietrich Bonhoeffer mawiał, że przypowieść o pannach ukazuje, jak brać na serio sprawy ostateczne, a przez to: jak zajmować zdecydowane stanowisko wobec spraw "przedostatecznych". Nie zamartwiajmy się zatem, że dotyka nas jakaś ułomność: grzech, skłonność do grzechu, ograniczenie fizyczne. Być może są one wręcz konieczne do ćwiczenia się w pokorze. Odsłania to przed nami historia życia Jacques’a Lusseriana. Mimo ciemności, w których przyszło mu żyć, miał w swoim wnętrzu lampę pełną oliwy bohaterstwa.

Co jest oliwą Twojej lampy?

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Najniższa cena przed promocją 29,90 zł

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

Ilustracja na okładce: Przemysław Gawlas & Michał Kęskiewicz dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 45/2008