Swastyki na sklepach

Kończy się kolejna odsłona konfliktu w Strefie Gazy, obie strony ogłaszają zwycięstwo i podliczają straty przeciwnika. Do tego zdołaliśmy się przyzwyczaić. Rakiety Hamasu spadały i będą spadać na Izrael, podczas akcji wojsk izraelskich będą ginąć palestyńscy cywile. Trudno tu o zaskoczenie.
Czyta się kilka minut

Po raz pierwszy natomiast na taką skalę ujawniła się hipokryzja Europy, z której popłynął sygnał następujący: konflikt ma westernowy charakter, w związku z tym nie nastręcza trudności wskazanie czarnego i białego charakteru. Żydzi są źli i okrutni, Palestyńczycy to naród ciemiężony i niewinny. Stąd prawo do palenia izraelskich flag od Londynu po Ateny, stąd moralna racja studentów z włoskiego uniwersytetu La Sapienza, którzy zażądali, by ich uczelnia zerwała współpracę z uczonymi izraelskimi. Głosy zacierające czarno-białą wizję konfliktu, pokazujące, że Izrael również ma swoje racje, nie miały takiej siły przebicia.

Włosi nie po raz pierwszy stanęli w awangardzie moralnej. Po tym, jak jedna z central związkowych zaproponowała bojkot żydowskich sklepów w Rzymie, na niektórych witrynach pojawiły się swastyki.

Konflikt ze Strefy Gazy przenosi się do Europy, a w jego tle majaczy dobrze nam znana nienawiść.

Cały artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

„Tygodnik Powszechny” – jedyny polski tygodnik społeczno-kulturalny.
30 tys. Czytelniczek i Czytelników. Najlepsze Autorki i najlepsi Autorzy.
Wspólnota, która myśli samodzielnie.

Najlepsza oferta

Czytaj 1 miesiąc za 1 złotówkę dzięki promocji z

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po miesiącu promocyjnym. Rezygnujesz, kiedy chcesz

Wypróbuj TP Online: 7 dni za darmo

  • Nieograniczony dostęp do treści w serwisie i wersji audio artykułów
  • Tematyczne newslettery i dodatkowe publikacje tylko dla subskrybentów
  • 29 zł miesięcznie po zakończeniu okresu próbnego
  • Wymagane podpięcie karty. Rezygnujesz, kiedy chcesz

TP Online: Dostęp roczny online

ilustracja na okładce: Nikodem Pręgowski dla „TP”

Artykuł pochodzi z numeru TP 04/2009